📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Historia postaci - Wędrowiec i Wielka Rada
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 01 Apr 2006, 16:25




Z zadumy wyrwał go wrzask wron, jakby uciekających przed jakimś niebezpieczeństwem, dorzucił drew do ognia, okrył się mocniej swoim czarnym płaszczem i wytężył wzrok, oraz słuch. Jasno buchający ogień czerwonym blaskiem oświetlił twarz wędrowca. Miał długie ciemne włosy ściągnięte metalową przepaską na czole. Na jego pociągłej, kościstej, choć umięśnionej twarzy malował się teraz niepokój, jego oczy błyszczały dziwnie i wydawały się rejestrować każdy, nawet najmniejszy ruch a spiczaste uszy elfa były wyczulone na każdy szelest. Wędrowiec bez wszelkich wątpliwości był elfem, z jego twarzy biło coś dziwnego, wręcz przerażającego. Było bardzo ciemno, co jednak w żadnym stopniu nie przeszkadzało mu w obserwacji. W nocy widział równie dobrze jak za dnia, a może nawet lepiej. Gdy po dłuższej chwili wędrowiec nie zauważył niczego niezwykłego, powrócił do swoich rozmyślań. Był na siebie zły, bardzo zły.
- Po jaką cholerę brałem to zadanie- pomyślał.
***
Gdy przed dziesięcioma dniami został wezwany, aby natychmiast stawić się w Ashenval przed obliczem Wielkiej Rady, niezwykle się ucieszył, ponieważ wiedział co to oznacza.
- Witaj Lairon jestem Ramon, posłaniec Zakonu – powiedział do niego wysoki, jasnowłosy człowiek, zsiadając ze
swego konia.
- Witaj, jakież to wieści przynosisz? – zapytał Lairon podając dłoń przybyszowi.
- Jakże to, nie domyślasz się? Dość tego mitrężenia, czas wziąć się do roboty, Wielka Rada wzywa Ciebie, masz niezwłocznie stawić się w Ashenval, powtarzam bezzwłocznie!
Lairon szybkim ruchem podszedł do niego, popatrzył mu prosto w oczy i powiedział:
- Za pół godziny będę gotowy. Nareszcie jakieś zadanie, dupa już mi prawie przyrosła do tego stołka, a miecz po tak długim okresie bezczynności nadaje się do renowacji.
- Bez obaw rada na pewno da Ci nowy, lepszy miecz, bo tam gdzie pojedziesz, na pewno ci się przyda.
Pół godziny później obaj wędrowcy gnali na swych koniach przez łąki okalające miasteczko Viledun, tak szybko, że okoliczni ludzie nie byli pewni czy widzieli jeźdźców, czy zjawy na czarnych koniach. Gdy zatrzymali się na popas Lairon z nieukrywanym zainteresowaniem zapytał Ramona:
- Wiesz może jakież to zadanie czeka na mnie, skoro Zakon przypomina sobie o mnie po tylu latach?
- Nie mnie o tym wiedzieć, domyślam się jednak, że musi być to coś wielce ważnego i niebezpiecznego, inaczej nie sprowadzaliby kogoś takiego jak Ty. Jesteś wszak najlepszy w swoim fachu i najdroższy – odpowiedział z lekkim przekąsem.
- Fakt, mam więc nadzieję, że to zadanie nie będzie na miarę jakiegoś młodzika, bo ja nawet za takie zlecenia biorę bardzo dużo.
- Przez wiele lat wypracowałeś sobie opinię, więc masz prawo. Zbierajmy się, jutro musimy być w Ashenval, wieczorem stawisz się przed Radą i wszystkiego się dowiesz.
Post #2 05 Apr 2006, 14:08
Za krótki opis. Przydałaby się informacja o klasie itp.

QUOTE
Z zadumy wyrwał go wrzask wron, jakby uciekających przed jakimś niebezpieczeństwem, dorzucił drew do ognia, okrył się mocniej swoim czarnym płaszczem i wytężył wzrok, oraz słuch.


QUOTE
Dość tego mitrężenia, czas wziąć się do roboty, Wielka Rada wzywa Ciebie, masz niezwłocznie stawić się w Ashenval, powtarzam bezzwłocznie!


Z tych zdań można zrobić po dwa i wierz mi, będą wyglądały lepiej krótsze.

Np: Z zadumy wyrwał go wrzask wron, jakby uciekających przed jakimś niebezpieczeństwem. Dorzucił drew do ognia, okrył się mocniej swoim czarnym płaszczem i wytężył wzrok, oraz słuch.

Nie lepiej?

Materiał na dobrą historie. No i elf nie taki miły 😊 Mniam 😊
Post #3 05 Apr 2006, 17:05
"...koscista choc umiesniana twarz..."

a to ciekawe? 😀

krotkie, proste, bez polotu, moze jak cos dopiszesz bedzie z tego fajna historia 😊

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026