📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Historia Satcha - Orka z ludzkich krain
« Wróć do forum  •  13 post(ów) w temacie 1 2
Post #1 09 May 2006, 11:11
Satch. Ork. Mężczyzna.

Wysoki, mierzący metr dziewiędziesiąt mężczyzna-Ork, który długimi latami wypełnionymi ciężkimi pracami dla swoich elfickich władców jako niewolnik wykształtował muskulaturę własnego ciała dającą mu siłę godną prawdziwego wojownika, budzi grozę wśród przeciwników. Mimo barbarzyńskiego stylu życia Satch jest Orkiem spokojnym, który swój szał wyzwala jedynie w walce, nie lubiącym sprzeczek i tolerancyjnym. Został on znaleziony przez ludzi, jako opuszczone dziecko wśród obcych mu ludzkich krain. Nikt dokładnie nie wie skąd dokładnie pochodzi i czemu znalazł się sam na wrogim mu kontynencie. Owi ludzie, którzy go znaleźli postanowili się nim opiekować jak własnym synem. Dając mu wszystko, czego tylko potrzebował, chcieli zapewnić mu dostateczny byt i urokliwą przyszłość. Minęło piętnaście lat i źle się zaczęło dziać w krainie ludzi. Kraj opanowały wojny domowe między klanami, dążącymi do detronizacji króla i objęcia władzy.

PROLOG
Ponad dwie dekady minęły od czasów Wielkiej Wojny z Orkami, która to odbyła się z powodów ludzi. Chcieli oni zawładnąć orkowym miastem zwanym Kytlab i tym samym pozbawić Orków jakże ważnego dla gospodarki dostępu do morza. Diametralnie obniżyło by to skarbiec Orków i uzależniło ich od ludzi. Czterej wielcy wojownicy ludzcy - Iksduslip, Ikseibos, Oksucok i Okseim dowodzili czterema największymi i najważniejszymi strategicznie podczas Wielkiej Wojny dla ludzi oddziałami. Orkowie zdołali zwyciężyć. Powiększyły się zamieszki i strajki ludności, która nie zgadzała się na wojnę z Orkami od samego początku. Król mając na uwadze swój autorytet obwinił przegraną dowódców potężnych czterech oddziałów. Ich też oskarżył o podniecanie do wojny ludzi i o sam pomysł zagarnięcia orkowskiego Kytlabu. Iksduslip, Ikseibos, Oksucok i Okseim mimo wyparcia się zarzucanych im czynów musieli uciekać z kraju przed ślepym gniewem tłumu. Miesiąc później król budząc się odnalazł w swojej pościeli głowę konia...

Iksduslip, Ikseibos, Oksucok i Okseim nie stracili całkowitego szacunku. Wielu wojowników, którzy walczyli z nimi jako ich podwładni, poprzysięgło im wierność i oddanie. Z ich pomocą założyli Wielki Klan Czterech Wojowników. Ich priorytetowym zadaniem było uzyskanie wystarczającej siły, która pozwoliła by im zdetronizować króla i zemścić się. Jednak nie wszystko wyglądało tak jak powinno... Czterech wojowników oznacza cztery różne poglądy. Demokracyjne kierowanie Klanem nie pomogło. Po paru miesiącach sprzeczek każdy z wojowników chciał sam zacząć kierować Wielkim Klanem. Nie doszło jednak do wojny domowej. Klan został sprawiedliwie podzielony na cztery mniejsze. Iksduslip nazwał swój klan "Pils", Ikseibos - "Sobi", Oksucok - "Kosc", a Okseim "Mies". Do pewnego czasu klany nie wtrącały się w swoje sprawy. Jednak w końcu, po piętnastu latach nadeszła chwila zemsty dla wojowników, ale i teraz nie potrafili odnaleźć porozumienia między sobą. Nastała wojna domowa o zdetronizowanie króla. Sam władca się tu nie liczy, nawet on sam to wie. Tu liczą się tylko klany. Jeden z nich zwycięży i tym samym władca owego klanu zdobędzie koronę. Nadejdzie zemsta przelana krwią setek ludzi. Przelana o honor.

