|
Post #1
01 May 2006, 10:58
Imię: Rajner
Klasa: Kapłan Wiek: 22 lat Karnacja: Ciemna Włosy: Brąz Oczy: Niebieskie W Goldshire, w tamtejszej Kaplicy, głosił słowo i dobrą nowinę Kapłan, którego imię brzmiało Rajner. Rajner jest osobą o optymistycznym podejściu do życia, jako kapłan pomaga innym, nigdy się nie poddaje, walczy w służbie dobra. Pochodził z długiego, szlacheckiego rodu, w którym panowała obecność Palladynów i Magów. On jednak, chcąc nieść pomoc biednym i chorym ludziom,poświęcił się posłudze Kapłańskiej. Każdy mieszkaniec, wędrowiec mógł zasięgnąć jego rady, ponieważ był to człowiek o szerokiej wiedzy i umiejętnościach. Był również krawcem, ale wykonywał tylko drobne robótki. Nagle Rajner usłuszał krzyk paniki i rozpaczy. - Rajnerze ! Potrzebujemy twojej pomocy, chociaż nie wiem czy nawet to wystarczy. Nasza córka, Ellaine nagle zachorowała. Dziwnie się zachowuje. Ma wysoką gorączke, jednak jest wpełni umysłu i sił. Wydaje się jak by zależało jej na swojej śmierci. -Rzekł rozpanikowany chłop, który znany był pod imieniem Aurath. - Chodźmy.- Pobiegli czym prędzej do domu Auratha, gdzie spoczywała w łożu owa Ellaine. Dziewczyna była piękna. Jej włosy były proste i bardzo jasne. Oczy, które świeciły dobrocią, teraz przepełnione były nieznaną goryczą czerwieni i brązu. Jej cera promieniała urokiem, była gładka i matowa. - Nie wiem co mam robić!- Krzyknął Aurath rozpaczony. - Nigdy nie spotkałem się z takim czymś...jestem tylko kapłanem z Goldshire, nie posiadam nadzwyczajnej mocy, a Ellaine wygląda nie ciekawie.Zwykłe zioła nie wystarczą.-powiedział Rajner. Ellaine spojrzała się na Rajnera...kapłana nagle wypełnił strach i wiara. - Eshhaa Misssshu Elingooo...- Burknęła Ellaine. - Co ona powiedziała? Ona zwariowała ! Nie czas na popisy znajomością jezyków. Powinnaś się skupić córeczko. Potrzebuje cię. Nie możesz umierać teraz! Nie teraz i nie w ten sposób! Błagam.- Aurath, zrospaczony ojciec Ellaine, upadł na kolana. Ellaine wydała z siebie krzyk, który sygnalizować mógł tylko ból i niesamowite cierpienie. -Ona odchodzi od nas. Mogę jej udzielić tylko namaszczenia, aby ulżyć jej w cierpieniach.- Rzekł Rajner. Ellaine zamknęła oczy. Odeszła. Nie wyróżniała się niczym w wiosce Goldshire, a jednak jej strata była bolesna, szczególnie dla jej ojca Auratha. Zapłakany ojciec usiadł na podłodze. Nie płakał, ale patrzył się tylko na jej zamknięte oczy. - Kochałem ją. Nawet nie wiesz jak bardzo jej strata mnie dobila. Jej matka umarła podobnie.Było to zanim przyszedłeś do naszej wioski. Czy nasza rodzina jest przeklęta? Dlaczego straciłem ukochaną córkę i małżonke. Nie było im źle. Żyły w dostatku. Nie wiem co mam zrobić. Rajner udał się do swojego domu. Następnego dnia, postanowił odwiedźić Auratha, który po stracie córki. Kapłan pukał do drzwi domostwa, jednak nikt nie odpowiadał. Rajner usprawiedliwiał swoje myślenie, że Aurath nie chce nikogo widzieć. Kapłan nie zwlekał dłużej. Otworzył drzwi. Zajrzał na górę do kancelari Auratha, który zajmował się sprzedawaniem nieużytków ziemskich. Rajnera przeszył niesamowity lęk i cierpienie gdy ujrzał coś, co było wielkim szokiem. Ujrzał Auratha powieszonego nad swoim Biurkiem. Lina miała wplątane gwoździe. Szyja Auratha była cała zakrwawiona, a na podłodze była duża kałuża krwi. Rajner zamknął drzwi i szybko udał się do Kaplicy, aby tam modlić się o zbawienie dla duszy Ellaine i Auratha. Trzy dni później odprawiono pogrzeb. Zjawiło się wiele okolicznych mieszkańców którzy nieznali Auratha i jej córki. - To jest niesamowity cios dla nas. Istienia ludźkie umierają, jest to część życia. Ale umierać z własnej woli, z powodu śmierci kogoś bliskiego to czyn pochopny, jednak jeśli Aurathowi, miało to ulżyć w cierpieniu, to lepiej niżeliby stracił rozum, i zrobił coś znacznie gorszego. Ellaine natomiatst by...- I nagle zerwał się potężny wiatr. Ellaine wstała z dębowej trumny. Jej ciało było nagie. Lewitowała nad ludźmi około pięc łokci nad ziemią. Z jej rąk wydostawała się dziwna energia. Czarne wstęgi otoczyły Ellaine. W odbiciu tych wstęg, ludzie oglądali swoich bliskich. Wielu postradało zmysły. Wstęgi zanikły... a Ellaine zniknęła. Nigdzie nie było jej ciała. Niebo zrobiło się krwisto czerwone. Ale po chwili niebo wróciło do normy i stało się błękitne. Cała wioska był zdruzgotana. Tak jak i sam Rajner, który był osobą spokojną, to teraz emanował niespokojem i nerwami. Jednak Kapłan nieustannie starał się pomóc ludziom w ich cierpieniach, gdy oglądali swoich bliskich w demonicznych wstęgach. Rajner udał się na spoczynek po ciężkim dniu. Był wyczerpany. Położył się do swojego skromnego łóżka, które chociaż było skromne, dawało kapłanowi twardy i zdrowy sen. - A więc to ty jesteś kapłanem, który nie umiał uratować Ellaine. -Powiedział głos. - Byłem przerażony. Nie umiałem jej pomóc. Nie posiadam nadludzkich mocy, aby wskrzesic ją do życia. W jej oczach widziałem krew, rozpacz i wołanie tamtej dawnej Ellaine, która miała te piękne duże oczy.-Szepnął kapłan - Więc teraz powiem Ci, co masz robic, jeśli niechcesz sprowadzić na Goldshire jeszcze większych demonów niż ten, który siedział w sercu Ellaine. - Kim jesteś? Czy mam słuchać twoich rad? Nie wiem czy moge ci ufać. - Ufasz swemu Bogu. Ja nim jestem. Dam ci znak że to ja. Kiedy obudzisz się obok ciebie będzie spoczywał bochen chleba...a kiedy znów zastanie cię sen, powrócę do ciebie. Rajner wstał. I rzeczywiście. U jego boku spoczywał bochen chleba, był świezy. Kapłan znów zasnął. A głos powrócił. - Gdy się zbudzisz udaj się do kaplicy i odpraw msze. Wiem że śmierć Ellaine nie daje ci spokoju, dlatego musisz rozwiązać tę sprawe. To będzie wyprawa ciężka i niebezpieczna, ale będziesz miał szansę poznać nowych ludźi i pomagać im, aby spełniać siebie. Pamiętaj jeszcze o jednym. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie ma zbiegów okoliczności. Mistyczna śmierć Ellaine oznaczała coś. Twoja podróż to nie jest zwykła podróz. To będzie przygoda twego życia. Dzięki niej lepiej poznasz siebie i otaczający cię świat. Rajner obudźiwszy się, szybko wstał na nogi. Odprawił mszę i zakomunikował, że musi wyruszyć w podróz, aby starać się znaleźć przyczynę takiej zagadkowej śmierci Ellaine. Nie wierzył , że była to śmierć z powodu choroby, lecz z powodu nawiedzenia demonów w jej ciele. Przed śmiercią wypowiedziała dziwne słowa.. które kapłan Rajner już gdzieś słyszał, jednak nie wiedział gdzie. Ellaine nie była zwykłym człowiekiem. To Rajner wiedział napewno. Kapłan wziął pieniądze, płaszcz i coś do jedzenia na podróz do Stormwind, gdzie chciał odnaleźć człowieka który mógł by mu towarzyszyć w podróży i pomóc mu rozwiązać zagadkę. Nikt jednak nie chciał wyruszać z kapłanem w podróż, której końcowi nie towarzyszyłoby przyznanie jakiejś nagrody. Rajner sam wybrał się w drogę. Coś mu podpowiadało aby ruszył dalej, za głosem serca. Może to ten głos który kapłan słyszał podczas mszy? Ten przyjemny kobiecy głos...to był ten głos. I Rajner bez zastanowienia ruszył dalej w świat, dzierżąc laskę kapłańską w swoich dłoniach. W tym tekście zmieniłem imie z Rexus na Rajner. Pozatym nic się nie zmieniło. Proszę o krótkie komentarze. ^^ |
|
Post #2
01 May 2006, 20:47
Tym razem napisales o wiele lepsza historie.Bardzo ciekawa.
|
|
Post #3
01 May 2006, 21:19
imie nie pasuje d o kaplana to ja moze proponuje generator imion?
|
|
Post #4
02 May 2006, 08:16
QUOTE(Demon @ May 1 2006, 09:19 PM) imie nie pasuje d o kaplana to ja moze proponuje generator imion? [right][snapback]15495[/snapback][/right] Rajner nie pasuje? Jak dla mnie jest świetne. Rajner to prawdziwe imie, jest nawet św. Rajner 😂 ale każdy ma swoje gusta 😊 |
|
Post #5
02 May 2006, 08:51
Imię jest dobre. Na prawdę mi sie podoba. Jest mocno ludzkie i mieści się w konwencji klimatu fantasy.
Historia... no cóż... Powiedziałbym (tak z czystej grzeczności), że jest w punkcie równowagi, ani dobra ani zła... Innymi słowu po prostu nijaka. Czyta się ją jak nekrolog w gazecie - całkowicie bez zastanowienia i emocji. Po prostu przelatuje wzrokiem i idzie dalej, w pamięci nie zostaje nic. |
|
Post #6
02 May 2006, 09:04
no no no poprawe widac 😀
|
|
Post #7
02 May 2006, 16:26
ja tam bym powiedział że nie jest zła i nie jest wspaniała ale troche tam pozostaje w głowie 😛 Rajner, Rajner ,Rajner <------ imię spoko
|
|
Post #8
05 May 2006, 20:20
Opowiadanko calkiem niezle ale moim zdaniem troche za duzo gadaniny... nie widzialam innych opowiadan moze gdyby chcialo mi sie je czytac to bym powiedziala milsze slowko o tym texcie.
Moim zdaniem Rajner to troche takie... ... zdziebko wiejskie imie xD... jakbys chcial je zrobic zabardzo wypasione i przesadziles xD przedobrzone... krotko mowiac xD Ale jak tak to mam jeszcze tylko 1 zastrzezenie: za duzo razy powtarzasz slowo: Rajner. A tak poza tym to calkiem niezle ci to wyszlo 😀 PS: 🙂 <-----fajna ta emotka 😛 |
|
Post #9
08 May 2006, 18:29
Konto przyznane
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |