|
Post #1
07 Apr 2006, 15:02
Złączeni w gniewie...
Zamknięci w ciemności... Połączeni w walce... Śmierć ich przeznaczeniem... Zwą się Radą Mroku ,a wybrał ich los... Krew jest jak Zo’kzra , szamańskie ziele... Oświeca... Uzależnia... Znieczula... Spisuje tę kronikę zmarłą zdawna dłonią... Ta bowiem najlepiej opowie prawdę... Ta najmniej pamięta uczucia... Nowa Era... Nadeszli z Kalimdoru... Tam się wszystko zaczeło.. Wielki Zeppelin wzbił się w powietrze . Omiatający okolice warkot goblinowego wynalazku zagłuszał by nawet własne myśli... Pamiętam , nie czułem wiatru... Tylko niepokój... W dłoni ciążyła karmazynowa koperta... Wtedy jeszcze nie wiedziałem co oznacza to zaproszenie. Znak pieczęci który miał nas zjednoczyć... Nie tylko ja otrzymałem tajemniczy list... Sterowiec wystartował.. Orgrimmar - diament stepów. Niesamowita twierdza, siedlisko Thralla - postrach Przymierza. Sterowiec wylądował... Milczący ork ruszył w stronę Doliny Honoru . Tam pod wodospadem mnie zostawił... Zjawiłem się jako jeden z ostatnich Nie byłem sam - wzrokiem wyśledziłem już przybyłe postacie. Rozpoznałem Marvella , trolla - mówce ducha, szamana. Słyszałem wiele... Wiele widziałem... Przygarbiony i czujny... Zawsze czujny... Trzymał się na uboczu , zamieniając szybkie słowa z Maekreshem... Cichy i szybki był jego towarzysz w słowach - chociaż jak wiedziałem nie tylko... Był on jeden z tych którzy zabili by smoka nawet piaskowym kamieniem... Często zastanawiałem się czemu ofiary tej dwójki umierają z wyrazem przerażenia na twarzy... Jakże straszni musieli być w walce... Co zasiało śmierć w ich duszach? Me spojrzenie martwej duszy ku zdumieniu padło teraz na dwójkę taurenów stojących pośrodku morza kwiatów... Nie znałem żadnego z nich, lecz czułem iż mnie obserwują . Nagle kwiatowe wieńce poczęły obumierać , za plecami usłyszałem znajomy głos który przerwał tą uporczywa zmowę milczenia - obejrzałem się. - Witaj rycerzu śmierci. Zdajesz się zagubiony... Jak ongiś powstając do nowego życia... - I ja Cię posssdrawiam... Anya, dziecię mroku - rzekłem z pewną otuchą odnalezienia sprzymierzeńca w tym gronie. Anya! Piękna i niebezpieczna , władczyni demonów z Undercity. Ulubiona uczennica Mistrzyni... Kochanka mroku... Co do cholery ona tu robi ?! - Zapewne nurtuje Cię kim są owi byczo-głowi - odpowiedzi na większość pytań Anya’i były usłane wyczekującym milczeniem. Ten barwy korzenia to Valen . Silny niczym tur i piekielnie inteligentny, mimo tego co pewnie osądzisz po wyglądzie Taurenów. Młody jeszcze - zapowiada się świetnie. Obrońca życia, strażnik równowagi świata! Ale ten demoniczny wzrok... Cóż on musiał przeżyć?! Nieumarli rzadko używali słowa piekielnie... Wypadało więc w nie uwierzyć ... Ten drugi - podjęła dalej - zwie się Lioneye . Starszy i doświadczony. Wiele przeżył... Nawet starszyzna Thunder Bluff liczy się z jego mądrym słowem, będzie także nam służył rada - zastanawiam się po co ich wezwano? Jak już pewnie się domyślasz obaj są druidami, strażnikami natury. Nie oczekuj, że obdarzą Cię dobrym słowem... Nie oczekuj, że będą rozmowni... - Nie zależy mi na językach niewiernych - uciąłem zmęczony tymi wywodami. Bardziej zastanawia mnie co znaczyło to tajemnicze wezwanie, po co wpatrujemy się wszyscy nieświadomie wyszukując u drugiego zdrady - rzekłem uśmiechając się do dawnych wspomnień czasów kiedy nie istniały podobne różnice... Odpowiedz nadeszła szybciej niż sądziłem... Nawałnica wody opadająca dotąd z hukiem rozstąpiła się nagle ukazując postać sędziwego człowieka - nikt się nie poruszył. - Wykazaliście się mądrością, przybywając na spotkanie - przemówił głębokim głosem. Orkowie wyzwolili już swój lud... Teraz kolej byście to wy uchronili swoich braci... Gdzie dawna jedność i siła Hordy ? - spytał gniewnym tonem. Ludzie korzystający z daru Magii nie zważają na zagrożenia ... Zagładę jaką jeszcze 10 lat temu sprowadzili na swą ziemie! Świat nie dąży w dobrym kierunku... Zmierza ku upadkowi... To od takich jak wy zależeć będzie kto przetrwa dzień Powrotu: Przymierze czy Horda... Znajdźcie miejsce gdzie Syn zabił Króla, bowiem tak wyszeptał mu Król.... Tam dokończę moją propozycje... Tam w miejscu klęski, odnajdziecie początek... Podążajcie wspólną drogą - rzekł , na wpół już podobny do kruka. Chwile później jako kary ptak wzbił się i odleciał w słońcu Kalimdoru , niknąc w oddali... Nadeszły wątpliwości i okazały się różnice , kłótnie dotrwały kolejnych narodzin słońca - nowy dzień przyniósł jednak decyzje. Wyruszamy do Undercity... Ponownie wielki sterowiec poniósł nas ku przeznaczeniu.... Stolica Cieni czeka ... Los jednak nie okazał się dla nas łaskawy , maszyna zawiodła . Warczący mechanizm dogorywał w ostatnich próbach złapania oddechu... Lądowanie w bazie orków Grum’Gola uratowało nam życie , lecz zgasiło nadzieje ... Dosiedliśmy wierzchowców, wiatr igrał nam we włosach , kurzawa szalała za plecami. Dotąd rozpamiętuje namiętne chwile tej przeprawy... Dotąd pamiętam krew... Kto zaczął walkę, nikt nie pamięta. Z jakich powodów, nawet bogowie nie wiedzą... Krzyk tych ludzkich dzieci... Ogień z miłością muskający drewno ich chat... Droga była długa , krew nie stygła nam na mieczach... Walka zbliża i wyzwala z kajdan, prysły wrogie języki i spojrzenia. Nienawiść zjednacza... Staliśmy się sobie druhem i bratem . Połączyły nas krzyki poległych... Śmierć setek, tysięcy... zlepiła nasze duszę w jedno przekleństwo! Za DoomHammera... Za Silvanas... Za Zul’Jina... Za Hordę! - grzmiały dalej nasze serca! ------------------------------------------------------------------------------------- Napisał : Renzo i William Przyjeli : Członkowie Gildii To początek naszej historii która będziemy konsekwentnie spisywali co 2 tygodnie. Nie zawiera ona wszystkich członków Gildii bowiem już pracuje nad następna odsłoną przedstawiającą reszte naszej grupy i to jak złączył nas Los. Ze swojej strony specjalnie nie opisywałem postaci mędrca - który zapewne się Wam dobrze kojarzy po to , by Gm mógł wcielać się w Tą postać przyszłości - eventy, spotkania z graczami Gildii. Czekam na głosy Gm i opinie grających. Pozdrawiam Renzo |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |