|
Post #1
29 Mar 2006, 20:14
Mortofar
[center]WYGLĄD POSTACI[/center] Rasa: Nieumarły Wzrost: 194 cm Waga: 89 kg Wiek: 29 lata Włosy: Wystające włosy wyglądające jak kolce Profesja: Warlock Oczy: świecące żółte Mortofar to dość wysoki nieumarły. Wszędzie widać było grube, białe kości. Szczękę miał wystającą, która wyglądała, jakby już wiele razy mu odpadła. Chodził w szmatach, które znalazł na martwych ciałach. Raczej wolał podróżować z jakimś towarzyszem. Poruszał się zwinnie, potrafił się wspiąć nawet na bardzo strome góry. [center]HISTORIA POSTACI[/center] Historia ta opowiada o nieszczęsnym losie małego chłopca imieniem Ammanus Był to mały chłopiec o wątłej postawie. Jego włosy przypominały czarnego grzybka. Od zawsze marzył ,aby móc władać mocą która nie śniła się nawet największym magom i demonologom. Była to zła oznaka wśród ludzi. Niektórzy mówili, że opętały go złe moce. Na szczęście nie znał nikogo, kto mógłby go nauczyć czarnej magii... Nie znał, do czasu... Idąc w niedzielny poranek do świątyni (niechętnie to robił) spotkał po drodze jakiegoś nieznajomego, który przedstawił mu się jako Argorah. Szybko zyskał zaufanie młodego Ammanusa, który opowiedział mu o swoich zainteresowaniach. Będąc pochłonięty rozmową z wędrowcem, zapomniał, że miał iść do świątyni. Tym czasem nieznajomy wywodził coraz bardziej Ammanusa do lasu, który szedł z nim jakby zahipnotyzowany. Ufał wędrowcy choć nie widział nawet jego twarzy. Nagle zatrzymali się przed jakby wielkim lustrem. Nieznajomy oznajmił komuś tym razem bardziej ochrypłym, a wręcz okropnym głosem: -Panie, pokornie wykonałem twój rozkaz, pozwól mi teraz odejść Nagle z lustra wyszła postać tak okropna, że Ammanus po raz pierwszy w życiu poczuł strach. i odpowiedziała równie strasznym i przeszywającym głosem: -Możesz odejść-po czym uniosła wielką zakończoną szponami dłoń i..... Ammnaus obudził się w jakimś miejscu, które by go wcześniej przeraziło, lecz teraz czuł się w nim jak w domu. Był to las. Na drzewach żałośnie wisiały obumarłe liście. Podobnie wyglądała trawa i wszystkie inne rośliny. Nagle zauważył lecącą ponad koronami drzew postać, która go przedtem śmiertelnie wystraszyła, lecz teraz czuł do niej wielki respekt i przywiązanie. Nie rozumiał tych uczuć. Wszystko się wyjaśniło, gdy spojrzał na swe ręce. Nie były to już te same drobne palce lecz grube białe kości. Okropna istota wylądowała przed nim po czym się przedstawiła: -Jestem Dronaxus. Należę do najsilniejszej grupy demonologów - Mrocznych Władców. Będę cię uczył sztuki przywoływania istot z piekła. Pewnie jesteś zaskoczony, że wybrałem akurat ciebie. Dowiedziałem się od mojego pana, że posiadasz wielką, lecz skrytą moc. Nie obchodzi mnie, czy się na to zgadzasz ,czy nie. Powinieneś się zgodzić bo i tak nic już cię nie uratuje. Jesteś nieumarłym... -Panie... Jestem gotów rozpocząć nauki -odrzekł Ammanus. -Bardzo dobrze... Zacznijmy więc oczyszczenia ciebie z ludzkiego imienia. Od dziś będziesz nazywać się MORTOFAR... Gdy Mortofar nabył więcej umiejętności mroczni władcy zaczęli go zabierać ze sobą na wyprawy. Okazały się mordowaniem istot z przymierza. Przy okazji mroczni władcy pokazywali swe umiejętności Mortaforowi. Szczególnie zaimponował mu infernus przywołany przez Dronaxusa. Przez chęć zostania mrocznym władcą stał się bezwzględny wobec wszystkich istot żywych. Pewnej nocy mroczni władcy oznajmili, że udają się na wyprawę po nowe dusze ludzi. Mortofarowi od razu spodobał się ten pomysł, i wyruszył z nimi. Gdy wkraczał do wioski zaczęły nawiedzać go wspomnienia z dzieciństwa. Dronaxus zatrzymał Mortofara przed wioską i rzekł: -Czuję, że nawiedzają Cię wspomnienia z dzieciństwa... Tak, jest to twoja wioska, w której się wychowywałeś, jednak bądź bezlitosny wobec wszystkich. Czeka Cię twój największy sprawdzian. Wkroczyli do wioski i od razu rzuciło się na Mortofara dwóch strażników. Zabił ich jednym ruchem. Obejrzał się i zobaczył mrocznych władców, którzy przyglądali mu się i od niechcenia miotali zaklęciami w ludzi. Jeden z mrocznych władców krzyknął do Mortofara: -Teraz sprawdzimy czego się do tej pory nauczyłeś- Po czym zaprowadził go do jakiejś mizernej chaty. W kącie stała jakaś bardzo stara kobieta i jej mąż. Mroczny władca rzekł: -To twoja matka i ojciec. Zabij ich! Mortofar wahał się przez długą chwile po czym odpowiedział: -Nie. Dronaxus wszedł do chaty i jednym zaklęciem zabił jego matkę i ojca po czym powiedział: -Nie byłeś godzien rozpoczynać moich nauk, okazałeś się wielkim tchórzem. Dronaxus machnął ręką i Mortofar stracił przytomność. Obudził się w kręgu zrobionym z jakiś nieznanych mu symboli. Zobaczył stojących wokół siebie mrocznych władców, którzy wykonywali jakieś dziwne ruchy, i szeptali w nieznanym mu języku. Nagle poczuł silny ból głowy. Szepty stawały się coraz głośniejsze. Czuł się coraz słabiej, aż w końcu zasnął. Obudził się w krypcie... Wyszedł z niej bardzo osłabiony. Ze złości, chciał zniszczyć wszystko co go otacza, ale nie mógł. Nie miał mocy, którą posiadał kiedyś. Od tej pory jest tylko zwykłym przyzywaczem, lecz nauczył się jednej rzeczy... Być silnym w swoich postanowieniach. Zaprzysiągł sobie być bezlitosnym wobec ludzi, poszerzać szeregi Płonącego Legionu oraz zdobyć mistrzostwo w sztuce demonologii... . ---- komentarze mile widziane. |
|
Post #2
29 Mar 2006, 21:29
krótkie ... ale mi sie podoba... fajny pomysl
bledow nie zauwazylem 😉 |
|
Post #3
29 Mar 2006, 21:49
Stara Się 😊 . Powiem tak... Troche krótkawe. rozwin nieco bardziej tą historie... pomysł jest wporządku. Dopowieedz jakaś historie, jakies elementy walki, niewątpilwie wzbogaci to opowiadanie, i stanie sie one bardziej interesujące.. Powodzenia I pozdrawaim... Zycząc FANTAZJI 😊
|
|
Post #4
31 Mar 2006, 15:57
rozwinęłem...
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |