Pewnego slonecznego dnia wybralem sie wraz z jednym z braci Khel(tak trudno ich odroznic)na wyprawe do miasta nieumarlych-Tarren Mill, w poszukiwaniu przygody.
Lecz na swej drodze napodkalem tajemnicza postac trollke (ah dawno nie widzialem takiej pieknosci) miala na imie Shivana- byla wyslanniczka samego nienazwanego.

Po krotkiej rozmowie dowiedzialem sie, ze powierzono mi wazne zadanie. Mianowicie mialem pomoc pewnemu nie do konca zywemu Drago. Ciekawy wyzwania wyruszylem do Tristfall Glades. Po kilkudziesieciu minutach posukiwania znalazlem go.

Zapytalem o zadanie i czym prendzej wyruszylismy zgladzic silnego kolcozwierza.
Po krotkiej lecz wyczerpujacej walce udalo nam sie wspolnymi silami pokonac bestie!

mamy!