|
Post #1
14 May 2006, 12:23
Imię: Sandro
Rasa: Nieumarły Płeć: Mężczyzna Profesja: Mag Karnacja: Fioletowo szara Włosy: Czarne kolce sterczące do góry Oczy: Żółte Budowa ciała: Skóra i kości Wzrost: 180 cm Waga: 40 kg Stormwind, ostatni bastion ludzkiej potęgi w Azeroth’cie, właśnie tu Sandro urodził się i wychował. Jego rodzice zajmowali się handlem, prowadzili swój własny mały sklep. Lecz Sandro nigdy się tym szczególnie nie interesował. Zawsze pociągały go wybuchy, ogień i różnego rodzaju magiczne przedmioty. Jego matka spędzała większość czasu za uganianiem się za nim po sklepie. Ponieważ był bardzo psotnym i żywym dzieckiem. Ciekawy świata często wyruszał wraz z ojcem po różne towary do krain odległych od domu. Od małego zawsze pociągała go magia i właśnie taką drogę obrał w swoim dalszym życiu. Był ciepły lipcowy dzień. Nad małym miasteczkiem Northshire słońce właśnie zachodziło za chmury. W pobliskich lasach dało się dostrzec swobodnie biegające zwierzęta, a wokół całej wioski słychać było śpiew ptaków. To właśnie tutaj młody czarodziej Sandro uczył się kunsztów magii. Nie wszystko wychodziło mu od razu. Byłoby to niemożliwe, jednak był bardzo uparty i jednych zaklęć uczył się miesiącami, a innych latami. Siedział właśnie przy stole popijając najlepsze Krasnoludzkie piwo rozmawiając z przyjacielem o imieniu Gorn. - Wiesz - zaczął z nutką rozżalenia - Mam już dość przesiadywania w tych zakurzonych komnatach, ciągle tylko te skomplikowane formuły zaklęć i ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia. Chcę w końcu zacząć działać. Zabić jakiegoś orka czy trolla, choćby dla zabawy. - Doskonale Cię rozumiem przyjacielu – odparł również już rozgoryczony Gorn. - Myślałeś kiedyś o tym żeby się stąd urwać? - zapytał – Wyruszyć w nieznane, przeżyć wspaniałe przygody? Przez chwilę panowała cisza jakby oboje się nad czymś zastanawiali. Po chwili głos zabrał Sandro. - Nigdy nie myślałem żeby porzucić rodzinne strony i dać się unieść przygodzie ale z drugiej strony tkwienie tu i niemal nic nie robienie też jest bez sensu – zamyślił się. Gorn wyglądał jakby miał eksplodować ze szczęścia. - No więc co my tu jeszcze robimy? - krzyknął i podskoczył - Zabierajmy się stąd zanim ktokolwiek nas zauważy. - Dobrze. Niech tak będzie. Spotkajmy się o północy na skraju lasu zaraz przy północnych górach. Oboje w pośpiechu dopili swoje piwo, zarzucili kaptury na głowy i wrócili do swoich domów. Zaczęło się już ściemniać. Zarówno Sandro jak i Gorn pośpiesznie spakowali to co niezbędne i ułożyli się do snu. Tuż przed północą Sandra obudziło głośne pohukiwanie sowy. Natychmiast wstał i podszedł do okna spoglądając na okrągły księżyc. Była pełnia. - Już czas - powiedział sam do siebie. Ubrał się, zabrał spakowany wcześniej tobołek i cicho wymknął się z domu obok niczego nie świadomych rodziców. Pośpiesznie przebiegł obok innych budynków i ruszył w kierunku lasu. Gord już na niego czekał. Było ciemno i nie było słychać nic poza buszującymi nocnymi zwierzętami. - No jesteś nareszcie - syknął Gord - Już myślałem że się rozmyśliłeś. Ruszajmy, czas najwyższy. Biegli chwilę przez las aż dotarli do stromego zbocza gór. Bez słowa zaczęli się wspinać na samą górę. Gorn trochę gorszy kondycyjnie został w tyle. - No dalej, już Ci brakuje sił? - zadrwił Sandro, zbliża wszy się do szczytu. Gdy tylko stanął na górze, wyprostował się i zauważył coś świecącego kawałek dalej. Wyglądało to na ognisko. Po chwili Gorn dołączył do towarzysza i również zauważył światło. - Co to jest? – zapytał, trochę zdziwiony że ktoś przebywa tutaj o tej porze. Lecz Sandro mu nie odpowiedział. Stał tylko nasłuchując i próbując cokolwiek zobaczyć. Skradając się ostrożnie podeszli na tyle blisko by zobaczyć co lub kto przebywa w tym miejscu. Gdy tylko zobaczyli co dzieje się przed nimi osłupieli i zaniemówili ze strachu. Na środku małej polany paliły się cztery ogniska wokół jakby ołtarza. Na ołtarzu leżała przywiązana kobieta nad którą jacyś plugawi nieumarli wykonywali dziwne ruchy nucąc coś pod nosem. Nieumarłych było czworo. Tyle samo co ognisk. Sandro już chciał coś zrobić, powiedzieć ponieważ zrozumiał że ów kobieta lada moment zakończy swój żywot. Lecz w ostatniej chwili na polanę wkroczyło jeszcze z tuzin innych trupów. Jedni widać było że są wojownikami, a inni czymś w rodzaju kultystów. - Spieprzajmy stąd zanim będzie za późno – szepnął Gorn – już tak wystraszony że zaczął obgryzać paznokcie. Ledwo to powiedziawszy odwrócił się i szybko zaczął oddalać z powrotem. Sandro spojrzał ostatni raz na biedną kobietę którą właśnie jeden z nieumarłych przebił sztyletem. Rozległ się głośny krzyk, a raczej głośna próba krzyku ponieważ kobieta była zakneblowana. Spojrzał na Gorna, którego już prawie nie było widać i gdy tylko zrobił krok w jego kierunku...Nagle przed oczami zrobiło mu się ciemno. Obudził się niewiadomo po jakim czasie i niewiadomo gdzie. Otworzył oczy. Nie było widać nic. Wszędzie ciemność. - Cholera. Gdzie ja jestem? Czemu tu tak ciasno? Nic nie pamiętam. I co u licha tak śmierdzi? Kręcąc się i wiercąc na wszystkie strony w końcu udało mu się czymś poruczyć. Okazało się że poruszył pokrywę. Pokrywę od grobowca. Zaczął nią szarpać by móc się wydostać. Wyskoczył z niego jak poparzony. Spojrzał na swoje niegdyś ludzkie ciało i przeraził się, zrozumiał że został jednym z nich. Jednym z nieumarłych. Okazało się po prostu że został porwany i skończył tak jak niegdyś mieszkańcy Lordaeron zabici przez plagę by żyć inaczej. |
|
Post #2
14 May 2006, 12:53
jeśli moje zdanie może się cokolwiek liczyć, jako nie pełnoprawnego użytkownika forum (gdyż nie posiadam konta), to powiem, że mi się bardzo podobało. Nie doszukałem sie jakichś rażących błędów ortograficznych, czy stylistycznych. Ciekawe opowiadanie, być może nie wciągnęło mnie, ale czytało się przyjemnie. Wg mnie zasługuje na plusa.
|
|
Post #3
14 May 2006, 12:58
TAK.
|
|
Post #4
14 May 2006, 13:59
Opowiadanie całkiem całkiem, ale (hehe wredny jestem 😛)
a) ach te oryginalne imiona... grało się w Gothica i Heroes prawda? 😛 😎 "Okazało się po prostu że został porwany i skończył tak jak niegdyś mieszkańcy Lordaeron zabici przez plagę by żyć inaczej." - hmm chyba sie troche zamotałeś? 😛 c)"niczego nie świadomych rodziców" nieświadomych "poruczyć" - taka literówka... d)"małym miasteczkiem Northshire" Hempf? miasteczkiem? e)Rozległ się głośny krzyk, a raczej głośna próba krzyku hiehie... ciekawe sformułowanie 😛 nie powiem... ale dość dziwne... W sumie całkiem OK. Aha i hmm nie przejmuj się że się czepiam, ja tak zawsze 😛 |
|
Post #5
14 May 2006, 14:17
Faktycznie... Sandro to chyba był bohater z miasta nieumarłych (Nekropolis?) z Herosów Potęgi i Magii III... Mam rację?
|
|
Post #6
14 May 2006, 15:30
mi sie bardzo podoba szczegolnie pomysł, na poczatu mysle co u licha jest pisze rasa nieumarly, a tu człowiek. Ale rzeczywiscie Gorn z gothica ,ktory chce sie dostac na kontynent by sie zemscic, tu mi pachnie tym samym 😊 ale to jest nie wazne tylko tak na marginesie. ja daje +++++++++++++++++++++ przydadza sie magowie w hordzie bo wojow i szmanow za trzesienia..
|
|
Post #7
14 May 2006, 16:14
http://wow.page4u.pl/index.php?showtopic=3839
Niewydaje mi się zeby to był jakiś przekręt, ale po co tworzyłeś nowe konto na forum żeby zamieścić tą historie? |
|
Post #8
14 May 2006, 16:22
sprawa wyraźnie wymknęła się spod kontroli dzielnemu detektywowi Stachowi... Był juz niemal pewny, że udało mu się zamknąć tą sprawę na zawsze... Przekonany o niewinności swojego klienta oskarżonego o plagiat zamknął masywne drzwi do swojego gabinetu. Lubiał je. Czuł się bezpiecznie, gdy były zamknięte. Wszakże wszystkie męty z Gotham chciały go dopaść. Wśród środowiska przestępczego nie był szanowany. Udało mu się przymknąć wielu złoczyńców, a coraz wiecej nadchodziło... Rozłożył się na swoim dużym skórzanym fotelu i zaczął patrzeć przez zasłonięte żaluzjami okno. Dopatrywał się jedynie kapiącego deszczu za oknem... Oddał się rozmyślaniu... Gdzie popełnił błąd...? Czemu nie zauważył tego wcześniej...? Czyżby oszukiwał? Czy faktycznie ukradł komuś jego opis? Albo... Detektywa Stacha oświeciło. "To ta sama osoba po liftingu twarzy!" krzyknął w duchu...
|
|
Post #9
14 May 2006, 17:24
Ekhm...
To tak... QUOTE(Krejzy @ May 14 2006, 01:59 PM) ach te oryginalne imiona... grało się w Gothica i Heroes prawda? 😛[right][snapback]16346[/snapback][/right] Ano grało się 😛 To moje dwie ulubione gry 😊 QUOTE(Satch @ May 14 2006, 02:17 PM) Faktycznie... Sandro to chyba był bohater z miasta nieumarłych (Nekropolis?) z Herosów Potęgi i Magii III... Mam rację?[right][snapback]16349[/snapback][/right] Może i faktycznie było to jedno z imion bohaterów Heroes'a ale szczerze mówiąc nie pamiętam 😛 ___________________ I te podejrzenia heh... Historia Sandro powstała dawno.Jeszcze przed resem, a Anadril i Calisto to dwa moje konta na forum.Stare są już hoho.A dlaczego mam dwa?A bo tego wymagała pewna sytuacja 😛 Tak jakoś raz się na to wejdzie, a raz na drugie 😛 |
|
Post #10
14 May 2006, 17:36
nooo tooo kolego... fundujesz wszystkim użytkownikom forum takie koszulki teraz:
![]() 😀 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |