📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5146
« Wróć do forum  •  18 post(ów) w temacie 1 2
Post #1 13 May 2006, 17:03
Imię: Boinad Ironfist
Rasa: Krasnolud
Wiek: 60
Wzrost: Nieco wyższy od murloka
Waga: 15 beczułek piwa (ulubiona jednostka masy, miary, siły, temperatury i Bóg wie czego Boinada)
Broda: Siwa, spleciona w trzy warkoczyki ułożone tak, aby nie wpadały do kufla, broń nas Boże do beczułki!
Poza tym nie można nic innego opowiedzieć o naszym hirołsie, ponieważ nic nie widać z fałdów płaszcza.


Boinad opowiadał w barze w Anvilmar nie do końca zmyślone historyjki.
... no i wtedy mu mówię: "Szaleńcze, nie porywaj się na smoka sam! Poczekaj aż podejdzie wszyscy w niego wypalą."
No, ale nie posłuchał. Wybiegł z ukrycia niczym totalny wariat wymachując młotkiem. Dziwny był ten Notin...

"I naprawdę byłeś giermkiem Notina, sławnego łowcy smoków?" zapytał ktoś z tłumu słuchacz?
-Bardzo mi się chce pić...
-Naprawdę by...
-Chłodne piwuśko z pianką...
-Barman! Kufel... Od razu beczułkę piwa poproszę dla przyjaciela Boinada!

Boinad jednym chałstem dwukrotnie zmniejszył poziom złocistego trunku w beczułce.

-Byłem jego giermkiem i najbardziej zaufanym przyjacielem. Tylko dzięki mnie przeżył...
-Przecież on nie prze...
-STUL PYSK! - wrzasnął imć Boinad, a po chwili dobrotliwie dodał - mój przyjacielu.
Jak już mówiłem tylko dzięki mnie wypił jeszcze dwa kufle piwa. Zjadł go wilk.
-A jak to było?
-Pić mi się chce.
-Baaaaarmaaaaaaaaaan!
-No dobra... Wybiegł z krzaków i rzucił się na smoka. Zdobyłem się na heroiczny czyn wybiegłem z nabitym karabinem i wypaliłem w smoka zabijając go na miejscu.
-Smoka? Strzelbą?
-ODWAL SIĘ TY BECZKĄ SKISZONEGO PIWA NIE OBRAŻAJĄC TEGO SZLACHETNEGO TRUNKU.

Boinad wstał i wyszedł na dwór pomimo -20 stopni "ciepła" myśląc na temat bajeczki, którą opowiedział w spelunie.

Ano faktycznie podróżował z Notinem i był jego giermkiem - no prawie - pucybutem.
Ano faktycznie Notin zaatakował smoka. Zrobił to z 50 zaufanymi wojownikami.


........................................................................................................................
A teraz opowiem wam nagą prawdę...

Boinad żył w luksusowych warunkach na cieplutkim od płynnego żelaza Ironforgeańskim bruku. Czasem na przedmieściach organizowano turnieje w strzelaniu do tarcz (czasem nawet żywych Goblinów importowanych w tym celu).
Jego marzeniem było wygrać takowy turniej. Całkowicie oddał się temu marzeniu. Ojciec Boinada kupił mu pewnego razu po okazyjnej cenie znaleziony w brzuchu goblina SZTYLET. Jednak nasz biedny Boinad marzył o czymś innym - krasnoludzkiej strzelbie Masakrator 2000 +15 na trolle. Kiedy wraz z ojcem przechadzał się po kuźni ojciec bohatera wpadł w dziurę między prętami tworzącymi kratę, aby nikt nie spadł w płynną stal i zawisł za sakiewkę, której pożądał nasz hirołs. Odciął ją. Żegnany przez wrzaski spadającego w dół staruszka skierował swe kroki do sklepu z karabinami i kupił starszą wersję wymarzonej strzelby.

Następnego roku wystartował zawodach.
Patrzył na goblina trzymając oko nad karabinem. Czekał aż muszka zgra się ze szczerbinką. Coś brzęczało mu koło ucha.

Wypalił.

Trafił w środek tarczy. Podziękował muszce, za to że tak szybko przyleciała i zgrała się ze szczerbinką. Jednak miast chwały i glorii spotkał się z odpowiednikami naszych panów w czarnych garniturach z ciemnymi okularami.

Okuci w zbroję osiłki zaniosły za uszy Boinada do gabinetu organizatora turnieju, Notina.
-Witaj - rzekł - od dziś jesteś łowcą smoków.
-Ale...
-Żadnych ale. Jutro wyruszamy.
-Ja...
-Możesz iść się pakować.
-Nie...
-Twój sprzęt jest w twoim domu.
-Chcę!
-Mogłeś przeczytać umowę zanim zgodziłeś się wystartować w zawodach.
-Nie mam domu.
-Nie szkodzi. Mianuję cię Generalnym Pucybutem (głosy fanfar)

Boinad nie pakując się (nie miał czego pakować) stawił się nazajutrz na miejscu. Okazało się, że oprócz niego w wyprawie weźmie udział 50 krasnoludów.

Podróżowali dniami, i nocami, w lecie i w zimie, w lata tłuste i lata chude. No dobra, zagalopowałem się.

Po kilku dniach dotarli pod Mroźną Górę, zaczili się w ślicznych, jakby spryskanych ciekłym azotem krzaczkach. Po długich przygotowaniach wszyscy ruszyli w kierunku smoka. Oprócz Boinada, który został w chaszczach.

Rozpoczęła się walka <cenzura> Notin w ostatnim zrywie życia zaatakował smoka zabijając go. Upadek cielska (zarówno Notina jak i smoka) spowodował rozsypanie krzaczków. Nasz bohater rozpoczął samotną wędrówkę do gospody w Anvilmarze.

..........................................................................................................................

Dramat naszego bohatera zaczął się na następny dzień, kiedy dowiedział się,że zamknięto knajpę…
Post #2 13 May 2006, 17:22
Krótkie, aczkolwiek miejscami naprawdę się uśmiechnąłem, a nawet zaśmiałem. Popraw byki niektóre i rozwiń tą opowieść. Opowiedz dokładnie co się stało. Jakim sposobem znalazłeś się wśród tej pięćdziesiątki uczestników wyprawy na smoka. Oprócz zamiłowania do piwa (co przyciągnęło moją uwagę) i tego, że jest to krasnolud ze strzelbą niewiele można się z Twojej opowieści dowiedzieć o tym poczciwym krasnoludzie. Ogólny zarys scenariusza może nie powala, ale odrobina wyobraźni i można by wprowadzić kunszt... Ale najpierw słuchaj innych, bardziej doświadczonych użytkowników forum, bo ja nawet konta nie mam 😛.
Post #3 13 May 2006, 17:44
Rozwinąłem
Post #4 14 May 2006, 06:16
[center]TAK[/center]

Bardzo wesołe opowiadanie, dobrze opisuje krasnoluda- "bajarza", który dopisuje sobie wspaniałe czyny. Jestem na tak, ponieważ było brak błędów ortograficznych, jedynie kilka literówek, a opowiadanie, choć wesołe to w pełni klimatyczne. Raz napisałeś Goblinów, a raz gobliny. Gobliny chyba zawsze pisze się z małej litery. W niektórych miejscach brakowało przecinków.

QUOTE
ulubiony jednostka masy
Lit.- ulubiona

QUOTE
Kiedy wraz z ojcem przechadzał się po kuźni ojciec bohatera wpadł w dziurę międz prętami tworzącymi kratę
Lit.- między

QUOTE
zaczili się w ślicznych
Lit.- zaczaili

QUOTE
Notin w ostanim zrywie życia zaatakował smoka zabijając go.
Lit.- ostatnim
Post #5 14 May 2006, 06:33
No cóz. Mnie się opoieść jako pod względem technicznym podoba. Treść jest troche dzwina ale ciekawa.
Krasnolud, który zabil ojca dla pieniędzy ??? Nie widzi mi się to. Może i są chciwi ale nie aż tak bezlitośni. Oczywiście moga byc wyjątki, ale musisz go tak odgrywać w grze a chyba nie będzie to łatwe. Po drugie on to zrobił ot tak. Poprostu zabil swego ojca i tyle. Zandych wyzutów sumienia nic ??? Tez dziwne.
Co na to matka ??

Co do humoru to wydaję mi się odrobinę "wiejski" ale co z tego ?? Smialem sie i daje za to plusa. Ogólnie jestem za.
Post #6 14 May 2006, 06:52
nie licząc kilku drobnych byczków (głównie literówek) to nieźle się ubawiłem czytając to opowiadanie 😀 szkoda ze chcesz grać krasnoludem bo moglibyśmy razem chadzać na piwo do Orgrimmaru, a tak sam musze pić 😛 ...jestem na TAK
Post #7 14 May 2006, 08:40
To opowiadanie jest bardzo dobre. Popraw bledy. Dobry bo ma dialogi. Opowiadanie to przedstawia mi przed oczami wyjatkowego krasnoluda. Tekst pelen humoru. Jestem na TAk.. duzy plus u mnie 😀
Post #8 14 May 2006, 09:05
hmm.... dla mnie tez plus, ale inni mają racje popraw byki i wogole wszystkie wczesniej wymienione uwagi:p wszyscy juz wszystko powiedzieli ale naprawde historia jest ciekawa
Post #9 15 May 2006, 08:11
O bogowie co za syf... A tak dobrze się zaczynało...
hirołs... Masakrator 2000 =15 (WTF?! co za +15?)... faceci w czerni... skąd Ty to wziąłeś?! Za dużo telewizji za mało książek. Brakuje tylko setu na ścianie, rogów na północ i automatu z batonikami...
QUOTE
Tekst pelen humoru

dziwne poczucie homoru, ale niech bedzie... za to całkowicie wyzuty z klimatu :/
Post #10 15 May 2006, 12:46
Thorsten - Ten Masakrator to bodajże w jakiejś grze : leci filmik czy jakaś totalna gra niezwiązana z rpg a tu nagle bug : 'Masakrator czy coś tam + 12 na trolle' - Michał będzie znał szczegóły 😛

Opowiadanie niezłe, popraw niektóre błędy, ładnie to ułóż, zkorektuj ( dodaj lub odejmij część humoru ) i będzie nice 😛 Jak dla mnie możesz dostać kolejną postać 😛 (która to? 8? :> )

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026