📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4799
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 04 Apr 2006, 06:20
-imię: Sapoto Watho
-rasa: Nocny Elf
-klasa: Łotrzyk
-wygląd zew.: Średniego wzrostu, Ciemne oczy, włosy splecione w warkocz.


-Historia:

Sapoto pochodził z rodziny elfów, w której z pokolenia na pokolenie Kobiety były szkolone w dziedzinie kapłaństwa a mężczyźni zostawali łowcami. Tak też miało być z Sapoto, lecz coś staneło na drodze.
Wraz ze swoim ojcem(Regisem) i 3 innymi początkującymi łowcami Sapoto wyruszył w podróż, w której miał zgłębić swoją wiedzę na temat drogi łowcy. Grupa przyjaciół zapuściła się poza tereny należące do elfów, mianowicie doszli do ziemi nieznających litości orków. Byli spokojni o swoje życie gdyż uważali orki za bezmyślne stworzenia nadające się tylko do zabijania i byli pewni, że ich umiejętności pozwolą im na bezpieczne poruszanie się po ich terenach. I rzeczywiście tak było... Do czasu... Zgłębiając swoją wiedzę i umiejętności grupa wpadła na mały oddział orków... Doszło do walki, w której niefortunnie został ciężko raniony ojciec Sapota[przewodnik grupy]. Jakby tego było mało jeden z orków uszedł z życiem i uciekł z pola bitwy. Łatwo było się domyśleć, że niedługo wróci i na pewno nie będzie sam. Czwórka przyjaciół zastanawiała się, co robić, czas grał na ich niekorzyść. Byli daleko od swojego domu a na wpół żywy Regis uniemożliwiał im podróżowanie na duże odległości. Postanowili wspólnie, że oddalą się z tego miejsca i udadzą się w jakieś ustronne miejsce, aby doprowadzić rannego do stanu używalności. I tak się stało... założyli mały obóz u podnóża góry na polance w lesie 3 dni drogi od miejsca w którym spotkali orki. Stan Regisa pogorszył się do tego stopnia, że niemożliwa była dalsza ucieczka.

*minęły 3 dni*

Bohaterowie zaczęli czuć się swobodnie, cieszył ich fakt, że po 5 dniach nie widzieli żadnego orka ani też, że nie zapowiadało się w najbliższym czasie ma spotkanie z nimi. Gdy zapadł zmierzch wszyscy usiedli przy ognisku i rozmawiali. Po dłuższym czasie poszli spać jeden Sapoto został nogach i trzymał straż. Postanowił przejść się po lesie. Wspominając swój dom zawędrował trochę dalej niż zamierzał, gdy to zauważył natychmiast zawrócił. Jednak gdy dotarł w pobliże obozu... Jego zmysły wyczuły, że cos jest nie tak... Przyczaił się na jednym z drzew i zaczął wypatrywać szukając czegoś, co wyjaśniałoby jego zaniepokojenie. Ku jego przerażeniu zobaczył nie kogo innego jak orki... I to nie 1 czy 2, lecz cały oddział uzbrojonych orków podchodzących jego obóz. Na czele 20 orków szedł jeden wyróżniający się. Łatwo się było domyśleć, że był to ich przywódca. Zanim elf się spostrzegł, zanim zdążył zareagować kilka z nich mijało już drzewo, na którym siedział. Sparaliżowany strachem nie mógł nic zrobić. Po chwili orki dotarł do polany i ucieszyły się gdy zobaczyły 4 elfy śpiące wokół ogniska. Wbiegli na polanę z impetem drąc się w niebogłosy. Zaskoczone elfy nie mogły nic zrobić... Ledwo podnieśli broń, aby zablokować cios orka, a już z drugiej strony leciał poszczerbiony orczy topór, aby zakończyć ich żywot. W krótkim czasie 3 młode elfy padły ofiarom orków. Największy z nich zaś podszedł do Regisa leżącego na ziemi niemającego nawet sił nic powiedzieć. Płaczący już Sapoto chciał zeskoczyć z drzewa i wyciąć w pień cuchnących agresorów, lecz strach i ból wynikający z utraty przyjaciół nie pozwalał mu ruszyć się z miejsca. Patrzał jak Kroog [tak nazywał się wielki obleśny ork] wbija w leżącego na ziemi bezsilnego Regisa swój orczy miecz i z wyrazem uwielbienia na twarzy przeciąga go wzdłuż ofiary. W tej chwili z ust Sapota wyrwało się doniosłe NIE!!!!!!!, Które dało się słyszeć nie tylko na polanie, ale i w miarę odległych częściach lasu. Kroog natychmiast dostrzegł nieszczęśnika pośród koron drzew i warknął coś w języku nie znanym dla Elfa, na wezwanie wszystkie orki ruszyły w jego stronę. Tym razem Sapoto nie miał wyjścia musiał uciekać... Zaczął skakać po koronach gęsto rosnącego lasu uciekając przed horda orków. Zeskoczył w końcu na ziemię i biegł dalej... Nagle... Niewiadomo z kąt na drodze stanęła zakapturzona postać, skinęła na elfa i ruszyła w las. Sapoto obrócił się za siebie zobaczył orki i uznał, że to może być jego wybawienie i ruszył za tajemniczą postacią. Biegli tak przez dłuższą chwile aż w końcu postać się zatrzymała. Uciekinier podbiegł do niej odwrócił się i zauważył, że orki zrezygnowały obrócił się, przyjrzał się wybawcy i zobaczył elfa.
Zaczęli rozmawiać. Trwało to dość długo. Z rozmowy wynikało, że elf nazywa się Zak. Bynajmniej tak się przedstawił, był łotrzykiem… Zapuścił się w te strony po to żeby zabić Krooga i znalazł go, gdy ten mordował Regisa. Postanowił pomóc młodemu elfowi uznając, że Krooga i tak i tak jeszcze dopadnie. Gdy zapadł zmrok Sapoto zaczął się zastanawiać jak wrócić po tym wszystkim do domu.. Postanowił jednak nie wracać… bynajmniej na razie. W elfie obudziło się uczucie, jakiego nigdy jeszcze nie czuł. Była to niesamowicie silna chęć zemszczenia się na orkach. Postanowił poprosić Zaka, aby ten nauczył go fachu. Zak na początku próbował się wykręcić, lecz widząc determinacje i złość w oczach elfa uległ. Uznał, że przyda mu się pomoc w tępieniu orków. I tak zaczęła się nauka… Sapoto jako łowca posiadał już pewne zdolności typu skradanie się, walka, itp. dlatego sama nauka skupiła się na sztuce zabijania. Po miesiącu ciężkiej pracy Sapoto opanował podstawy… za cele służyły mu małe obozy orków, czy też pojedyncze ścierwa. Zak uznał, że nauka dobiegła końca i czas rozprawić się z mordercą ojca. Wspólnie wytropili obóz orków, w, którym przebywał Kroog i dokonali istniej rzezi. Pod ukryciem nocy wycieli w pień cały obóz nie zwracając przy tym uwagi na bezradność ofiar. Samym Kroogiem zajął się Sapoto, Zak tylko patrzał jak młodzian z furią morduje orka odpowiedzialnego za śmierć ojca. Sapoto zastał ofiarę zachlaną jak świnia zataczającą się w swoim namiocie. Kroog zobaczywszy Sapota zamiast chwycić za broń chwycił za drugi kufel i zaczął podchodzić do elfa z zamiarem poczęstowania go. Elf jednak zacisnął tylko zęby i podchodząc do orka wbił mu sztylet pod żebra i przeciągnął go aż pod szyje podcinając ją na koniec. Obaj patrzyli sobie głęboko w oczy. W oczach orka pojawiło się przerażenie, podeszły krwią i Sapoto wiedział już, że to koniec. Ork nawet nie zawył opadł bezsilnie na ziemie łupiąc w nią tak, że podniósł się kurz. Sapoto stał nad ciałem dziwiąc się, że uczucie bulu wcale nie mineło.

Po wszystkim przyjaciele opuścili obóz podpalając kilka namiotów, aby inne klany szybciej znalazły martwych kolegów. Rozstali się potem, Sapoto wrócił do domu, opowiedział wszystko aż do bolesnej śmierci ojca. Nie wspomniał o zemście jakiej dokonał ani też o Zaku i nowych umiejętnościach jakie od niego otrzymał. Wkrótce po powrocie opuścił dom i udał się w nieznane..


Po długich wędrówkach dotarł w końcu do Mrocznych Wrót i czeka aż będzie mógł przez nie przejść, aby mścić się dalej na orkach.





Pisane w nocy także może być kilka błędów.;] PoZDRo!
(Nowe imie ojca jest przypadkowe użyte tylko dla tego żeby nie mylić go z synem ;p)

Prosze o wypowiedzi. Z góry dziękuję.
Post #2 04 Apr 2006, 21:08
ech przeczytalem 2 zdania, od Sapoto do Sepoto czy tam Sypoto... dalej nie czytam...

generalna zasada jest by jak sie cos pisze nie mieszac imion, bo nie da sie zapamietac... wiec po co to czytac? moze i dobre nawet, ale ja zwatpilem 😀
Post #3 05 Apr 2006, 04:30
Ehh może i masz racje ;p

W każdym bądz razie im częściej czytam tą historię tym bardziej zniechęcam się do postaci. Aczkolwiek chcem zaczać grać, a ta postac niejest wcala taka złą. Dlatego tez niedługo może zamieszczę na forum historię Krasnoludzkieko Wojownika, którym gram równiesz w Dungeons & Dragons [nie tego na kompa tylko tego od książek i kostek]. Jeśli ta wam się nie spodoba i o ile server nie ma zbyt wielu Krasnoludzkich maszynek do zabijania ;].

Mimo to fajnie by było gdybyście mi napisali co zrobilem źle 😀. Oprucz tych imion z którymi miałem zawsze problemy, a w których wyborze generatory mi nie pomagają. Zaraz je poprawie.

PoZDRo!

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026