|
Post #1
17 Apr 2006, 08:45
Imię: Tarius
Rasa: Gnom Klasa: Warlock Wzrost: 112 cm Waga: 31 kg Wiek: 20 lat Opis postaci: Tarius- imię to z pewnością zna niewielu. Tak nazywa się jeden z gnomów. Wzrost i waga praktycznie nie różnią go od jego rówieśników. Ma on krótkie, czarne włosy, zielone oczy i charakterystyczną pamiątkę z dzieciństwa- bliznę na czole po upadku ze schodów. Ubrany jest zazwyczaj w niebieską koszulę i czarne spodnie. Jednymi z jego licznych zainteresowań są: zielarstwo, alchemia i inżynieria. Tarius ma bardzo niezrównoważony charakter. W większości przypadków jest miły, uprzejmy i wesoły, jednak czasami zmienia się całkowicie. Wtedy jak lew potrafi walczyć o swoją rację, używając do tego rozmaitych metod. W zasadzie jedyną rzeczą różniącą go od innych przedstawicieli jego rasy jest zainteresowanie czarną magią, która nie jest powszechnie lubiana Historia postaci: W dzieciństwie Tarius był zwyczajnym gnomem. Wychowywał się w małej wiosce rybackiej, lecz mimo tego nienawidził łowienia ryb. Zamiast tego nudnego zajęcia kochał odkrywać różne tajemnice. Uwielbiał spacerować po lesie z książką „Atlas ziół cz. 2”, oglądać, zbierać i suszyć zioła. Zgromadził już pokaźną kolekcję i zastanawiał się, do czego ją wykorzystać. Rodzice podsunęli mu pomysł, aby zajął się alchemią, ponieważ niektóre mikstury są niezwykle drogie i z pewnością posiadanie znakomitego alchemika przyniesie pokaźne dochody biednej rodzinie. Tariusowi wydawało się, że ma plan na przyszłość, zostanie zielarzem i alchemikiem. Już w młodym wieku nauczył się przyrządzać podstawowe mikstury, które sprzedawał kupcom będącym w wiosce. Zarabiał trochę pieniędzy, które zazwyczaj wydawał na książki. Jednak pewnego dnia jego życie odmieniło się w niezwykły sposób. Do wioski zawitał pewien dziwny kupiec, który posiadał pokaźny księgozbiór. Tarius za swoje oszczędności postanowił kupić kilka książek: „Inżynieria według gnoma”, „Atlas ziół cz. 3”oraz „Alchemia- mikstury legendarne i niezwykłe”. Sprzedawca sprzedał je z chęcią i niedługo potem odjechał w dalszą podróż. Gnom zachwycony swoimi nowymi lekturami udał się do domu i rozpakował paczkę otrzymaną od sprzedawcy. Po chwili jednak niezwykle się zdenerwował. W paczce nie było najnowszego atlasu ziół, zamiast tego była księga „Ork- niezwykły czarodziej”. Sprzedawca zwyczajnie go oszukał. Gnom myślał, że ta zakupiona przypadkiem książka opowiada o niezwykłym bohaterze, który musi ocalić świat za pomocą magii. Widział już dziesiątki ksiąg o podobnym tytule i wszystkie dotyczyły tego samego. Tarius rzucił księgę do swojej szafy i zajął się pozostałymi dziełami. Kilka dni później przeczytał je i zaczął rozmyślać nad nowym zajęciem. W pewnym momencie przyszło mu do głowy, że przejrzy utwór „Ork- niezwykły czarodziej”. Jednak pomylił się, co do niego. Nie była to zwyczajna książka przygodowa, lecz utwór opisujący czarną magię. Na wstępie wyczytał, że ten gatunek magii nie jest lubiany w siłach przymierza i postanowił nie mówić nikomu o swoim odkryciu. Lecz był bardzo ciekawy jej treści. Przeczytał ją po raz pierwszy, ale wydała mu się ona zbytnio skomplikowana i zawiła, jednak nie zrezygnował. Postanowił przeczytać ją po raz kolejny, a potem jeszcze kilka razy. Po kilkukrotnym jej przestudiowaniu zaczął rozumieć podstawy czarnej magii. Teraz nie mógł się powstrzymać by wypróbować pierwszego zaklęcia. Nie było to takie proste, ponieważ musiał się zapuścić w nieodwiedzane przez ludzi zakątki puszczy. Jednak magia była o wiele trudniejsza niż zrozumienie treści podręcznika. Tarius nie rezygnował. Codziennie wymykał się z domu pod pretekstem zbierania ziół. W rzeczywistości jednak przeprowadzał długie i żmudne treningi magiczne. Dopiero po kilku miesiącach udało mu się opanować tą umiejętność. Podczas jednego z treningów, na którym gnom ćwiczył nowo poznany czar z krzaków nieopodal wyskoczyła grupa orków. Tarius nadaremnie próbował ucieczki. Wkrótce został złapany. Zastanawiał się przez chwilę czy nie użyć jednego z zaklęć ofensywnych, lecz zabrakło mu odwagi. Początkowo chciano go zabić, lecz orkowie postanowili zaprowadzić gnoma do obozu. Tam wodzowie zdecydowali, że Tarius zostanie wcielony do armii. Został mu przydzielony jeden z pokojów w mieszkaniu żołnierzy. Miał wybór zginąć lub walczyć w armii. Wybrał walkę. Codziennie odbywał długie i męczące treningi, a w przerwach pracował w wytwórni broni. Bardzo chciał uciec, lecz był pod ciągłym nadzorem strażników. Służba w armii jednak nie była taka okropna, jak wcześniej podejrzewał gnom. Na patrole byli wysyłani bardziej doświadczeni żołnierze, a on odbywał tylko ciężkie ćwiczenia. Przynosiły one jednak skutki, ponieważ Tarius bardzo dobrze nauczył się posługiwać bronią oraz przede wszystkim zdobył tam pewność siebie i teraz był zdolny używać magii oraz broni przeciwko innym. Nie ujawniał swoich umiejętności magicznych, ponieważ wtedy zostałby niechybnie stracony. Tak upłynęło wiele tygodni. Młody gnom był gotowy zostać zawodowym żołnierzem, jednak nie chciał tego. Pewnego dnia wpadł na pewien pomysł, był on bardzo ryzykowny, ale wydawał się on jedynym wyjściem z sytuacji. Podczas wspólnej, wieczornej kolacji sprowokował bójkę, w której sam uczestniczył. W pewnym momencie dostał toporem od jednego, z orków i jak nieżywy padł na ziemię. Wszyscy myśleli, że tak skończyło się życie tego gnoma, jednak w rzeczywistości było inaczej. Tak naprawdę został tylko niegroźnie zraniony i udawał, że umiera i nie ma dla niego ratunku. Wiedział, że cmentarzysko, znajduje się za murami i zabitych chowają według ich tradycji, po pięciu dniach, przez ten okres ciało spoczywa w spokoju na powierzchni. To wystarczający czas na ucieczkę z niego. Cmentarz był w dodatku słabo pilnowany. Orkowie dali się nabrać na tą historię i zanieśli Tariusa na cmentarz. Już pierwszej nocy gnom podjął próbę ucieczki, która zakończyła się powodzeniem. Nie biegł do wioski, bo wiedział, że tam zostanie znaleziony. Pobiegł w inną stronę i zapuścił się głęboko w las. Przespał się chwilę i szybko pobiegł dalej. Był niezwykle wyczerpany, lecz wiedział, że nim dalej ucieknie tym mniejsza szansa, że zostanie złapany. Po kilku dniach gnom usłyszał dochodzący z oddali głos wyjących wilków. To była pogoń. Jednak Tarius przypomniał sobie, że w szkole był uczony jak postępować, by wilki, obdarzone wyjątkowym węchem nie wytropiły go. Było to bardzo proste- wystarczyło wejść na wysokie drzewo. Postąpił tak i ukrył się w koronie jednego z drzew. Gdy wilki wraz z jeźdźcami przejeżdżały obok Tariusa, zatrzymały się na chwilę, ale szybko ruszyły dalej. Odetchnął z niebywałą ulgą. Tarius wędrował jeszcze trzy dni, a gdy położył się spać po szóstym dniu od ucieczki przyśnił mu się niezwykły sen. Był on bardzo długi i niezwykle prawdopodobny. Gnom ujrzał w nim siebie, wędrującego po lesie, a gdy był blisko celu obudził się. Następnego dnia postanowił pójść drogą, którą ujrzał podczas snu. Może wydawać się to bardzo dziwne, ale zapamiętał ją doskonale. Szedł dość długo, aż w końcu ujrzał w oddali pewne miasto. Okazało się, że jest to Ironforge. Zamieszkiwały go same gnomy i krasnoludy, więc Tarius niczym się nie wyróżniał. Wydawało mu się, że zna to miasto, mimo że nigdy tu nie był. Czy to tylko zwykły przypadek? Czy to, że zainteresował się czarną magią to też zbieg okoliczności? Czy to, że trafił do obozu orków i wyszkolił się na wojownika to także zrządzenie losu? Czy całe jego życie to tylko zbieg okoliczności? A może jest zupełnie inaczej, może ma jakąś misję do wykonania. Tarius nie wie tego, ale w przyszłości postara się rozwikłać tą zagadkę. |
|
Post #2
17 Apr 2006, 09:38
Wypatrzyłem tutaj kilka błędów:
1."oglądać, zbierać i zasuszać zioła" jak już to suszyć 2."Tarius bardzo dobrze nauczył się posługiwać bronią oraz przede wszystkim nabył tam odwagi i był zdolny używać magii oraz broni przeciwko innym" jak można nabyc odwagi ? wiesz co oznacza to słowo ? NABYĆ-czyli kupić itp. Jak na mój gust to nie jest źle,powodzenia Tarius ! |
|
Post #3
17 Apr 2006, 10:40
No fajne toto...przynajmniej wiadomo, co z czego się bierze. Nie ma tu takich smaczków jak...przysniło mu się że jest wojownikiem i nagle obudził się i był taki skoksowany że nie miał szyi...hehe. Wg mnie historyjka jest o.k. Pozostaje tylko czekać na werdykt szefostwa.
Z wyrazami szacunku Octavian |
|
Post #4
22 Apr 2006, 16:23
QUOTE(Kora @ Apr 17 2006, 12:38 PM) Wypatrzyłem tutaj kilka błędów: Ja akurat nie zgadzam się z tym bo w słowniku języka polskiego jest napisane: Nabyć- osiągnąć coś, dojść do czegoś, zyskać coś, zdobyć;1."oglądać, zbierać i zasuszać zioła" jak już to suszyć 2."Tarius bardzo dobrze nauczył się posługiwać bronią oraz przede wszystkim nabył tam odwagi i był zdolny używać magii oraz broni przeciwko innym" jak można nabyc odwagi ? wiesz co oznacza to słowo ? NABYĆ-czyli kupić itp. Jak na mój gust to nie jest źle,powodzenia Tarius ! [right][snapback]14951[/snapback][/right] Nabywać wprawy, doświadczenia. Nabyć sił, zdrowia. P. S. Przepraszam, że dopiero teraz zainteresowałem się tym, ale jednak mam rację. |
|
Post #5
22 Apr 2006, 16:41
niech już ci będzie (i tak mam rację)
|
|
Post #6
24 Apr 2006, 18:07
Moim zdaniem ten opis jest świetny. Aktualnie pracuję nad swoim i i chcę by był on równie dobry. Jak najbardziej zasługuje na konto.
Życzę miłej zabawy! Pozdrawiam Gosia_12 |
|
Post #7
24 Apr 2006, 18:43
Konto aktywne.
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |