📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci Datrex - Ork Wojownik
« Wróć do forum  •  7 post(ów) w temacie
Post #1 27 Mar 2006, 17:28
Imie:Datrex
Rasa:Ork
Klasa Wojownik
Wiek:33 lata
Wzrost:wysoki ork
Waga:dosyć duża
Kolor włosów:czerwone


Charakter postaci: Silny, Wzbudzający respekt, Uparty,

Historia :

Jeżeli myślisz ze każdemu jest przypisana droga bohatera
To pamiętaj że jesteś w wielkim błędzie i kiedyś też zginiesz

Historia ta zaczęła sie w niewielkiej wiosce zwanej Ahtri lezącej na południowej części wyspy , miejscu gdzie narodzil sie nasz bohater.
Początek dnia wyglądał całkowicie normalnie .......
Kiedy zielonoskóry Ork, o czerwonych oczach i twarzy pełnej nienawiści obudził sie rano , czym prędzej zaczą obmyślać plan zdobywania świata w imieniu Hordy, lecz były to tylko sny na jawie . Potem wskoczył w swe ubrania , a jego wizje rozpłyneły się . Poszedł cos zjeść , jego ulubione danie to pół surowe mieso z dzika . Jego wielkie dłonie chwytały jedzenie które pożerał wielkimi zębami. Po w miarę obfitym śniadaniu poprawił swojego irokeza by wygladac jeszcze grozniej , niebezpieczniej i postanowił odwiedzić swojego ojca . Ojciec wczoraj wyruszył na bitwę zasilając szeregi Hordy. Wiedział on ze bitwa ta była drobna i nie miała większego znaczenia . toczyła sie niecałe 500 metrów od wioski i miała na celu zniszczenie miejscowej ludności rdzennej , byla z gory wygrana . Więc czym prędzej udał się do ojca. Który spoczywał w wielkij jaskini gdzie mało kto ośmielał sie wchodzić , a sciany polane były ludzką krwią. Na palach nabite były głowy najbardziej wyczerpujących wrogów . Szybko wbiegl po skałach na samą góre o mało nie spadając. Tam spotkała go smutna wieść ..... Mianowicie jego ojciec zginą
Załamał się . Siad i wstał. Padł na ziemie . Zaczło mu sie wirować w oczach, a wszystko szybko latało . A on sam leżał bezczynnie i w silnym załamaniu zaczą powoli marznąć na ziemi . Pomyślał a to to oni zabili mi ojca , BAAHHAAAAAAWRrrrrrr ( r nosowe ) !!!! Za ich jeszcz capne , ojjj capne niech mi ktorys wejdzie w droge to jak machne to zabije .
W rozpaczy pobiegł do domu , chwycił w dłoń stary topór po pradziadzie i bezmyślnie wybiegł by sie wyładować ( zapomniał o jednej rzeczy , mianowicie on nigdy nie miał broni w rękach ). Biegł , biegł , biegł , az z wyczerpania padł na odległej putyni. Nad ranem pomyślał - whooo ale sie zmęczyłęm , trza cos zjeść , heeee ale nie ma zabardzo co , i to jest problem .
- NIE NIE NIE
powiedział do siebie
- NIGDZIE NIE IDE , TRZA COS SAMEMU UPOLOWAC .
Popatrzył przez prawe ramie i zobaczył Guźca. Jego oczy zaczerwieniły sie a usta otworzyły pokazując wilkie kły. Psychika doznała jeszcze ogromniejszego skrzywienia niz wtedy gdy dostal od taty cegłą w głowe .
Rozbiegł się z wielka furią , machał toporem na oślep, a w jego oczach zaistniał płomień nienawiści i szału furii .
Podbieg do guźca i przleciał niemal obok niego . Stanął prosto i szybkim obrotem trafił go w ogon kóry odpadł mocno krwaiąc . JEEESt to to co lubie KREW PRZEMOC INSTYNKT , ale i kontrola , wszystko w jakimś ładzie , i z celem . Guziec z furią zaczą biegac po pustyni wydając dziwne dźwięki . Zaczą biec na bohatera . Ten wychylił za plecy topór aby miec siłe na powalenie guźca . no dawaj no DAWAJ NO DAAAAWWWAAAAJJJJJ - pomyślał .Guziec był coraz blizej i blizej nagle ,machną !! ale nie trafil i z sila uderzenia przeleciał 3 metry i uderzył w palme .Nagle poczuł ciepło w okolicach brzucha , siadł , a guziec odbiegł .
Oparł się plecami o pień drzewa i spojrzał na swój brzuch który został mocno zraniony i spływał krwią jak wodospad wodą.dobra wstajemy i gonimy za skurczydzikiem , zaraz sie go stuknie i bedzie po sprawie Starał sie wstać jednak wydawało mu się robic coraz słabiej uuu moze jednak za pare minut jak nie ucieknie . Kucną , padł . Przeczołgał kilka metrów zostawiając za sobą ślad krwi na piasku . Zbierał wszystkie myśli o ojcu , i przemyślenia . W oczach zaczynało mu sie robić coraz ciemniej . Odchodził od zmysłów coraz słabiej słyszał ......, aż zasną .
Obudził sie o świcie w wiosce u znachora , z okropnym bólem w brzuchu
Widział on zaszytą ranę na połowie zielonym brzuchua lecz starał się na to nie zwracać uwagi .
Postanowił on sobie że będzie trenować powoli i dokładnie , krok po kroku ostrożnie.
A gdy wyzdrowiał złożył przysiege aby byc dumnym orkiem nigdy nie bedzie z tego powodu zgnojony , to tu ma zamiar zacząć trenować ale czy przyjmą go tam , to zależy od was .....
Post #2 28 Mar 2006, 15:32



"Rozbiegł się z wielka furią , machał toporem na oślep z krzykiem a w jego oczach pojawił sie płomień nienawiści i szału furii ."


"Guziec z furią zaczą biegac z krzykiem po pustyni wydając dziwne dźwięki . Zaczą biec na bohatera , ten wychylił za plecy topór aby miec siłe na powalenie guźca ."


Zdania zle zlozone, bez sensu

Ponadto jak kropka, to pozniej prosze z duzej litery

jak cos twoj bohater mowi to daj "

zasady gram i ort i bedzie dobrze


historia ogolnie niezla
Post #3 28 Mar 2006, 15:36
QUOTE(Datrex @ Mar 27 2006, 06:28 PM)
Ojciec dnia wczorajszego wyruszył
-





jak tego nie poprawisz to wyjdzie ze masz w rodzinie przodka dnia wczorajszego!
przecinior prosze !!! 😉
Post #4 28 Mar 2006, 19:22
dzoex
Post #5 28 Mar 2006, 22:11
poza problemami ze stylem i skladnia zdan opis bardzo ok 😊

no niespodobala mi sie tylka ta brutalnosc orkow, krew i takie tam 😊 moim zdaniem wyolbrzymiona 😊

Pozdrawiam!
Post #6 30 Mar 2006, 17:04
Dzieki ale ej no napiszcie cosik jeszcze juz poprawilem 😀 Dzieki THX 😀 Zulu 😀
Post #7 05 Apr 2006, 13:43
Co mogę dodać?
Dużej litery po kropce się nie doczekałam...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026