📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci Gilian - Nocny elf Druid
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 17 May 2006, 11:33
Nazwa:Gilian
Rasa: Nocny elf
Klasa: Druid


Siwe włosy a pod nimi niebieskie oczy od dawna lubił ćwiczyć i poznawać tajniki magi druidów . Z boku przy pasie, mial mała torbę, z której trzymał swoje zioła.
Dość niski jak na swoją rasę i wiek ten elf wygląda ciągle na skrępowanego samym sobą, Nie przeszkadzało mu jednak to w bieganiu i walce których jednak próbował unikać chyba, że musiał. Uwielbiał nosić tak nazywane przez jego kolegów by go zdenerwować "Suknie". Ale nie, przez kolegów Elfów !

Zanim rozpętała się wojna a miłujący pokój. Taurenowie stanęli po stronie Hordy. Ja i moi rodzice (którzy niestety ostatnio skierowali się w stronę domu starców) odwiedzali innych druidow i wymieniali się wiedzą Druidów. Uwielbiał te wizyty a szczególnie poznanego tam Taurena o imieniu "Seahu". Razem wymieniali się spostrzeżeniami i na temat roślin zwierząt i ogólnie natury. Z tym ,że o ile Elf chciał je podziwiać bez końca Tauren przepędzał dla rozrywki, no cóż ale nie ma co się dziwić. W końcu Tauren wygląda na pierwszy rzut oka jak wół i nic pozatym. A po wizytach obiecywaliśmy sobie, że spotkamy ponownie bez względu na wiek. Gdy miałem 19 lat właśnie zaczynała się wojna. Lecz utwierdzony w przekonaniu, że zawsze trzeba dochować obiętnicy, próbował znaleźć odpowiedni portal do wiosek Taurenów, ale bezskutecznie, najwyraźniej po rozpoczęciu wojny usunięto te portale z powodu niebezpieczeństw. Tęsknił za krajobrazem lądów Taurenów przez 2 lata a podczas tych 2 lat musiał ciągle spełniać zachcianki swoich opiekonow już w dość podeszłym wieku.
Nie raz moi rodzice w ramach treningu wysyłali mnie po jakiejś rzeczy albo tajemnicze receptury, dzięki temu poznałem dobrze wyspę oraz uczyłem się kontaktu z naturą jakiego wcześniej nigdy nie czułem. Jedna moja przygóda była szczególnie interesująca. Wybierałem się na zwiedzanie pewnej jaskini pająków używając naturalnego się wtapiania w tło którym próbowałem przechodzić od pająka do pająka. Niestety rodzice nieskutecznie próbowali mi wpoić, że ta umiejętność działa tylko podczas znieruchomienia. No i stało się. Oto ja młody niedoświadczony Druid stojący w środku jaskini wielkich jadowitych pająków.
Zacząłem uciekać. W lewy tunel ,prawy ,prawy jeszcze raz lewy i tak w nieskończoność biegłem ale trafiłem na wylęgarnie. Było to wielkie pomieszczenie w którym echo przenosiło się z jednego końca pomieszczenia na drugi, a na środku leżała wielka sterta jaj. Pająki otoczyły całe pomieszczenie. Nie było możliwości ucieczki. Tylko ja i sterta pająków oraz ich jaj. No i zaczęło się, poniesiony myślą, że tyle jaj mogłoby zakłócić równowagę natury zabrał się najpierw za nie. Kreatury zaatakowały zaczęły pluć kwasem. Postanowiłem porzucić plan i zacząłem uciekać. Musiałem przebijać się przez nie laską i jedynym znanym dotychczas czarem ofensywnym o nazwie Wrath. Nagle w środku walki której tak próbowałem unikać, na końcu zapełnionego pająkami korytarza zauważył człowieka w dość zabawnej czapce. Z jego dłoni wystrzelił nagle lodowy pocisk, nigdy nie widziałem takiego rodzaju magii ! Niestety pocisk chybił i zamiast w pająka trafił we mnie. Jedyne co pamiętałem to nadbiegającą postać z mieczem która krzyknęła
- Oriz ! Niech cię szlag !
-Cholera !
Później już tylko była ciemność przed oczami jak po jakimś mocnym alkoholu którego miałem okazję się kiedyś napić, to chyba była „Menzurka” ? Zresztą nieważne, przerażająca ciemność ogarnęła moj wzrok. Lecz ktoś na górze chyba miał inne plany i nie pozwolił mi umrzeć. Gdy już mógłem znów przejrzeć na oczy, widziałem maga który właśnie bandażował mi nogę, musiał się znać na pierwszej pomocy, a przynajmniej na leczniczej magii.
-Nic ci nie jest ?- spytał.
-Chyba nie…, co się stało ?- spytał przymroczony magią Druid.
-eeee… kawałek skały z jaskini się obluzował i spadł ci na głowę –
-Niech to ! A czy mogę wiedzieć kim jest mój wybawiciel ? – Spytał z elokwencją.
-Oriz- odpowiedział Mag
-A kim był ten człowiek z mieczem ?-
-To był Rodus-
-Zaraz… on chyba wyglądał… jak Troll ?!-
-Nie mylisz się- Odrzekł ze spokojem
-Przecież trwa Wojna !-
-Nam to nie przeszkadza-
-Argh…-
Zemdlałem, obudziłem się dopiero przed jaskinią.
Oriz i Rodus czuwali nad jego bezwładnym ciałem.
-Idź swoją drogą Elfie, i pamiętaj, że granice mają tylko martwe umysły-
Nagle zniknęli, i nie dość, że nagle to cicho, jakby ich tu w ogóle nie było.
Po tym zdarzeniu tak samo wykonywałem polecenia rodziców, z jedną różnicą,
Teraz chciałem zdobyć wiedze która pozwoli mi znów się spotkać przyjacielem i zaprowadzić pokój.
I tak czas mijał.
Gdy minęło tyle czasu, że właśnie gdy już miałem 20 wiosen za sobą zauważyłem na ścieżce do Aldrasill jakiegoś stukniętego maga ludzi, który to swoją durnotą otworzył portal do Red Cloud Mesa, po czym zaczął gonić jakąś wiewiórkę. Cóż zachwycałem sie tamtym krajobrazem i nierozsądnie wszedłem do portalu zaszedłem trochę ale byłem zmuszony uciekać czym prędzej gdyż spotkałem grupkę "Młodych Ambitnych" którzy definitywnie nie mieli pokojowych zamiarów. Uciec mi się udało z powrotem do portalu przez który na szczęście bali się przejść. No , teraz postanowił wręcz pójść do nauczyciela druidów i nie trwać dalej w głupocie z granicami. Niestety tuż pod samym drzewem w którym była rezydencja owego nauczyciela ktoś za plecami podsumował jego działania komentarzem : "Miłośnik Hordy !" po czym zdzielił mnie dosadnie mówiąc, w łeb. Wstałem po paru godzinach,
- To już nie jest Teldrassil –
-Martwe umysły- usłyszał głos dobiegający z tyłu.
-Tak… Czeka mnie wiele pracy-



Charakter:
Spokojny z natury
Odważny i dzielny
Pomocny i rozmowny
Miły i nielękający się niczego
Bez litosny dla wrogów, ale przyjazny dla sprzymierzeńców
Post #2 17 May 2006, 12:14
Ja p....... Tego się w ogóle czytać nie da... Jakieś problemy z osobowością? Raz piszesz w pierwszej raz w trzeciej osobie... O czym Ty w ogóle myślałeś kiedy to pisałeś???
Zmień to bo padaki można od tego dostać... I zacznij budować normalne zdania... Jedno zdanie - jedna myśl.
Reszty komentować nie będę. Biorąc pod uwagę to co zrobiłeś z tym tekstem reszta to sprawy drugorzędne. 😐
Post #3 17 May 2006, 13:53
no cóż... masz ciekawy dowcip - to trzeba Ci przyznać...
Post #4 21 May 2006, 14:41
Fajna Hiostoria....nawet dluga da sie czytac..... nie jest o jakims super bohaterze tylko o normalnym druidzie...... ktory poznaje tajniki magi druida.
Post #5 21 May 2006, 14:48
powiem tak

Albo dzisiaj je st taki dzien ( deszcz .... ) ze ciezko mi sie czyta
albo to te zdania jakies takie skladne inaczej 😛

Moze to muzyka mnie rozprasza , ale zdaje mi sie ze jakos nie po polskiemu 😛

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026