📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Historia mojej przemiany w potwora
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
szu
Post #1 25 Apr 2006, 16:35
Człowiek…
Życie…
Wiara w światłość… w dobro
Tylko słowa? Tak, teraz już tak… lecz kiedyś, kiedyś było inaczej.

Człowiek byłem człowiekiem i chyba do dziś nim jestem… dusze mam tę samą to serce się zmieniło. Jakim darem jest świadomość? Może, może lepiej by było gdybym jako człowiek skończył swych dni… ostatecznie. Rzesze podobnych mnie…radują się, że dziś są posiadającą świadomość stertą gówna. Tak… gówna, bo czym innym? Bez ideałów … jakim ideałem jest niszczenie, szerzenie zarazy… nie ma wśród nas miłości… ale czy jako człowiek było inaczej? Tak… było inaczej, lecz dziś to bez znaczenia nie jestem człowiekiem. Moje serce inną dziś płynie krwią… inną dziś miłość wyznaje… brak miłości. Nie… nie omamie się jak reszta. Wcale nie stałem się lepszym… pogrążam się powoli w tej otchłani… w tej studni, na którego dole jest tylko krwawe szaleństwo. Na walkę jest za późno… za późno na ideały.

Śmierć pamięci mi nie zniszczyła… widzę moją rodzinę, siebie widzę, przyjaciół. Tak samo piękne tamte lasy zielone, łąki… żywe. Ach piękne było życie… dziś już nie ma pięknych, brzydkich… są tylko kształty, cienie rzucane przez rzeczy, których prawdziwy wygląd jest tylko wspomnieniem. Moje martwe oczy widzą tylko śmierć. Wieczne, którą otrzymałem jest dla mnie wegetacją … bezsens mojego istnienia więzi resztki zgniłego ciała z duszą. Równie dobrze mogłoby mnie nie być… jestem przeciwieństwem natury, której kiedyś byłem częścią. Niszczę to, czym byłem… niszczę to co kochałem… powoli kończę niszczyć swe stare uczucia. Gdybym, chociaż zakończył swe cierpienie Poznałem wielu mnie podobnych co radują się ,że dano im nowe życie… nic im kurwa nie dano… wykorzystani, pokonani jesteśmy tylko karykaturami samych siebie… nienawidzę tych którzy mi to uczynili. Muszę się pogodzić ze swym piętnem… znienawidzoną nieśmiertelnością…

Po drugiej stronie inaczej się postrzega pewne rzeczy. Pewność zmienia się w wątpliwość, wiara zmienią swój cel … Marzenia, przekonania… wszystko prysło, gdy dane mi było poznać świat innymi oczyma. Już nic nie jest tak oczywiste jak dawniej… to, co dawniej sprawiało mi przyjemność dziś wzbudza we mnie odrazę. Pytanie, które nie daje spokoju mej duszy inaczej teraz brzmi… inaczej je rozumiem. Czym jest dobro? Czym jest? Pomoc drugiemu człowiekowi… przecież nie jestem człowiekiem! Walka z plagą… plaga to ja!
Gdy przed wieloma laty pomagałem mordować wrogów przymierza uznawano mnie za … haha dobrego człowieka… więcej… sam się czułem lepszym! Dziś wole zapomnieć o swych wcześniejszych poczynaniach. Tak to już jest, że granica między złem jest ulotna jak życie. Nie nie chcę już sobie tym zaprzątać głowy... kres mojej wędrówki jeszcze nie nadszedł, jeszcze jest czas na rozmyślania.

……………………………………………………………………………………………

Cead był wyjątkowo nieprzejednanym stworzeniem. Nawet jak na trupa. Nie chciał brać udziału w żadnych uroczystościach. Przejawiał brak fascynacji magią, odrzucał propozycje wypraw na ludzi. Rozmawiał z resztą nie umarłych tylko wtedy, kiedy rzeczywiście musiał. Pobratymcy, (jeżeli tak można nazwać resztę trupów) naśmiewali się z niego, gdyż godzinami rozmyślał. Naturalną siłą rzeczy był bardzo roztargniony.
Cead nie był wojownikiem z zamiłowania. Po prostu musiał się czymś oprócz myślenia zająć żeby nie zwariować. Wstąpił, więc do szkoły fechtunku. Oczywiście szybko go wydalono, ponieważ wzdrygał się na myśl o zabiciu człowieka (wciąż miał wspomnienia z młodości). Rozpoczął, więc naukę na własną rękę gdzieś w podrzędnej miejscowości niedaleko UC…

Urodą nie wyróżniał się za bardzo od reszty trupów. Jego skóra jest szaro-zielonkawa. Kości wystają mu tylko na kolanach i dłoniach. Niebieskie oczy wydają się bardzo wyłupiaste. Jest tak gdyż delikatna skóra, która je otaczała zgniła w takim stopniu, że dokładnie widać bielące się tam kości na oczodołach. Jego szare, zniszczone włosy układał w bardzo różne fryzury, dlatego ciężko mi powiedzieć jak teraz wyglądają. Jest dość wysoki. Trudno to wychwycić gdyż wiecznie chodzi zgarbiony. Posiada sporą wagę, ale to wina kawałka żelaza, które wbił sobie, kiedy zaczynał nowe życie. Oczywiście nie zdołał się w ten sposób zabić a wyjąć też nie potrafił. No i tak zostało…


Imię: Cead
Wiek: kto go tam wie…

...................................................................................................................

Oceńcie teksta... ;]
To na wypadek gdybym chciał grać i zmienić postać na woja.... 😛
Post #2 25 Apr 2006, 17:33
+++++++++++++++++++++++
Fajny sposób opisania postaci
Można wczuć się w klimacik

-----------------------------------------

Niepotrzebne przekleństwa
Za dużo kropek ... jakby łapał… co chwilę… oddech
Post #3 26 Apr 2006, 10:34
sie kRoppek uczepil lol 😉

nie wiesz ze jest cos takiego jak uzaleznienie od kropek!?!!?!?!?! 😂 ... no wiec.. fajne opowiadanko Krówko 😎

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026