📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci Artis z Goldbook - Druid Night Elf
« Wróć do forum  •  12 post(ów) w temacie 1 2
Post #1 26 May 2006, 12:00
imię: Artis z Goldbook, Night Elf, Druid
charakter: neutralnie dobry, spokojny, przyjacielsko nastawiony



Jestem Artis.

Mieszkałem w wiosce Goldbook, razem z moja rodzina zarabialiśmy złoto na zielarstwie.

(…)

W młodości inne elfy śmiały się z mojej biedoty poniżały mnie, nasyłały na nasz dom najróżniejsze zwierzęta.

(…)

Z biegiem czasu mój ojciec zestarzał się nie dawał sobie rady na polu a co dopiero z atakami zwierząt każdy atak zwierząt był coraz silniejszy.
Niszczyły one nasze pola i dorobek całego naszego życia. Dlatego postanowiłem mu w jakiś sposób pomoc ucząc się potajemnie tajników druidyzmu.

(…)

Po wielu atakach, i mojej bezradności, cztero letnia nauka druidyzmu z księgi moich przodków, którą znalazłem w spiżarni z ziołami, przydała się.

Kolejny atak ze strony współmieszkańców wioski, którzy napuścili na nas zwierzęta, był zwycięstwem dla mnie i mojej rodziny a porażką dla nich.

Udało mi się porozumieć ze zwierzętami i przekonać je, aby nas więcej nie atakowały. Moja rodzina ku wielkiemu zdziwieniu umiejętności których posiadłem ucieszyła się ze zwycięstwa.

(…)

Następnego dnia udałem sie z nimi do gaju Silverleaf i po wielu rozmowach z mieszkańcami doszliśmy do porozumienia.

Moja rodzina i ja mogliśmy spokojnie handlować w miesicie.

(…)

Moi rodzice opowiedzieli mi o mitycznej krainie, która nasila nazwę Mroczne Wrota, w której mógłbym nabrać więcej doświadczenia i doszkolić swoje umiejętności.

Dali mi mapę i powiedzieli o czyhających na mnie trudnościach jak i niebezpieczeństwach. Po tej rozmowie wyszedłem z domu, żeby sobie wszystko przemyśleć.

(…)

Postanowiłem wyruszyć w nieznane. Minęła kolejna doba, przekazałem młodszemu bratu księgę, z której czerpałem wiedze, po to by nauczył się druidyzmu i pomagał na polu.

(…)

Żegnając się z rodzina, która życzyła mi szczęścia, ruszyłem w podróż.
Po kilku latach przemierzania rozległych lądów dotarłem do stop wulkanu i ujrzałem wrota.

Otworzyłem ja i wszedłem w nieznany mi świat.







.........litości to jest mój pierwszy opis postaci w życiu............ 😛
Post #2 26 May 2006, 12:31
No moim zdniem jak na pierwszy opis postaci to nawet ok. Dla mnie +
Plusem jest ten lekki klimacik elficki no i historyjka z przeszlosci, jest skad i co sie wzielo.
Jak an 13 latka zmalym doswiadzczeniem w pisaniu histori to nawetniezle poszlo 😊
KEt
Post #3 26 May 2006, 13:25
QUOTE
.........litości to jest mój pierwszy opis postaci w życiu............ tongue.gif


no to hmm beda nastepne 😳 , mlodsi i mniej doswiadczeni pisali opisy 😊 lepsze...

ni jak tu nie moge sie dowiedziec kim jestes, cos tam piszesz w urywanych zdaniach ( moze to i fajny pomysl, ale musi to niesc jakas tresc) jezeli piszesz pierwszy raz warto unikac takich zabiegow, nie sa one latwe

hmmm druidyzm, to slowo jako mi tak bardziej do jakiejs mani pasuje, a nie do nauk, wierzen... umiejetnosci , ktore zdobywasz, zdecydowanie mowie nie

nauczyles sie byc druidem z ... ksiegi hmmm cos nie ten teges, mogles sie nauczyc tego jak robic napoje, zbierac ziola ( rozrozniac, suszyc ), ale bycie druidem to nie tylko to... to takze wiedza, ktorej z ksiegi nie sadze abys sie nauczyl, to tez wierzenia, bardzo szczegolne
moge przystac na to ze nauczyles sie podstaw, zainteresowales sie i ... szukasz mistrza

QUOTE
gaju Silverleaf

mogles sie juz wysilic i wymyslec cos orginalnego

QUOTE
Po kilku latach przemierzania rozległych lądów dotarłem do stop wulkanu i ujrzałem wrota.


zapraszam do przeczytania tego --- >> HISTORIA POWSTANIA MW

hmm no to jezeli nie brac tego powzyszego pod uwage to ujdzie w tloku 😳
Post #4 26 May 2006, 15:59
Mi się nie podoba... Wyglądu nie widać, charakteru (poza tą jedną linijką, która nijak ma się do historii) też nie...
Samej historii elficką bym nie nazwał... ktoś widział kiedyś elfa farmera? Nie, bo takich nie ma! Elfy nie grzebią w ziemi tylko zaklinają rośliny pieśnią, m. in. w taki sam sposób powstają monumentalne, elfie drzewa-domy.
Nauka druidyzmu z księgi? Znalezionej w spiżarni? Nie no... Prędzej znalazłbyś tam zasuszonego druida... takich rzeczy się nie spisuje, a już w ogóle nie jestem sobie wstanie wyobrazić nauki mowy zwierząt z książki...
Mapa do mitycznej krainy... ok, ale w posiadaniu rodziców? No oczywiście wszyscy rodzice mają mapy do tajemniczych miejsc... Muszę zapytać mamy czy nie wie gdzie jest Arka Przymierza, Święty Graal albo Kopalnie Króla Salomona... czy Atlantyda chociażby, nawet tym się zadowolę...

To, że masz 13 lat nie uprawnia Cię do taryfy ulgowej.
Post #5 26 May 2006, 17:37
młody... weenoooo.... wrzuć 2 zł...
Post #6 26 May 2006, 18:20
Poprawka

imię: Artis z Goldbook, Night Elf, Druid
charakter: neutralnie dobry, spokojny, przyjacielsko nastawiony



Mieszkałem w wiosce Goldbrock, razem z moją rodziną zarabialiśmy złoto na wyrabianiu mikstur wszelkiego rodzaju.

Pewnego razu rodzice wysłali mnie po zioła na pobliską polanę, idąc po drodze spotkałem pewnego starca. Po krótkiej rozmowie zaatakowało nas stado wilków.
Starzec zmienił się w wilko podobna bestie i przemawiając nieznanym mi językiem, wilki po chwili odeszły.
Spytałem się go jak on to zrobił, odpowiedział mi, ze jest druidem. Pytając się o naukę zgodził się mnie uczyć pod warunkiem ze wykonam pewne zadanie. Było nim zebranie pięciu ziół na mikstury, zgodziłem się, ponieważ byłem w tym obeznany. Po krótkiej wędrówce przez las wróciłem do niego ze wszystkimi potrzebnymi składnikami. Wieczorem poszliśmy w głąb lasu by posłuchać odgłosów zwierząt oraz obserwować ich zachowanie. Próbowałem je zrozumieć lecz dość długo mi to nie wychodziło. Po kilku latach odgłosy zwierząt przeobraziły się w zrozumiałe dla mnie słowa. Informując o tym starca, powiedział mi ze jestem pojętnym uczniem i nie ma mi nic więcej do przekazania, poczym zmieniając się w nietoperza znikł w koronach drzew. Wracając do domu z myślą powiadomienia rodziców co się zemną działo przez te kilka lat nieobecności. Gdy dotarłem do domu ujrzałem ciała mojej rodziny…
…Nie ruszali się…
Podszedłem bliżej i zobaczyłem ze nie żyją.
(…)
Byłem zdesperowany i pełen chęci do zemsty. Pomyślałem iż elfom nie przystoi się mścić. Pochowałem moich rodziców i zakończyłem ceremonię modlitwą. Po tym wszystkim pobiegłem do gaju Hillwood by dowiedzieć się kto to zrobił, pytałem się wszystkich elfów lecz nikt o niczym nie wiedział. Zrezygnowany i bez chęci do życia wróciłem na polanę gdzie pobierałem nauki od starca. Wspominając rodziców prosiłem zwierzęta o pomoc, gdyż nie wiedziałem co z sobą począć. Z głębi lasu wyłonił się ogromny niedźwiedź i szedł w moim kierunku. Miał on na grzbiecie postrzępiony worek. Podszedł do mnie i rzekł:

-„ Nie załamuj się młodzieńcze nad swoim życiem, starzec kazał przynieść tobie te rzeczy. Jest tam mapa która zaprowadzi cię do miejsca gdzie zmieni się twoje życie, a nawet odnajdziesz szukaną przez ciebie osobę.”

Zdjąłem worek z niedźwiedzia i wyciągnąłem z niego mapę oraz szatę w którą się ubrałem. Worek z jedzeniem, wodą oraz miksturami zawiesiłem na ramieniu i ruszyłem szlakiem jaki wskazywała mi mapa. Po długiej podróży dotarłem do ogromnego masywu gór. Mapa pokazywała dokładnie to miejsce w którym stałem lecz ja niczego nie widziałem. Nadchodziła noc więc postanowiłem odpocząć i kładąc się obok drzewa usnąłem. Ten sen trwał krótko gdyż obudziła mnie niespotykana jasność. Kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem księżyc w pełni który magicznym promieniem oświetlał przeogromne wrota. Były tak ogromne, że przy nich byłem jak ziarenko piasku; byłem pod wrażeniem. Spojrzałem na mapę a na niej zaczęły się pojawiać jakieś słowa o których znaczeniu niemiałem pojęcia. Jakiś głos mi podpowiadał abym je wypowiedział i tak też uczyniłem. Z wielkim zgrzytem i szczękiem wrota stanęły przede mną otworem.
Podekscytowany przekroczyłem ich próg………..
Post #7 27 May 2006, 07:02
QUOTE
Wracając do domu z myślą powiadomienia rodziców co się zemną działo przez te kilka lat nieobecności

Tak po prostu wziąłeś i wyszedłeś? Hardcore'owiec z ciebie... Może rodzina popełniła samobójstwo z żalu? 😛
QUOTE
Gdy dotarłem do domu ujrzałem ciała mojej rodziny…
…Nie ruszali się…
Podszedłem bliżej i zobaczyłem ze nie żyją.

W tym momencie nie mogłem powstrzymać śmiechu... Jakoś tak dziwnie wyszło... Zobaczyłeś ciała, wydało mi się logiczne, że to były nieruchome i martwe ciała 😉
QUOTE
Pomyślałem iż elfom nie przystoi się mścić.

Elfom wolno się mścić, to bardzo uczuciwe istoty i jeśli to robią to z pełnym okrucieństwem i determinacją.
QUOTE
a nawet odnajdziesz szukaną przez ciebie osobę.”

Ta część brzmi strasznie sztucznie... popraw to jakoś.
QUOTE
Były tak ogromne, że przy nich byłem jak ziarenko piasku; byłem pod wrażeniem

No nie gadaj...

Wg. mnie pod względem fabuły historia jest ok, ale nie ma w niej wyglądu i nie ma charakteru. Nie chodzi o to żeby napisać opowiadanie - to by było bez sensu, bo nie każdy pisać umie. Trzeba napisać opis, a OPIS ma OPISYWAĆ postać.

To co mi się nie podoba to to, że kompletnie nie znasz elfów i nie będziesz umiał elfa odegrać. Ja bym Ci proponował zagrać człowiekiem, to o wiele prostsze.
Post #8 27 May 2006, 10:25
Niestety zgodzę siż z przedmówcą. Druid z Ciebie żaden a już na pewno nie elf. My nie jesteśmy mili i dobrzy... coś Ci się poprzekręcało...

Jeśli jest coś co przystoi elfowi, czemu odda sie bez reszty, to jest to właśnie zemsta...
KEt
Post #9 27 May 2006, 12:04
nic dodac nic ujac , zaluje ale poprawka nie wyszla zbyt dobrze , again prosze 😊 zastosuj sie jeszcze do rad Thorstena ( on naprawde wie co pisze 😀 ) zgadzma sie z nim w 99% 😀


ps. Artis nie zalamuj sie 😊
Post #10 27 May 2006, 13:15
>> zastosuj sie jeszcze do rad Thorstena ( on naprawde wie co pisze biggrin.gif ) zgadzma sie z nim w 99% biggrin.gif <<

to znaczy że muszę przepisać pół kisążki jako mój opis i wtedy będzie dobrze ??

Nie kumam tego ?

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026