|
Post #1
01 May 2006, 07:50
Postac - Druid
Waga - 76 Nadszedł kolejny dzień. Nazywam się Elendil pochodzę z lasu Girioniewood. Jestem wysokim (180cm) czarno okim, błękitno skorym elfem. Słonce świeci dwa razy mocniej niż zwykle w moim rodzinnym mieście. Wiatr przynosi znad pustyni duszny skwar, którego w żaden sposób nie chłodzi bliska rzeka. W falującym powietrzu widać zbliżającą się armię orków, już uszykowaną w linearnie ustawione kwadraty. Charczenie Hatchlingów - małych smoków bojowych słychać nawet z tak znacznej odległości. Wbrew zapowiedziom naszego dowódcy Inglora, orkowie nadchodzą w całkowitym milczeniu, powoli, równym krokiem. Ta cisza robi na nas piorunujące wrażenie. Stojący obok mnie Elros wyglądał na zrezygnowanego. Przed falangą pojawił się nasz dowódca. Wykrzykuje słowa zachęty, obiecuje zwycięstwo, bo przecież nic nie może się oprzeć tak znakomitym wojownikom. Podniesieni na duchu wojownicy śpiewają pean, czyli pieśń wojennego powodzenia. Nie specjalnie zwracam uwagę na jego przemówienie. Jako taksjatcha, czyli dowódca oddziału złożonego z 200 ciężkozbrojnych piechurów uczestniczyłem w naradzie przed bitwą. Doskonale zdaje sobie sprawę w jak ciężkiej sytuacji się znajdujemy. Jest nas prawie dziesięć tysięcy, dziesięć tysięcy doskonale wyszkolonych najemników, lecz nadchodząca armia jest wielokrotnie liczniejsza. Wiem, co nas tu czeka. Nawet, jeżeli przedrzemy się jakoś przez zastępy orków to i tak czaka nas długi i wyczerpujący marsz przez wrogie ziemie. Lewe skrzydło falangi, gdzie znajduje się mój oddział oparte jest o rzekę tak, aby nacierający wrogowie nie mogli okrążyć nas od południa. Gorzej mają odziały znajdujące się na prawym skrzydle. To na nich skupi się uderzenie orków. Dziękuje bogom, że nie jestem tam z moim oddziałem. Nadeszli. Wreszcie oba wojska znajdują się około sześćset metrów od siebie. Kiedy opadłą chmura kurzu zobaczyłem, że na przeciw mnie zgrupowali się ludzie. „Całe szczęście – myślę – pójdzie nam łatwo. Ciężką przeprawę będzie miał Inglor z orkami. Niech bogowie mu pomogą.” Inglor daje rozkaz ataku. Lewe skrzydło rusza. Inglor nie nakazuje frontalnego ataku, nie chce by prawa flanka została okrążona. Najemnicy śpiewają wojenne peany, przyspieszają kroku, wreszcie zrywają się do biegu. Cały czas uderzają włóczniami w tarcze. W czasie biegu doskonale zostaje utrzymana jedność falangi. Jako taksjatcha biegnę w pierwszym szeregu. Jeszcze sto metrów, pięćdziesiąt.... Zaczyna się walka. Jako pierwsi zostało zaatakowane prawe skrzydło. Potem ruszyło lewe. Walczyliśmy bez wytchnienia. Połowa z nas nie przeżyła pierwszej falangi. Lecz my nie poddawaliśmy się. Od razu wszyscy jak jeden mąż ruszyliśmy do ataku. Nie mieliśmy już odwrotu. Walka była ciężka, lecz trud opłacił się. Pokonaliśmy ich. Przeżyłem ja, Inglor, Elros i 50 żołnierzy. Razem ruszyliśmy w stronę naszego rodzinnego miasta. Myśleliśmy, że to już koniec. Ale czekała na nas jeszcze jedna pułapka. W połowie drogi do Girioniewood zostaliśmy złapani przez watache niedobitych orków. Przywiązali mnie, Inglora i Elrosa do drzew a resztę zaczęli po kolei zabijać na naszych oczach. Ze łzami w oczach patrzyliśmy na ich śmierć. Potem zostaliśmy wrzuceni do lochów. Siedzieliśmy tam czekając na pomoc 10 godzin, lecz bezskutecznie. Zasnęliśmy. Obudziliśmy się na wybrzeżu wyspy. I tak oto trafiliśmy do świata World Of Warcraft. Mam nadzieje że chociaż to wam się spodoba. Prosze o pozytywne komentarze 😀 |
|
Post #2
01 May 2006, 08:19
"orkowie nadchodzą w całkowitym milczeniu, powoli, równym krokiem" heh ... czy ty aby na pewno piszesz o orkach??
