|
Post #1
09 Apr 2006, 15:20
RASA: ORK
KLASA: WOJOWNIK WZROST: 179 cm ZAROST: KRÓTKI WŁOSY: CZARNE ZWINIĘTE W KUC OCZY: CZERWONE KARNACJA: JASNA ZIELEŃ OPIS: Wy mnie słuchać bo ja chcieć się opisać. Ja być Huzz czystej krwi Ork wojownik. Ja mieć 179cm wysokości. Ma gęba być nieogolona, bo ja nie mieć brzytwa. Kudły przewiązane być liną bo ja hodować je do ziemia. Me zielone ciało być mocno umięśnione od ciągania konarów drzew. Ja opowiedzieć później po co być te drzewa. Ja mieć wspaniały topór. Ja go dostać od ojca w prezencie. Wy mnie lepiej nie denerwować bo ja być agresywny. Ja nigdy nie uciekać z bitwy i ja nie ginąć bo ja mieć fart. To być wszystko o mnie. HISTORIA: A teraz ja powiedzieć wam moja historia. Ja zacząć od 15 roku mojego życia. Ja wtedy ciężko pracować nad budowa nowa wieś. My wtedy wyciąć pół dużego lasu wielkości Orgrimar. Budować z niego bali sady i chaty po to nam być te drzewo. Ja pomagać budować wieś, bo w stara wieś być już mało miejsca dla tysiąca Orków. Ciężko my pracować przez siedemdziesiąt dni i siedemdziesiąt nocy. Ale my skończyć ta wieś i my się tam wprowadzić. Aż, pewnego dnia na nasza nowa wieś napaść armia ludziów wiele nas zginęło w walce, drugie tyle spaliło się w płomieniach. Ja i 20 innych Orków ocaleć. My zacząć zbierać armia by pomścić śmierć naszych braci. My się rozdzielić by szukać rekrutów. Ja iść z dwoma innymi Orkami na południe. My po drodze mieć dużo przygód. My walczyć z duży smok i olbrzymia świnia. My się że ta świnia wyglądać jak przerośnięty człek. My ją zabić i obedrzeć ze skóry by mieć nowe szmaty. Nadchodziła zima ale my na szczęście dotrzeć do jakiejś miasto Orków i my tam przeczekać ta zima. My tam zacząć zbierać duża armia. Po wielu spędzonych na szkoleniu rekrutów i po skończeniu się zimy ruszyliśmy dalej tym razem na zachód. Resztę opowiedzieć jutro bo teraz ja się śpieszyć na spotkanie z moją panią. NASTĘPNEGO DNIA: Witać znów młodzi słuchacze teraz ja dokończyć wam moja historia. Na czym to ja wczoraj skończyć. Aha więc ruszyć my na wschód w stronę Thunder Bluff. W ta długa droga, zabraknąć nam jedzenia. Paru z nas paść z głodu, ale my się nie poddać i iść dalej. My wreszcie dotrzeć do Thunder Bluff. Ja pójść do króla Taurenów prosić o pomoc. On nam dać część swoja armia. My nabrać zapasów jedzenia i wody i ruszyć w stronę naszej spalonej wsi, gdyż tam mieliśmy się spotkać z reszta Orków. Gdy my już dotrzeć na miejsce. Padłem na kolana gdyż ujrzałem tysiące Orków sprowadzonych przez reszta ocalałych. Bez odpoczynku ruszyliśmy w stronę terytorium ludzi. Po drodze my niszczyć z zabijać wszystko co ludzkie. Dojście do ich twierdzy zająć nam rok. Rozpoczęła się bitwa. Na początku staranowaliśmy bramę. My odciąć im drogę ucieczki, bo my ich otoczyć. Trzy dni trzymaliśmy ich w strachu. Bawiąc się, tańcząc, pijąc przed Stormwind. Aż nadszedł czas zemsty ruszyliśmy całą armią. Niszczyliśmy po drodze wszystko. Ludzcy żołnierze padali jak drzewa, które wycinaliśmy na budowę wioski. Nareszcie dotarliśmy do ich króla, którego chcieć poćwiartować, ale ja dojść do wniosku, że gorsze będzie mu żyć z taka olbrzymia strata. My go przywiązać do kolumna i odejść. Kiedy poszedł w swoja stronę. Ja przyjść tu do Orgimar odpocząć. A teraz musieć iść z moja pani. Ja chcieć osiedlić się na stałe w Crossroads i mieć tam małe Orki. Wy mnie odwiedzić kiedyś. Żegnać was. |
|
Post #2
11 Apr 2006, 05:57
fajnie opisałeś swoją postać +RESPEKT ,treść jest przyzwoita i sposób wykonania 😉
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |