📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5075
« Wróć do forum  •  8 post(ów) w temacie
Post #1 07 May 2006, 14:21
RASA: NIEUMARŁY
WIEK:24 lat
KLASA:WARLOCK
WZROST: 170cm
IMIĘ: Farenc

Dawno, dawno temu, w kraju zwanym Suriemn wybudowano miasto tak piękne, jakie tylko można było sobie wyobrazić. Do pracy zostali wzięci najsilniejsi mężowie tego kraju i najznakomitsi artyści, jakich tylko udało się znaleść. Miasto powstawało przez wiele lat, a gdy zostało ukończone, obwołali je największym cudem świata. Legenda głosi, że sam Anioł zstąpił na ziemię by podziwiać ulice Miasta Niebiańskiego. Chodził po nim wiele dni i nocy zatapiając się w jego opływających przepychem uliczkach. Gdy dotarł do wielkiej fontanny przy głównym placu miasta, zapragnął napić się płynącej tam czystej wody. Jednak, kiedy nachylił się nad taflą płynnego kryształu i ujrzał swoje odbicie, zobaczył też, oczami białymi i nadludzko miłosiernymi, miliony martwych ludzi, na których zostało wybudowane miasto. Ogromne cmentarzysko zbudowane na grzechach. Rozpętała się zaraza pochłaniając naprzód pojedyncze mieszkania, uliczki, ulice, piwniczki, komórki na miotły, potem zaś dzielnice, aż w końcu opętała całe Niebiańskie Miasto. Wylała się z pomrukiem powalanych istnień, poza złocone bramy, rozlewając się po okolicznych ziemiach niczym szara woda, zostawiając za sobą ciężki i oblepiony rojami much dywan śmierci i zgnilizny. Nie szczędziła podróżnych, kupców, zwierzyny czy głupków wioskowych. Umierali wszyscy, bez wyjątków. Bogaci, biedni, kobiety, mężczyźni oraz dzieci. Niebiańskie Miasto zostało odcięte od świata. Tak, jak cały kraj. Wiele miesięcy Głos Sprawiedliwych (bo tak nazwali zarazę) uśmiercał ludzi a wraz z nimi całą historię imperium. Farenc, jeden z synów króla, który już dawno kąpał się w żyznej królewskiej glebie, mieszkał wówczas w tej gnijącej Niebiańskiej klatce. Ukrył się, wystraszony, w podziemiach miasta, które to okazały się być labiryntem katakumb, wolnych od zarazy. Co dzień, klnąc na czym świat stoi, wypełzał okutany kocami i chustami na zatrute powietrze by zdobyć pożywienie. Gdy po ośmiu miesi¹cach, miasto w końcu pogrążyło się w lodowatej ciszy, jaka pojawia się zazwyczaj na polu bitwy, która zakończyła się zwycięstwem śmierci, Farenc wyszedł z podziemi. Co się mu tam stało? Nie wiem. Kto go odmienił, też nie wiem, i niech bogowie mnie przed tą wiedzą uchronią. Także przed tą, którą kryła się w księgach, jakie ze sobą wyniosł. Chłopcom, którzy za dużo bawili się na mokradłach, zwykł z ukrywaną satysfakcją, opowiadać o topielcu porywającym młodzieńców na bagnach. Ma on bladą, niekiedy posiniałą skórę, przez którą widać na zgięciach nagie kości. Piękną twarz przykrywają zlepione, wilgotne włosy, wijące się leniwie na ramionach. To właśnie ujrzałby ten, kto przechodziłby w tę gwieździstą noc, obok porośniętej zgnilizną fontanny, co było mało możliwe w tym martwym sercu śmiertelnie chorego królestwa. Spod kolumn otaczaj¹cych basen, wypełzł Farenc w podartych i okurzonych szatach. Niezgrabnie podniosł się i nie zatrzymując trupiego ciała nawet na chwilę, ruszył w stronę złotych bram milczącego miasta. Usłyszysz mnie, gdy przyjdę tu, usłyszysz dzwonka brzęk. Zaszczeka pies, uciekniesz w las lecz ja i tak cię zjem, Zatrzaśniesz drzwi, na zamków sto i chwycisz w rękę broń. I choćbyś ogniem, sparzył mnie, ja wrócę by cię zjeść. Raz mi umkniesz, czy spalisz kiedy mnie, Zetniesz mi głowę, czy wykopiesz dla mnie grób, Ja wrócę, by dogonić cię, nim przyjdzie setny wschód, śpiewał przedzierając się przez usiane trupem, martwe uliczki. A za nim, jak psy, maszerowała rozwleczona, nieco rozkojarzona i zdezorientowana grupa smętnych cieni. Nie pytajcie, dokąd poszedł, sama tego nie wiem. Po co zaś? By karmić swoje własne szaleństwo, które zawitało do niego, gdy włóczył się po zatopionych w mroku katakumbach, studiowała kroniki, pamiętniki, czy Bogowie wiedzą jeszcze co. Królestwo umarło pozostawiając użyśnioną trupami ziemię oraz zarośnięte lasami ruiny, a o Farencu nikt, nigdy więcej nie słyszał, ani o tym, co było prawdą, a co legendą.
Post #2 07 May 2006, 14:46
skoro nikt juz o nim nie słyszal to jak chcesz nim grać?

"Chłopcom, którzy za dużo bawili się na mokradłach, zwykł z ukrywaną satysfakcją, opowiadać o topielcu porywającym młodzieńców na bagnach. Ma on bladą, niekiedy posiniałą..." - troszke nie bardzo rozumiem tą wstawke z chłopcami...ze niby siadali z trupem przy ognisku i sluchali jego opowiadan?! a pozatym podobno wszyscy pomarli to skad ci chłopcy?

miałeś ciekawy pomysł ale zrobiłeś straszny bałagan. i uzywaj czasem tabulatora i entera, pieśń powinna byc pisana strofami itp itd...
i tak totalnie na marginesie imie Farenc kojarzy mi sie raczej z jakimś palladynem ale to nie wazne...
Post #3 07 May 2006, 14:52
o koncu masz razcje jak chce nim grac skkoro nikt o nim wieciej nie slyszal.
a z tymi chlopcami chodzi o to ze oni na mokradlach sie bawili a nie w niebianskim miescie a on na nich napadal zabijal ich wyskakiwal np. z wody trudne ?? tam tez pisze "Farenc wyszedł z podziemi" i poszedl gdzies na moczary bez tego poszedl gdzies na moczary
Post #4 07 May 2006, 16:36
[center]TAK[/center]

Opowiadanie dość ładne, ciekawe, ale pisane bez akapitów, wiersz czy pieśń chociaż ładna pisana strofa przy strofie. Trochę to brzmi jak opowiadanie o nadchodzącej apokalipsie, te anioły, etc. W niektórych miejscach źle postawione przecinki, tzn. nie powinno ich tam być, albo odwrotnie.

QUOTE
Do pracy zostali wzięci najsilniejsi mężowie tego kraju i najznakomitsi artyści, jakich tylko udało się znaleść.
Ort.- znaleźć

QUOTE
Gdy po ośmiu miesi¹cach, miasto w końcu pogrążyło się w lodowatej ciszy,
Ort.(?)- miesiącach

QUOTE
Także przed tą, którą kryła się w księgach, jakie ze sobą wyniosł
Lit.- wyniósł

QUOTE
Spod kolumn otaczaj¹cych basen,
Ort.(?)- otaczających

QUOTE
Niezgrabnie podniosł się i nie zatrzymując trupiego ciała nawet na chwilę,
Lit.- wyniósł

QUOTE
Królestwo umarło pozostawiając użyśnioną trupami ziemię oraz zarośnięte lasami ruiny,
Ort.- użyźnioną
Post #5 08 May 2006, 05:19
cos mi sie wydaje ze czytacie bez zrozumienia tekstu aniol zstapil z nieba zeby podziwiac miasto dzieki za tak.I nie musiales pokazywac bledow ortograficznych wtydze sie ich 😀 mialem bledy bo jestem dyzortografikiem
Post #6 08 May 2006, 08:46
nom ale malo o tobie ......

a tak poza to fajnie .....


a i dawaj akapity ..... to duzo daje estetyki 😀
Post #7 08 May 2006, 14:14
To może takie rzeczy bardziej oficjalne (info o gildii, opis postaci) piszcie w WORDzie, albo przynajmniej wklejajcie żeby sprawdził błędy?
Post #8 08 May 2006, 18:22
Konto przyznane

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026