"Jako taksjatcha biegnę w pierwszym szeregu" to prawdziwy CUD że udało CI sie przerzyć "W połowie drogi do Girioniewood zostaliśmy złapani przez watache niedobitych orków"... nie wiem jak to skomentować bo wydaje mi sie to dziwne pod każdym względem najpirw ich pokonaliście potem została ich watacha która później zmieniłą zdanie i jadnak postanowaiła WAS zchwytać 😳 |
|
Post #3
01 May 2006, 08:22
czepiasz sie szczegolow a tamci orkowie ktorzy nas zlapali to byly niedobitki ktore zastawily plapke wiec oco ci chodzi ?? a chociarz fajnie napisane ??
|
|
Post #4
01 May 2006, 08:24
w sumie aż tak źle to to nie wygląda ale wczuj sie troche w postac na 1lvl powinneś mioeć kilo w gaciach 😛
|
|
Post #5
01 May 2006, 08:31
Ale wiesz kazdy chce byc najlepszy na poczatku 😀 i mi jakos tak wychodzi nie umiem inaczej ale opisik fajny ?? dajuesz plus??
|
|
Post #6
01 May 2006, 08:33
ehh... +
|
|
Post #7
01 May 2006, 08:34
dzięki wielkie dzięki 😀
|
|
Post #8
01 May 2006, 09:15
QUOTE(Onaga @ May 1 2006, 08:50 AM) czarno okim, błękitno skorym elfem. [right][snapback]15412[/snapback][/right] naucz sie pisac tego typu wyrazenia! QUOTE(Onaga @ May 1 2006, 08:50 AM) Słonce świeci dwa razy mocniej niż zwykle w moim rodzinnym mieście. [right][snapback]15412[/snapback][/right] tzn? jak? QUOTE(Onaga @ May 1 2006, 08:50 AM) Najemnicy śpiewają wojenne peany, przyspieszają kroku, wreszcie zrywają się do biegu.[right][snapback]15412[/snapback][/right] ale to juz bylo QUOTE(Onaga @ May 1 2006, 08:50 AM) Jako taksjatcha biegnę w pierwszym szeregu.[right][snapback]15412[/snapback][/right] i to tez QUOTE(Onaga @ May 1 2006, 08:50 AM) Przywiązali mnie, Inglora i Elrosa do drzew a resztę zaczęli po kolei zabijać na naszych oczach. Ze łzami w oczach patrzyliśmy na ich śmierć. Potem zostaliśmy wrzuceni do lochów. Siedzieliśmy tam czekając na pomoc 10 godzin, lecz bezskutecznie. Zasnęliśmy. Obudziliśmy się na wybrzeżu wyspy. I tak oto trafiliśmy do świata World Of Warcraft. [right][snapback]15412[/snapback][/right] jak liczyles godziny? poza tym hmm nie WoW tylko MROCZNE WROTA oj tuz sobie popsul Podsumowujac calosc, niezbyt wiele wynika z tej historii o Tobie samym, jestes wielkim wojownikiem i... tyle. Calosc niezbyt trzyma sie kupy, powtarzasz sie... mam wrazenie, ze to jakies takie bez ladu i skladu. |
|
Post #9
01 May 2006, 09:20
Ale wiesz to nie jest łatwe napisac zadowalający was opis staram się jak moge. Ale nawet dobrze nie?? bedzie plus??
|
|
Post #10
01 May 2006, 10:30
:/
4 sprawy: 1. Elendil to syn Earendila i ojciec Isildura... Ktoś kojarzy? 2. Do bani. Bitwy opisać nie umiesz. Opis jest całkowicie nierzeczywisty. 3. Wataha pisze się w taki sposób. Słownik się przydaje. 4. Plusika nie będzie... (Anie dopadła grypa) |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |