|
Post #1
23 May 2006, 15:42
(Konto mam.Chcę zacząć tylko grać nową postacią więc oto i opisik)
Historia: Urodziłem się w Stormwind, jeszcze jako człowiek. Moi rodzice zajmowali się handlem, prowadzili własny mały sklep. Mnie to tam nigdy nie interesowało. Jakoś tak wyszło że zacząłem szkolenia w dziedzinie magii. W Northshire, zadupiu plugawych ludzi uczyłem się kunsztów magii. Teraz tak myślę, ile to czasu zmarnowałem na treningi ,a i tak nic z tego nie pamiętam. W każdym bądź razie miałem wtedy przyjaciela. Jak on się zwał? Chyba Elias, ciemność spowiła moje wspomnienia. Dziw że w ogóle jakieś zachowałem. Ale wracając do rzeczy. Pewnego dnia, a raczej nocy, sam już nie wiem, wybraliśmy się razem by potrenować nowe zaklęcia. Wprawdzie przełożeni zabraniali nam ćwiczyć na zwierzętach z pobliskich lasów. Ale przepisy są po ty bo je łamać. Nie pamiętam już dlaczego udaliśmy się w stronę północnych wzgórz. Robiło się coraz ciemniej. Mgła słała się wśród drzew. Dotarliśmy do stóp skalistych wzgórz i bez słowa zaczęliśmy męczącą wspinaczkę. Od tego momentu nie pamiętam już niemal nic. Tylko tyle że na szczycie coś się działo. Słychać było jakieś nawoływania, jęki. Po tym jaki się obudziłem wydedukowałem że musieli tam znajdować się nieumarli. Co tam robili? Tego nie wiem...Jak mnie złapali? Co się stało z Elias’em? To także znikło z mej pamięci. Później już tylko pamiętam że nękał mnie mroczny i ponury sen: zdawało mi się że słyszę własny słaby głos odbijający się echem w czarnych tunelach, nawołujący: „Elias! Elias!”. Ale zamiast Elias’a z cieni wychylały się ku mnie okropne, wyszczerzone twarze nieumarłych i setki drapieżnych łap sięgały ze wszystkich stron. Obudziłem się. Leżałem na wznak. Niewiadomo gdzie i po jakim czasie. Otworzyłem oczy. Nie było widać nic. Wszędzie ciemność. W obolałej głowie z wolna jęły układać się fragmenty wspomnień, oddzielając się od sennych widziadeł. Pamięć mą wypełniały czarne dziury. Kręcąc się i wiercąc na wszystkie strony w końcu udało mi się czymś poruczyć. Okazało się że poruszyłem pokrywę. Pokrywę od grobowca. Zacząłem nią szarpać by móc się wydostać. Wyskoczyłem z niego jak poparzony. Spojrzałem na swoje niegdyś ludzkie ciało i zrozumiałem że został jednym z nich. Jednym z nieumarłych. Przez pierwszą sekundę stałem przerażony widząc rozpadające się ciało lecz już po chwili przestałem się bać. Przestałem niemal cokolwiek czuć. Zaczęła we mnie narastać chęć zadawania śmierci. Nieważne komu, nieważne gdzie. Byleby zabić. Ukrócić czyjś żywot. Zacząć niszczyć wszystko co piękne i dobre. Znajdowałem się w krypcie. Po schodach zszedł jakiś osobnik. Wyglądał niemal jak ja. Stanął, pozbawiony ręki i szczęki, przemówił: - Kiedyś człowiekiem, dziś rządnym śmierci całej ludzkości. Twe imię brzmi Drago, wojownikiem będziesz i rozpoczniesz krucjatę przeciwko życiu. ___________________________________________________________________________ Wygląd: Jak u każdego nieumarłego moje ciało składa się wyłącznie z kości i fioletowo szarych strzępków skóry poprzeplatanych rozlatującymi się mięśniami. Brak włosów i oczu to efekty jakie pozostawiła po sobie przemiana. Zgnita, rozpadająca się szczęka i brak dwóch palców u nogi początkowo mi przeszkadzały lecz teraz to niema żadnego znaczenia... Charakter: Po przemianie otrzymałem nowe imię. Stałem się Moandor’em, pełnym nienawiści do ludzi i dobra rycerzem śmierci. Mordowanie stało się zaś moim przeznaczeniem, czy też może własnym fatum... Zmysły takie jak smak czy powonienie stały się czymś bardzo odległym... Uczucia takie jak smutek, strach, miłość, współczucie czy radość przestały istnieć... Zastąpione zostały żądzą zabijania... Teraz liczą się tylko kolejne ofiary im więcej zakończonych żywotów tym lepiej. Pojęcie honoru jest mi zupełnie obce, liczy się tylko śmierć. Cel podróży: Moim celem stało się błąkanie po świecie w poszukiwaniu zaspokojenia nienasyconej potrzeby zabijania. Nie czując ciepła, zimna czy zmęczenia przemierzam wszelakie krainy bratając się bądź nie z rasami hordy. |
|
Post #2
23 May 2006, 15:54
hmm tak jakos 7 / 10 bo opis niby git wszystko prawie jest
no własnie prawie , nie wiem czemu ael to jest jakas dziura ktora trzeba zalatac , moze tak niewciąga , niewiem ale czegos brakuje , moze wy macie pojecie o co mi chodzi ?? to jak wiecie ?? |
|
Post #3
23 May 2006, 15:56
Pewnie chodzi Ci o to że historii w pewnym momencie praktycznie nie ma.Ale to jest historia nieumarłego.Dziury w pamięci zostały i tajemnica musi pozostać 😛
|
|
Post #4
23 May 2006, 16:00
hmm ja tam niewidze prawie zadnej tajemnicy 😛
poprostu jestes zdechalakiem z szacunkiem 😀 |
|
Post #5
23 May 2006, 16:41
Hehehehhehe... Good Job man 😉
Tyle tylko powiem: Invisible ma rację 😉 Do historii nie ma sie za bardzo co przyczepiać z tym, że tamto imie jest lepsze... A tu takie Drago... bleee Taka o, zwykła historia nieumarłego. Chociaż zdarzają się lepsze to taka w zupełności na konto wystarczy. |
|
Post #6
23 May 2006, 17:01
Hehe.Dzieki 😀 Invisible często ma racje 😛 Mi też tamto imię się bardziej podoba ale tak dla picu tu inne dałem 😛
|
|
Post #7
23 May 2006, 17:12
ja ci dam do picu.... juz chlopie nie przeginaj bos mnie dzisiaj wkurzyl
|
|
Post #8
23 May 2006, 17:34
Ocho... No to masz przesrane... Ban na 2 tygodnie i pokuta w żelaznej dziewicy 😛
Zdążysz sie zastanowić, że przy kobietach nie wszystko się mówi 😉 |
|
Post #9
23 May 2006, 17:54
info wywolalo blad w bazie danych
|
|
Post #10
23 May 2006, 17:56
Uuuuu...nom trochu namieszałem hyhy.Sorry, nie bądź zła 😛 Tak to już jest z nami trupami 😛
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |