|
Post #1
06 Apr 2006, 16:34
Rasa: Człowiek
Płeć: Mężczyzna Klasa: Wojownik Imię: Oskar Wzrost: 195 Waga: 105 kg Wygląd: Czarne średnie włosy, dobrze zbudowany. HISTORIA POSTACI … po śmierci matki wychowywał mnie ojciec, który był drwalem. Przy nim wiele się nauczyłem o życiu i dzięki solidnej ciężkiej pracy jestem teraz o wiele silniejszy od przeciętnych ludzi oraz wytrwały w dążeniu do obranego celu, jednak nie znalazło się w moim życiu czasu na naukę. Odszedłem jednak od ojca z powodu chęci zaznania przygód w „prawdziwym życiu”. Ciekaw jestem co by o tym sądziła matka, lecz jej już o zdanie nie spytam. Życie z ojcem było bardzo nudne, zawsze zaczynało się od jakże już znanego śniadania i wyjścia do lasu… czasem gdy miałem wolną chwilę wybierałem się na polowanie, w którym używałem zaledwie sił własnych rąk i jakże marnej i zniszczonej już siekiery. Raz podczas polowania przypadkiem natchnąłem się na dwóch ludzi w lśniących zbrojach, mieli oni wielkie i długie miecze. Znałem dobrze tę część lasu więc ukryłem się w miejscu, które się wydawało najlepszym miejscem na kryjówkę. Zdawało mi się że mnie nie widzą lecz wyczuwają moją obecność, nerwowo się rozglądali do okoła, nie zdawałem sobie sprawy czego oni mogą się tak bać, bo na pewno nie mnie, po chwili zobaczyłem ogromne stworzenie które pędziło w stronę ludzi. Chciałem ich ostrzec ale bałem się o własne życie… po chwili zobaczyłem coś czego nigdy nie zapomnę. Ludzie zaczęli walczyć z potworem ! Nie mogłem oderwać oczu od błysków mieczy i technik jakie stosowali ludzie… po paru minutach jednak uświadomiłem sobie że ludzie słabną, uderzenia już były wolniejsze i nie tak częste jak przedtem, a bestia mimo wielu ran nadal żyła i atakowała ich. Bez namysłu zacząłem biec w stronę walki, jednak gdy przybyłem na miejsce ludzie już leżeli martwi… nie wiedząc co czynię rzuciłem się w stronę bestii, która była już tak zmęczona że ledwie stała, bestia nawet mnie nie zauważyła bo stojąc tyłem i głośno „charcząc” utrzymywała się resztkami sił na nogach. Gdy podbiegłem do bestii wbiłem jej swoją siekierę w plecy z całych sił. Wtedy zauważyłem że ja nic nie mogę zrobić tak wielkiemu i przerażającemu stworzeniu. Jak najszybciej pobiegłem w drugą stronę, lecz bestia rzuciła się w pogoń za mną… jednak po paru chwilach zauważyłem, że nic za mną nie biegnie. Nie zdając sobie sprawy z głupoty jaką czynie wróciłem się do bestii, po chwili ujrzałem ją gdy leżała na polanie w morzu krwi. Nie miałem już odwagi podejść do niej, czekałem aż jej oddech i kasłanie stanie się niesłyszalne dla mnie. Po godzinie bestia wydawała się być już martwa poszedłem przyjrzeć się jej z bliska. Bestia już nie żyła ale wtedy zdałem sobie sprawe że przyjście tu było największą głupotą jaką zrobiłem, przecież zginął bym od jednego uderzenia. Wiele się wtedy nauczyłem. (To przeżycie sprawiło, że stoję dziś u bram do świata żywych.) Zafascynowany nowymi przeżyciami wróciłem do chaty ojca, lecz w nocy nawet nie zmrużyłem oka. Cały czas myślałem o tym co zaszło, rano rozmawiałem z ojcem o tym że chce odejść i udać się w „prawdziwy świat, świat żywych”… Dziś ja Oskar stoję u bram i z wielkim lękiem zastanawiam się co dalej, czy wystarczy mi odwagi by wejść… czy mnie zaakceptują… w końcu wiele przeszłem by tu dotrzeć. Stanowczo stwierdzam że jednak nie wrócę! Wejdę z głową podniesioną do góry… lecz spędzając tyle czasu samemu w lesie odnajdę się w wielkim świecie? Czy gdy wejdę do karczmy poznają w moich oczach strach przed nadchodzącym jutrem? … |
|
Post #2
06 Apr 2006, 16:46
Po pierwsze: za duzo wielokropokow! ... jest po to by dac czytelnikowi cos do myslenia, to moje zdanie, sam ich naduzywam ale postaraj sie uzyc kropek 😊
Po drugie: z ta bestia, jakas przygoda, i po co ja opisales? by w ostatnim akapicie od razu przeskoczyc do czegos innego? Moze cos wymyslisz jeszcze, w czym ta akcja z bestia sie przyda 😊 Po trzecie: Czytalem szybko, nie zwazalem jakos na styl, ale chyba nie bylo wiekszych bledow 😊 chyba 😛 Aha, ja nie jestem obiektywny, lubie historie z pomyslem, to chyba dlatego ze jestem wielkim fanem s-f. Tam jesli nie ma dobrego pomyslu to ksiazka do niczego, jesli jest pomysl, to z reguly dobra, choc sa wyjatki. A u Ciebie niestety pomyslu na historie nie zauwazylem ;/ Pozdrawiam! Ps. ta postac to ma w ogole jakies imie? 😀 |
|
Post #3
06 Apr 2006, 17:11
Już edytowałem, ale chyba nadal brakuje tego czegoś co by zafascynowało 😢
Ocencie sami |
|
Post #4
06 Apr 2006, 17:16
hmm, juz lepiej, a moze jednak dopiszesz cos po pokonaniu tej bestii?
moze np. ze pochowales tych wojownikow, postanowiles wyruszyc w ich rodzinne strony i powiadomic ich rodziny o tragedii? na postawie mapy jaka mieli? itp? nie moge nic sugerowac, ale mozna jeszce wiele wymyslec, jak ladnie polaczysz ta walke z bestia z przedstniem sie do MW bedzie niezle 😊 Pozdrawiam |
|
Post #5
06 Apr 2006, 17:28
QUOTE Imię: NAPOLEON Buhaha, to moze ja sobie wezme imie Superman albo Batman? Poczytaj sobie regulamin zanim wymyslisz jakies imie... |
|
Post #6
06 Apr 2006, 19:00
Chłopie mogłeś to chociaz przez Worda czy coś przepuścić.
O taki bład popełnić??!!! Przecież to obraza języka polskiego QUOTE Płeć: Męszczyzna Jestem zniesmaczony 🙂 |
|
Post #7
06 Apr 2006, 20:15
lol, moze jest meszczyzna 😀
ps. ja czytam od bardzo dawna wyrazami, nie zawsze sie da takie bledy zauwazyc ;/ ps.2. wypraszam sobie imie William! 😢 |
|
Post #8
06 Apr 2006, 20:51
QUOTE ps.2. wypraszam sobie imie William! sad.gif Oj, biedak chyba nie ma szczescia do imion 😛 |
|
Post #9
07 Apr 2006, 12:51
Kurcze nie zauwazulem 😢
sorki juz zmieniam, zeczywiscie nie mam szczescia do imion 😢 |
|
Post #10
11 Apr 2006, 17:09
Oskar, tak ma na imie moja złota rybka! 😉 proszę o zmianę!
A tak na poważnie, Will nie masz wyłączności. Z tego co pamiętam to grasz Valenem... hmmm "średnie włosy"... to że niezbyt ładne? |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |