|
Post #1
02 May 2006, 19:22
[center]Posłańcy Chaosu[/center] Historia Gildii : Jak wiadomo chaos to bałagan i nieporządek , od chaosu wszystko się zaczęło , powstał świat, w którym żyjemy. W świecie tym zaczęto wprowadzać zasady , które miały utrzymać porządek - byli również strażnicy tych zasad aby pilnować ich przestrzegania. Nie wszyscy jednak przestrzegali ich , wprowadzali nieład i nieporządek , buntowali innych , starali się dotrzeć wszędzie, gdzie tylko to było możliwe aby porządek świata zakłócić. Ukrywali się w podziemiach , w lasach. Dowiedzieli się o miejscu, w którym porządek ten trudno zakłócić , nazywa się ono Mroczne Wrota. Postanowiono więc wysłać kilku członków w te miejsce aby zniszczyli ład , który tam panuje. Ruszyliśmy wczesnym rankiem, słońce zaczęło wychylać się z horyzontu oświecając nasze twarze. Musieliśmy najpierw dowiedzieć się jak dotrzeć do Mrocznych Wrót. Hmmmm, zadanie nie wydaje się takie łatwe, dużo schodziliśmy już, wypytywaliśmy się wszystkich, jednak nie mogli nam pomóc, po prostu nie wiedzieli. Zmęczeni już tułaczką po świecie w poszukiwaniu drogi dotarliśmy do jakiegoś wielkiego miasta, weszliśmy do karczmy z myślą o napiciu się czegoś i odpoczynku. Po wejściu od razu zaproponowano nam stolik, podano piwo, jadło, grała wspaniała muzyka. Postanowiliśmy się spytać karczmarza o miejscu poszukiwane przez nas, któż może wiedzieć więcej jak nie on, zawołaliśmy więc go. Uśmiechnął się słysząc nasze pytanie, pokiwał głową twierdząco. Opowiedział nam o legendzie pobliskiego lasu, mówił, że podobno znajduje się tam jakaś postać, która potrafi przenosić we wskazane miejsca, jednak każdy kto wszedł do tego lasu nigdy nie powrócił. Wzięliśmy ostatni łyk piwa, zapłaciliśmy za jadło i picie i wyruszyliśmy dalej, mimo naszego zmęczenia, do lasu. Błąkaliśmy się w nim długie godziny, zbliżał się zmrok, więc rozbiliśmy obóz i rozpaliliśmy ogień. Usiedliśmy wokół ogniska zastanawiając się, czy ta legenda to prawda, czy postać, o której wspominał karczmiarz w legendzie, istnieje. Nagle usłyszeliśmy trzask łamanej gałęzi, zerwaliśmy się wszyscy na nogi. Z ciemności wynurzyła się postać w czarnym płaszczu sięgającym aż do ziemi i kaptur okrywający głowę, spod kaptura nie było widać twarzy tylko oczy świecące na czerwono. Zapytała nas, niskim głosem, o cel przybycia w te tereny, powiedzieliśmy jej, że poszukujemy postaci, która podobno mieszka w tym lesie i potrafi przenosić we wskazane miejsca. Odpowiedział, że to właśnie jego poszukujemy i faktycznie posiada takie zdolności. Na twarzach naszych pojawił się uśmiech, powiedzieliśmy jej o Mrocznych Wrotach. Postać zaoferowała nam swoją pomoc, obiecała przenieść nas do miejsca, o którym wspomnieliśmy. Kazał stanąć wokół niego i się nie ruszać. Starzec zaczął wymachiwać rękoma, wypowiadał jakieś słowa w nieznanym dla nas języku. Wokół niej zaczęły zbierać się z początku szare, później przechodzące w czerń chmury, zaczął wiać silny wiatr, pioruny waliły w ziemie co chwile. Nagle postać zaczęła świecić jasnoniebieskim światłem, zaczęło nas to światło razić, nie mogliśmy dłużej wytrzymać , zamknęliśmy wszyscy oczy. W pewnej chwili zdał się usłyszeć wielki huk , blask jak i postać zniknęła , jednak my nie staliśmy w tym samym miejscu , znaleźliśmy się w jakiejś wiosce. Trochę się zdziwiliśmy , że nikt nie zwracał na nas uwagi , przecież , chyba , zjawiliśmy się nagle na środku wioski. Trochę to dziwne było , no cóż , podeszliśmy więc do niedaleko stojącego orka aby dowiedzieć się , gdzie jesteśmy. Zdziwił się trochę , że pytamy go o to , jednak wyjaśnił nam , że jesteśmy w Durotar , w świecie zwanym Mroczne Wrota. Na wieść o tym ucieszyliśmy się, plany nasze możemy zacząć wprowadzać w życie............... ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Twórca Historii : Marah |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |