|
Post #1
23 Apr 2006, 21:32
Z pamiętnika Rog’ghara
Jak Rog'ghar otworzył oczy, a po chwili poczuł przeszywający go ból. Był bez sił, ale wola przeżycia była silniejsza i pozwoliła mu podnieść się na nogi. Podszedł do nieopodal stojącej w miarę płaskiej skały aby nań usiąść i rzucić okiem na pole trupów. … oni byli bez szans …chłodny wiatr łaskotał go po twarzy o koił ból połamanych kości.. … Podczas jego podróży do orgrimmar usłyszał dźwięki bitwy za następnymi skalami. I ruszyl pszyspjeszonym ruchem w góre tych dla niego nie bardzo wysokich skal. Okolo 100 metrów dalej spojrzal jak 3 ogry walczyły z koło 10 centaurami. Rog'ghar wyciągnął swój topór I głośnym kszykiem szarżował na pomoc ogrom. Po chwili jeden z konioludzi odbiegł kilka metrów na bok i zadmił w róg. Jak Rog'ghar doszed do pola bitwy, duża horda centaurów wybiegła za horyzontu. …Rog’ghar spojrzal na zwłoki centaurów suszących się na słońcu. Slonce jusz prawie zaszlo a on niemug dojsc do jakiesc wjoski nato on niemial dosyc sily rzeby sie dalej na droge ruszyc. Ale jednak spojzal na swoj topur I go do reki wziol. Teraz on pocul sie lepiej I zaczol wczastkach nad czyms pozywczym szukac. Te ogry mjeli jusz “nie ladny zapach” I do tego nic pszydatnego. Rog'ghar musial odpoczonc … jego sily sie wyczerpaly na tych pszeszukaniach… on wpad w sen. Ranek Rog'ghara obudzil.dalej byl pelny bulu ale jusz potrafil jakos normalnie chodzic. Smrud trupuw jusz sie ulegno w powiedszu… on zaczol isc dalej w droge do orgrimmu I podrodze szukac pozywnosci. Slonce razilo mu w oczy, pragnienie o woda bylo bardzo silne jego suche gardlo pszy kazdym oddechu bolalo. Cisza I wiatr byly jedyne dzwieki kture on slyszal. Minela godzina: Rog’ghar sie czul bez sil ale dalej mog poruszac swoje nogi, chodzil jak by wypil sporo dobrego browara w jego ulubionym barze w orgrimmie. Kazdy nastepny krok byl coraz trudnieszy ale mozliwy. Po nastepnych 20 minutach podruzy wypatszyl pod razoncym sloncem postac ktura niebyla wieksza od niego. Niestety wlasnie jego sily sie wyczerpaly I on twardo upad na suchom ziemje. Byl pszytomny jak slabo uslyszal dla niego pszyjemny glos orcowy. Poczul jak cos jego pokaleczone cialo ruszylo…jak uslyszal slowo pij to automatycznie otworzyl buzie chlodna woda plynela mu po twarzy najmniej wyplynelo do gardla ale kazdy lyk jego pragnienie powiekszal. Lerzocy na plecach po paru minutach potrafil otworzyc oczy I wydzial orcowa twasz ktura muwila “cos stalo z bratem … okropnie wygladasz…” Rog’ghara otpowiec niebyla do zrozumnienja ale ten orc wiedzial rze musial go jakos zabrac stego goracego slonca. Rog’ghar zostal podniesony i sprubowal z pomoca tego orca pujsc dalej kazdy krok byl trudny ale z pomoca mozliwy. Ten nieznany orc malo muwil ale Rog’ghara nawed nieodchodzilo jego imje on chcial tylko w cien I pic I odpoczac. Po kolo 40 minutach Rog’ghar znajdowal sie w jaskini gdzie bylo chodno I ten orc mud al do picia. Teraz jusz sie lepiej poczul I mug normalnie z tym nieznanym orciem rozmawjac. Po dluszym spojrzeniu Rog’ghar zauwarzyl rze ten orc niebyl orciem z orgrimmar, wyglodal bjednie wyposazony, ciekom skure wika nosily I bez butuw zaden pancerz jego chronil…mjal muj topor w rece gdzie ja odrazu wrarzliwie do niego kszyknolem”pomogles mi ale niemasz prawo mnie okrasc!” on odrazu rzucil muj topor pod nogi. Pokilku minutach ciszy on sie odezwal “co cie tak urzadzilo…masz szczescie rze ja cie znalaz bo bys martwy byl” Rog’ghar opowiedzial mu krutka historje co sie mu pszydazylo… Po paru minutach on chcial uslyszec jego imie. Ale on milczal. Powiedzial mu rze chce isc dalej do orgrimmar i czy on by poszed ze nim, zaprosil go na najlepszego browara w calym orgrimmie. Ale on zacol opowiadac rze on jusz niebyl z 6 lat w orgrimmar. Rog’ghara pytanie bylo dlaczego, ale on milczal.on sie pytal dlaczego on niechce z nim pujc, nato ten orc powjedzial rze niechce tam wracac I Rog’ghar moze jeszcze do jutra zostac I odpoczac. RogÄghar nie myslal dlacego on niechcial znim isc I sie odrazu polorzyl razem z swojim toporem spac. Na drugi dzien jak sie Rog’ghar obudzil to jusz nic niebylo po tym tajemniczym orcu do widzenia, tylko 2 worki wody I kawalek jakiegos miesa kture on odrazu w siebie wcognol. Rog’ghar poszed dalej swojia droge do orgrimmar wtym gorocym sloncu Durotaru… |
|
Post #2
23 Apr 2006, 21:35
fany pomysł z tym pamiętnikiem. Pisane prostym orkowym językiem. Mi sie podoba.
|
|
Post #3
23 Apr 2006, 21:35
Całkiem nie zła historia, pomysł z pisaniem w języku orków w tym wypadku wypadł dobrze. Jednym słowem podoba mi się. 😀
|
|
Post #4
24 Apr 2006, 07:12
QUOTE Smrud trupuw jusz sie ulegno w powiedszu… on zaczol isc dalej w droge do orgrimmu I podrodze szukac pozywnosci. Slonce razilo mu w oczy, pragnienie o woda bylo bardzo silne jego suche gardlo pszy kazdym oddechu bolalo. Co to ma być? Pełno takich kFiatkuF w tym tekście. Jestem na nie dla każdego, któ nie potrafi po polsku slecić kliku słów, albo nie chce mu się skorzystać z worda. |
|
Post #5
26 Apr 2006, 19:02
Błędy!!!!!!!!!!!!!! stary no to już perzesada
opowiadanko cienkie jak polsirver 🙂 🙂 🙂 "Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
|
Post #6
26 Apr 2006, 19:35
nie pytam o fiek ..... 😀
|
|
Post #7
27 Apr 2006, 05:57
Panie dziekujemy ci za tego Worda, którym możemy sprawdzać błędy aby otrzymać kąto na MW. Pobłogosław panie Billa Gatesa, dzieki któremu powstal Word...albo nie, niech zczerznie w piekle za Windowsa i IE...Amen
ps: To nie jest jezyk orkowy! Ork powinien używać bezokoliczników a nie siać błedy! np: "moja mówić że twoja musieć poprawić to opowiadanie". Po drugie jeśli piszesz już po "polsku" to pisz ork a nie orc...ale to tylko taki drobny szczegół |
|
Post #8
27 Apr 2006, 06:18
QUOTE(Robaczek696 @ Apr 27 2006, 05:57 AM) Panie dziekujemy ci za tego Worda, którym możemy sprawdzać błędy aby otrzymać kąto na MW. Pobłogosław panie Billa Gatesa, dzieki któremu powstal Word...albo nie, niech zczerznie w piekle za Windowsa i IE...Amen ps: To nie jest jezyk orkowy! Ork powinien używać bezokoliczników a nie siać błedy! np: "moja mówić że twoja musieć poprawić to opowiadanie". Po drugie jeśli piszesz już po "polsku" to pisz ork a nie orc...ale to tylko taki drobny szczegół [right][snapback]15250[/snapback][/right] Ale się popisałeś 😀 😀 chyba nie użyłeś Worda przy pisaniu tej wypowiedzi 😛 Jak dla mnie to są po prostu olbrzymie błędy a nie orcowy slang. |
|
Post #9
27 Apr 2006, 06:22
QUOTE(Kora @ Apr 27 2006, 06:18 AM) Ale się popisałeś 😀 😀 chyba nie użyłeś Worda przy pisaniu tej wypowiedzi 😛 Jak dla mnie to są po prostu olbrzymie błędy a nie orcowy slang. [right][snapback]15255[/snapback][/right] ale się czepiasz...chciałem wypaść na inteligenta, a ty wszystko psujesz! 😀 kąto to taki slang 🙂 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |