📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4815
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 05 Apr 2006, 15:46
Imię: Beastsoul
Rasa: Tauren
Klasa: Szaman
Wiek: 34 lata
Wzrost: 250 cm
Waga: półtora niedźwiedzia
Rogi: wielkie, pokaźne, białe z czarnymi końcówkami
Sierść: biała jak mleko z brązowymi niczym ziemia łatami
Oczy: czarne i nieprzeniknione


Opis postaci:
Beastsoul jest to bardzo wielki i postawy tauren, z przygrabioną postawą. Porusz się z wielką pewnością, ale przy tym bardzo ociężałe. Obdarzony jest wielką siłą fizyczna oraz duchowa. Wokół niego unosi się uspokajający zapach ziół, który czuć z daleka. Nie znosi walki, ale gdy musi walczy zaciekle i z determinacja. Do walki używa tarczy, która chroni jego ciało przed atakami przeciwnika ma tez jednoręcznego topora, którym zadaje rany wrogom. Uważa, że dobry szaman powinien jak najwięcej obcować z przyroda, dlatego też często spędzą długie godziny na rozmowie z duchami natury.


Historia postaci:
Mieszkałem spokojnej wiosce na wielkich pastwiskach w Mulgore. Żyło się nam tam bardzo spokojne i w zgodzie z natura. Moja wioska słynęła z tego każdy mieszkaniec był szamanem.
Taureny z innych wiosek przybywały do nas, aby się uczyć jak porozumiewać się z duchami przyrody i jak żyć z nimi w zgodzie. Należałem grona rady wioskowej, która nauczał innych
sztuki szamańskiej. Każdy w radzie miał nauczał czegoś innego, ja byłem odpowiedzialny za naukę zbierania ziół i ich wykorzystywania do leczenia ran i zwiększania swoje siły.
Pewnego dnia wyruszyłem z grupa uczni na równiny w pobliże Stonebull Lake gdzie miałem ich nauczyć zbierania pewnego rzadkiego zioła. Gdy byliśmy w pobliży jęzora spostrzegłem czarny dym. Na początku nic z tego sobie nie robiłem i dalej mówiłem o specjalnych działaniach owej rzadkiej rośliny, ale po chwili wpatrywania się w unoszące kłęby czarnego dymu dotarło domenie, że dym unosi się na wioska z drugiej strony jeziora. Popędziłem razem z moimi uczniami w stronę źródła dymu.
Gdy dotarłem na miejsce ujrzałem straszy widok szałasy taurenow zamieszkujących ta wioskę płonęły dokoła nich były porzucane ciała taurenow. Rozkazałem moim uczniom zająć się rannymi i pochować martwych a ja natomiast chciałem dowiedzieć się, kto mógł się dopuścić tak strasznego czynu. Od razu zacząłem szukać, jakich kolwiek śladów. Długo nie musiałem szukać od razu na ziemi spostrzegłem ludzkie i krasnowludzkie ślady. Postanowiłem podorzać za nim. Po około godzinie dotarłem do obozowiska ludzi i krasnali.
Ukryłem się w zaroślach w pobliżu obozu. Obserwowałem ich bardzo uważnie, zaobserwowałem ze jeden z ludzi w błękitnej zbroi ze znakiem lawa na piersi dowodzi ta gromada. Gdy wyruszałem powrotem drogę powrotną do mojej włoki, aby opowiedzieć, co widziałem i aby przegotować plany wypędzenia nieprzyjaciela. Nagle za sobą usłyszałem dźwięk ładowanej strzelby. Gdy się odwróciłem zobaczyłem małego ludzika celującego we mnie strzelbą, który zaczął wrzeszczeć. Wszyscy obozie wroga zerwali się na równe nogi chwycili broń o zaczęli biec w moja stronę. Nagle wkoło mnie stało mnóstwo ludzi z mieczami i tarczami byli tez tam parę krasnali ze strzelbami wycelowanymi we mnie. Postanowiłem uciec, zacząłem biec w stronę krasnali usłyszałem strzały i poczułem jak cos wbija się moje ciało, ale nie dąłem za wygraną i biegłem dalej. Udało mi uciec z osaczenia, ale za to byłem rany i goniła mnie zgraja ludzi i krasnali. Biegłem ile miałem sił w nogach, ale naniż się to zdało zapędzili mnie kozi róg. Zatakowli mnie wszyscy naraz broniłem się jak mogłem, ale ich było zbyt wielu, poczułem uderzenie w głowę i zemdlałem.
Nie wiem się, co się potem ziemna działo, ale się ocknąłem po paru dniach w mojej chacie w wiosce. Gdy wyszyłem na zewnątrz wszyscy mieszkańcy zebrali się wokół mnie i zaczeli mi się przyglądać. Podszedł jeden z uczni, którzy byli zemną tamtego dnia i opowiedział mi jak odnaleźli mnie rannego i w złym stanie. Po tej rozmowie zaluwarzyłem ze na mojej szyi mniema mojego naszyjnika z talizmanami, który był w mojej rodzinie od pokoleń. Zacząłem wypytywać wszystkich to czy nikt nie widział naszyjnika. Wszyscy odpowiedzieli ze nic niewiedza na jego temat. Gdy spytałem jednego ze wioskowych zwiadowców opowiedział mi, że widza krasnoluda w podobnym do mojego szamańskim naszyjniku. Natychmiast chciałem wyruszyć do obozu ludzi ale czekało mnie rozczarowanie, po ataku na mnie ludzie i krasnale zwieli obóz i opuścili te ziemie.
Wiec postanowione, wyruszyłem w poszukiwaniu krasnala, który ukradł mi naszyjnik. Postanowiłem że podczas podróży będę trenował moje szamańskie rzemiosło aby stac się na tyle silny aby pozabijać kreatury które staną mi na drodze to osiagniecu celu.



P.S
To jest moja pierwsza postac wiec prosze o jakies rady co mam poprawic w tej histori.
Post #2 08 Apr 2006, 09:49
opis nieglupi, moze byc...
ale!!!

bledy: Taureny? chyba raczej Taureni 😊
podąrzać? chyba podazac 😀
naniż? tam mialo chyba byc na nic 😀

najlepszy zostawilem na koniec:
napisales: ZALUWARZYLEM 😀 niezle lol 😀

Pozdrawiam
Post #3 11 Apr 2006, 17:04
QUOTE
Beastsoul jest to bardzo wielki i postawy tauren, z przygrabioną postawą. Porusz się z wielką pewnością, ale przy tym bardzo ociężałe. Obdarzony jest wielką siłą fizyczna oraz duchowa.


Bardzo wielki... :/

Wszystko u Ciebie takie wielkie...

Historia pospolita, ale widziałam o wiele gorsze.


  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026