EPILOG
Wojna! Wojownicze klany starające się o tron zabijają każdego, który im się przeciwstawia. Jednym z tych ludzi jest staruszek, ten sam, który wraz z żoną odnalazł małego Orka samego w obcym mu kraju. Staruszek ginie, gdyż próbował obronić przed atakiem ludzi na jego przybranego syna. Jakże bliskiego jego sercu piętnastoletniego Satcha... Satch wraz z matką ucieka do lasu. Jego przybrani rodzice nigdy nie ukrywali przed nim, że jest inny niż dzieci z okolicy. Zresztą na pewno zdawał sobie z tego sprawę. Jednak wśród nieżyczliwych mu ludzi z wioski, którzy nienawidzili Orków za krwawą Wielką Wojnę ponad dekadę temu, odnalazło go dwoje z wielkim sercem. Jego rodzice. Sam Satch nigdy nie starał się odnaleźć swojej prawdziwej rodziny. Pogodził się, że go nie chcą. Że zostawili go w lesie jak zwykłe zwierze czekające w pułapce na nadchodzącą wraz z mrokiem nocy rzeź.
Uciekając do lasu wraz z matką znajdują jaskinię. Postanowili w niej odpocząć. Rankiem budzi Satcha szamotanina, podnosząc się zauważa, że na ścianie jaskini jest jeszcze świeża krew. Po chwili spostrzegł leżącego na ziemi ludzkiego żołnierza, któremu ktoś zadał śmiertelną ranę w krtań. To była jego matka, która starając się uratować życie syna sama odebrała je komu innemu. Jednak nie to było najgorsze, a to, że została zraniona włócznią. Jej koniec był nieuchronny. Ostatnią prośbą matki było, by Satch uciekał jak najdalej. Dała mu mapę, na której zaznaczono dwa duże kontynenty. Poleciła mu dostać się na drugi brzeg. Przedostać się przez morze do krainy Orków, bo wiedziała, że jedynie w tym miejscu może zaznać spokoju. Obiecając to jej bezsilny Ork wobec jej śmierci pozwolił w spokoju skonać w jego ramionach. Po paru dniach załapał się na elficki statek przewożący owoce. Nie znający jeszcze wiedzy o świecie Satch został przez Elfów wtrącony do zamkniętego pomieszczenia, a potem przewieziony do więzienia, z którego z kolei trafił na kamieniołomy. Wiele lat pracował jako niewolnik nabierając tężyzny fizycznej, jednak po dłuższym czasie udało mu się wykorzystać nadażającą się okazję i zbiegł. Będąc już tylko kilometry od swojego niedoszłego ojczystego kraju wyrusza w podróż, której celem jest spokój w państwie Orków. Jego żadżą jest dowiedzenie się, dlaczego ponad dwadzieścia lat temu znalazł się tysiące kilometrów od domu...

"The sky is blue, the water is wet (...)" - "The Last Boyscout"
Post #2 09 May 2006, 12:08
[center]TAK[/center]

Świetne opowiadanie, bardzo mało błędów. Kilka rzeczy, które tu mogłe być złe, albo ich nie było to:
-Zbyt mało, czy wogóle nie opisałeś swojego charakteru, ale kilku rzeczy można się domyślić, np. że niektórych ludzi dażysz szacunkiem
-Raz pisane w czasie przeszłym, a raz w teraźniejszym.
-Trochę dziwne nazwy, te imiona podobne do siebie jak u braci-krasnoludów.

QUOTE
Ich też oskarżył o podniecanie do wojny ludzi i o sam pomysł zagarnięcia orkowskiego Kytlabu.
Styl.- podżeganie

QUOTE
Jego żadżą jest dowiedzenie się,
Lit.-żądzą

QUOTE
Wysoki, mierzący metr dziewiędziesiąt mężczyzna-Ork,
Ort.- dziewięćdziesiąt

QUOTE
Demokracyjne kierowanie Klanem nie pomogło.
Styl.- Demokratyczne

Post #3 09 May 2006, 12:20
Cholera, masz mnie. Faktycznie, byki jak nie wiem co... (choć ta "żądża" to zwykła literówka...) A co do nazw to wcale nie chodziło mi o krasnoludów... Pomyśl trochę nad nimi, to może zauważysz pewną cechę charakterystyczną wszystkich nazw...
Post #4 09 May 2006, 16:05
No proszę!
Trochę się wysilic i da się. Dowód dla innych.

+
Post #5 10 May 2006, 18:56
chciałbym rzec, że mile widziany byłby jeszcze jeden komentarz, bym uzyskał trinity potrzebną do ubiegania się o konto...
Post #6 10 May 2006, 19:09
Wiesz co koles , jestes ork , jak bedziesz grac ja bede to napisz na whisper dam Ci z golda 😛 Bo napisales co fajnego - nie ze zabili ci ojca matke ciotke stryja i wuja a ty chyciles za topor roz&*ales polowe armi ludzi i wtedy postanowiles zabic &^^^&*((*&6 a jak to zrobisz to jeszcze &%^*&*^^ i calą jego rodzine. Jednak nie zasnolem przy tym co czytalem , a wrecz przeciwnie wciągnelo mnie !! mi sie wydaje zetojest ciekawe


masz wielkiego

+


srry za bledy ale nie jestem w 100% dysponowany ....
Post #7 11 May 2006, 14:03
Świetne opowiadanie poza kilkoma malutkimi błędami (nie da się ich uniknąć ;-))
Oczywicie POZYTYW dla ciebie.
Post #8 11 May 2006, 14:17
chyba nikt nie przyjrzał się dokładniej nazwom, więc muszę to z siebie wyrzucić... Przeczytajcie większość imion, nazw miast, etc. od tyłu...
Post #9 11 May 2006, 14:38
Ja to zauważyłem ale nie chciałem komentowac, nie podoba mi sie cos takiego a nie chcialo mi sie przeczytac calosci wiec nic nie mowilem :/
Post #10 11 May 2006, 14:53
czemu się nie podoba?

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026