📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5041
« Wróć do forum  •  9 post(ów) w temacie
Post #1 03 May 2006, 19:05
Imię: Vendo
Rasa: Troll
Klasa: Łotr
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: około 2m
Waga: hmm... nie pytać
Karnacja: ciemna
Włosy: Czarne
Oczy: nie patrz
Wiek: 22 lat

bu ha ha ha ha.. i przyszła kolej na mnie... więc napisze coś byście mogli mnie lepiej poznać ,ale czy to będzie do końca prawdą, tego nikt nie wie, nawet ja sam w końcu jestem... ŁOTREM, a to nieprzewidywalne bestie!! Jedno jest pewne nie można mi ufać, ... hyhyhy......hmm...no dobra powiem wam jak wyglądam... ale co tu dużo mówić, jestem trolem... to jest chyba, aż za dość obrazowe. Niczym specjalnym się nie charakteryzuje pod tym względem, o tak zupełnie niczym.. hehehe...

OPIS GRACZA:

Jestem wysokim leśnym trolem, który ze względu na swoje zamiłowania do skradania się i ciemności ma bladą karnacje... jego włosy są czarne, a twarz pokryta jest czerwonym znamieniem... jeśli chodzi o moją historie... hmm... z tego co sam mogłem się zorientować jestem sierotą, pewnie ciekawi was dlaczego?? Tego sam do końca nie wiem... wychowywałem się w Ogrimmarze... stolicy orków... jestem jeszcze młody i brak mi obycia więc nie mam szczególnie wam czego opisywać, moje dotychczasowe życie ogranicza się tylko do podstawowych czynności egzystencjalnych... moim celem jest jednak zmienić tę sytuację i odbić się od dna na którym się obecnie znajduje. Nie mam jeszcze żadnych sukcesów ani specjalnych umiejętności, ale trzymam się w nadziei, że moja ambicja pozwoli wybić mi się na szczyty honorów .. heh... resztę zobaczycie sami.. i ważne, nie liczcie na moją bezinteresowną pomoc... chyba, że w grę wchodzą jakieś zyski.. hehehe...


Chciałbym żebyście teraz wysłuchali mojej krótkiej historii, ale za to jakże prawdziwej... Słuchajcie, ale najpierw usiądźcie sobie wygodnie bo to co usłyszycie...zresztą co mnie to obchodzi róbcie jak chcecie.. a było to tak.. Co ja pamiętam z mojego dzieciństwa...?? w sumie to nic... mam tylko kilka pozytywnych wspomnień, a reszta to droga przez mękę... ehhh... początek mojego dzieciństwa miałem WSPANIAŁY, kochający dom, rodzice... wszystko jak z bajki... fakt faktem domek był na zadupiu w środku lasu ale to nic... do wszystkiego można się przyzwyczaić... szczególnie jak mieszka się tam od dziecka bu he he... nie powiem, że byłem grzecznym dzieckiem bo nie byłem, wręcz przeciwnie byłem okropny... ,ale mimo to bardzo kochałem swoich rodziców i pewnie kochałbym do tej pory... ba co ja pierniczę zaraz walne się w łeb... nie pewnie tylko na pewno... gdyby nie jeden incydent, ale o tym za chwile... od dziecka lubiłem zabawę w chowanego, wszelkiego rodzaju podchody i takie tam he he he... a już najbardziej lubiłem jak rodzice mnie szukali. Tata jak by na to nie patrzeć nie miał z tym problemów bo był szamanem ha ha... natomiast mama ojjj... JEJ to się dałem we znaki... ogólnie było fajnie... jedna rzecz mnie tylko denerwowała chodzi mi o te satyry... błee zakichane satyry... musiałem opracować sztukę ukrywania się dość dobrze bo oczywiście te ich gówniarze chciały się ze mną bawić... o ile rozciąganie w cztery strony można nazwać zabawą... często musiałem UCIEKAĆ... tak zabawa mi się nie podobała... ale za to udało mi się kiedyś zrewanżować... ojj udało... założyłem pułapkę... ehh cudowanie widzieć dyndającego satyra bu ha ha ha ha... ale zaraz po tym znowu zaczynała się zabawa w ganianego, no nie powiem ale sprawność i wytrzymałość to mi skoczyła do góry...

Pewnego razu jak zawsze co rano poszedłem po jakieś zioła dla mamuśki (nigdy nie miałem do tego głowy...) i jagódki mniam mniam. Mama zawsze potrzebowała pół koszyka, ale kazała mi zbierać cały bo wie, że przez drogę zjem połowę... i jak już pozbierałem stało się coś jak najbardziej oczekiwanego, ale najmniej chcianego w tym momencie ??... No oczywiście za krzaków wypadły te satyrątka, a ja co?? Zacząłem uciekać do domu..., jak już byłem prawie przy celu zauważyłem jakieś poprzewracane drzewa, biegłem coraz to szybciej, gdy stanąłem na miejscu, a właściwie stanęliśmy bo te małe paskudy biegły za mną cały czas, naszym oczom ukazał się przerażający widok. Osłupieliśmy, a ja dodatkowo upuściłem koszyk, wszystkie satyrki zrozumiały że to już nie zabawa... zobaczyłem swój dom, a raczej jego zgliszcza, ruiny. Po podejściu bliżej moim oczom ukazał się przerażający widok; zmiażdżone ciało mojej matki, ojca nie widziałem. Podczas gdy tak patrzałem na ciało mamusi najpierw zrobiło mi się nie dobrze, chciałem ją wziąć na ręce ale właściwie nie było czego... moje oczy zapłonęły żądzą zemsty i odwetu na tym kto to zrobił, a było to coś wielkiego ba.... OGROMNEGO... ślady tego czegoś były gigantyczne... poprzysiągłem sobie w duchu zemstę na tym czymś i od tej pory stało się to moim celem... jednak świadomość mojej niemocy i braku doświadczenia mnie przytłaczała...

Wcześniej dowiedziałem się od rodziców o Ogrimmarze stolicy orków postanowiłem się tam udać... tak też zrobiłem... po wielu dniach męczącej podróży w końcu dotarłem do bram stolicy... jak się okazało nie miałem tam nic do szukania... zostałem oddelegowany do Valley of Trials i tak zaczęła się moja przygoda, a jak się skończy... póki co jestem tu i teraz...
Post #2 03 May 2006, 19:18
Fajny pomysł , lekkoduszny troll. Dużo błędów ortograficznych, jeszcze więcej interpunkcyjnych. Ale patrząc tak ogólnie, to mi się podoba.
Post #3 03 May 2006, 20:06
Twoja postać mi się zwyczajnie nie podoba... Dialog międz Tobą a postacią jest słabym pomysłem... Troll to jest tylko z nazwy, dla mnie to dziecko (ludzkie!) z ADHD... i na mocnym haju... Niezrównoważone emocjonalnie... I ta żądza zemsty... Nie ma chyba bardziej oklepanego pomysłu. Nie wiem... Mnie to po prostu nie przekonuje... Nie widze go po prostu w roli trolla... Może poczytaj coś o nich. Sam trollem nie grałem. ale kilku spotkałem i nie sprawaili podobnego wrażenia.
Post #4 08 May 2006, 16:10
Ok opis juz poprawiony i jestem dobrej myśli, czekam na komentarze mam nadzieje, że ty razem będą pozytywne bo kumple na serwerze już czekają...
Post #5 08 May 2006, 16:14
widze, że sie postarales tym razem Kapcik. Teraz to ma ręce i nogi. Błedy tez poprawiłes. Historia całkiem orginalna.. Dla mnie pozytyw 😊 Wow nie wierze!!!
Post #6 08 May 2006, 18:31
no ludzie co z wami dajcie jakies komentarze bo czekam juz miesiac na konto 😢
Post #7 08 May 2006, 18:42
QUOTE(Thorsten @ May 3 2006, 08:06 PM)
Twoja postać mi się zwyczajnie nie podoba... Dialog międz Tobą a postacią jest słabym pomysłem... Troll to jest tylko z nazwy, dla mnie to dziecko (ludzkie!) z ADHD... i na mocnym haju... Niezrównoważone emocjonalnie... I ta żądza zemsty... Nie ma chyba bardziej oklepanego pomysłu. Nie wiem... Mnie to po prostu nie przekonuje... Nie widze go po prostu w roli trolla... Może poczytaj coś o nich. Sam trollem nie grałem. ale kilku spotkałem i nie sprawaili podobnego wrażenia.
[right][snapback]15623[/snapback][/right]



Dziecko z ADHD na Haju

hmmm to ty nie wiesz co dziecko z ADHD na haju potrafi ...
ty nie wiesz co ja potrafie ....

ale mnejsza z tym

Jak dla mnei to konto kapcikowi sie nalezy bo chlopak swoje wycierpial ....

nawet jak bym tego nie czytal to tyle co on przezyl - ile stresow to kontopowinno byc
Post #8 08 May 2006, 19:19
tez tak sądze, chłopak wykazał juz za dosc determinacji, ale przeciez opis tez jest Ok i juz wybredni i złosliwi by sie mogli czepiac tylko...
Post #9 08 May 2006, 19:40
Konto przyznane

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026