|
Post #1
28 May 2006, 09:56
Rasa : Troll
Płeć : Mężczyzna Imię : Zarkir Klasa postaci : Łowca Wygląd : Mocne, giętkie ciało, oczy żółte jak u jastrzębia, długie zielone włosy Charakter : Wrodzony spryt i odwaga, spokojny i opanowany lecz za zdradę lub zniewagę potrafi się okrutnie zemścić A więc była to wietrzna jesień...Rodzina prostych, handlarzy wracała z podróży do Orgrimar. Na tą niewielką rodzinęTrolli składało się 2 mężczyzn, jedna kobieta i dziecko. Matka nie rozstawała się z dzieckiem o dumnym imieniu Zarkir nadanym mu przez wielkiego wojownika Orców którego zwali Artega. Bardzo kochała swojego młodszego potomka. Wiedziała, że kiedyś zostanie kimś wielkim więc go strzegła jak oka w głowie. Z jakiegoś dziwnego powodu dało się zauważyć u dziecka zamiłowanie do zwierząt. Również najróżniejsze stworzenia nie obawiały się do niego podejść. Mały troll wykazywał niezwykłe zdolności jak na swój wiek. Był niezwykle sprytny i odważny. Miał mocne, giętkie ciało. Oczy miał żółte, jak u jastrzębia, a to podobieństwo do niego potęgował nadzwyczajny wzrok dziecka. Potrafiło bardzo celnie rzucać i dostrzegać rzeczy z dużej odległości. A najdziwniejsze były jego włosy, miały kolor ostrej zieleni. Było to zadziwiając. Podróżni strudzeni wielodniową wyprawą, zatrzymali się niedaleko RazorHill. Rozłożyli obóz i rozpalili ognisko by odstraszyć możliwe ataki zwierząt. Ogień służył również w swój najprostszy sposób czyli dając ciepło rodzinie. Niestety czasy były bardzo trudne z powodu panującej suszy. Nasilały się ataki zwierząt z tego powodu, że roślinożerne stworzenia na które normalnie polowały nie miały pożywienia i umierały. Mięsożercy nie mając co jeść atakowali wędrowców w poszukiwaniu jedzenia. Tak więc trolle ułożyły się do snu by odzyskać siły do dalszej podróży. Niestety nieubłagana natura nie oszczędziła ich. Nocne wiatry zgasiły ognisko i wokół obozu zapanowała całkowita ciemność. Nie było nic widać. Dziecko zauważyło wyłaniające się z ciemności ślepia bestii. Zaczęło krzyczeć lecz zmęczeni rodzice spali jak kamień i nie słyszeli dziecka. Na jego oczach bestia w mgnieniu oka zabiła matkę, a następnie rozprawiła się z resztą rodziny. Zarkir widział tylko złote ślepia i słyszał krzyki swojego brata który właśnie został zabity. Nie mógł nic na to poradzić, bestia w tej chwili skierowała ślepia w stronę dziecka. Zatrzymała wzrok na chwilę na jego oczach, poczym odeszła. Nie wiadomo czy uznała chłopca za niegodny posiłek, czy wyczuła w nim cos specjalnego. Zarkir zie miał już sił krzyczeć. Zabrakło mu tchu w piersiach. Wiedział że musi się zemścić, nieważne jakim kosztem. Zdecydował, że wytropi bestię i zabije ją. Gdy nastał ranek i zaczęło się rozjaśniać dziecko nadal patrzyło niemo na miejsce krwawego ataku nieznanej bestii. Na szczęście a może na nieszczęście wojska Ludzi którzy wkroczyli na teren Kalimdoru znalazły Zarkir’a i zrobiły z niego niewolnika. Wtedy poznał rasę ludzką i ich okrucieństwo. Dziecko przeżyło lecz dostało się w niewolę. Dzięki swojemu wrodzonemu sprytowi i odwadze Zarkir znalazł plan jak uciec z obozu odrażających ludzi. Chłopak zaganiany był do ciężkiej pracy w kuźni, początkowo tylko pomagał nosząć to i owo dla kowali, lecz op pewnym czasie kował chciał sprawdzić czy trolle są inteligentne i można je czegoś nauczyć, czy są niedorozwinięci. Zarkir spędzał następne dnie patrząc jak kował tworzy kraty. Patzrył jak przymocowuje się do nich zawiasy i robi dzrzwi. Zauważył również że jego klatka w której go trzymano po zmroku jest zrobiona właśnie z tego rodzaju krat. Podpatzrył starannie jak kowal zakłada drzwi na zawiasach pewnej zkrzynki. Wiedząc już jak można się uwolnić z klatki zaczął obmyślać plan kiedy dokonać ucieczki. Następnego dnia kowal nie domyślił się że Zarkir dzięki nabytym umiejętnościom może się uwolnić. Chłopak zwędził po drodze mętalowy pręt z kuźni gdy prowadzono go do jego klatki. Miał szczęście ponieważ tej nocy ludzie użądzili sobie wielką ucztę i nie zwracali uwagi na Zarkira. Gdy już pociemniało użył prętu, który ukradł jako dźwigni i zdjął drzwi klatki. Bez zastanowienia w, którą stronę uciekać pognał przed siebie. Był to błąd ponieważ nie wiedział co go może czekać tam gdzie się udaje. Dziecko długo podróżowało samotnie po lasach, żywiąc się jagodami i czym tylko mogło. Wychudło, straciło część zmysłów z powodu osamotnienia i wycieńczenia. Zarkir’a na skraju śmierci leżącego na polanie w lesie znalazł samotny myśliwy. Zaopiekował się dzieckiem lecz w zamian oczekiwał od niego pomocy we wszystkim czego będzie żądał. Zarkir uczył się w używania łuków, jednoręcznych toporków i tarczy. Dni mijały na szkoleniu i poznawaniu typów bestii i zwierząt oraz ich zachowania. Wkrótce chłopiec wyrósł na doskonałego, mężnego i honorowego myśliwego. Żył w zgodzie z naturą, lecz nie zapomniał ataku na jego rodzinę. Wciąż zemsta była jego głównym celem w życiu. Stary myśliwy który zaopiekował się Zarkir’em kazał nazywać siebie Mistrzem Darkstar. Nigdy nie wpuszczał chłopca do pewnego pokoju w chacie. Kategorycznie zabronił mu tam wstępu. Chłopiec kierowany ciekawością co też może skrywać ta izba wszedł do niej. Jego oczom ukazał się wielki pokój, w którym zauważył wspaniałą mocną, mailową zbroje. Patrząc na nią wydawało się że powinien być ubrany w nią jakiś legendarny wojownik. Aż emanowała nieznaną energią. Hełm znajdujący się na podeście przerażał swoim wyglądem. Było to dzieło mistrzowskie dzieło jakiegoś kowala. W ogromnej gablocie leżał potężny, piękny ozdobiony runami łuk wraz ze zdobionym szlachetnymi kamieniami jednoręcznym toporkiem. Jego ostrze jaśniało zadziwiającą czerwoną poświatą. Można by się spodziewać że jego właściciel zwyciężył nim wiele walk i zadał tyle ciosów że stal przybrała „krwisty” kolor. Tarcza wisząca na ścianie dopełniała cały strój. Nie była zrobiona z metalu. Wytworzono ją z jakiegoś zielonego minerału. Nie była w żaden sposób ozdobiona, jeśli nie liczyć czarnej obwódki tarczy i zmieniającego kolor znaku na środku tarczy. Zarkir uznał że nie powinien niczego dotykać ponieważ nie zna ani właściwości ani mocy ukrytych w tych przedmiotach. Szczególnie bał się dotknąć łuku. Wydawało się że runy wyryte na jego drzewcu dają mu życie. Ten komplet składający się ze zbroi, dwóch broni i tarczy był wymarzonym wręcz ekwipunkiem dla każdego myśliwego. W chwili gdy Zarkir skończył przyglądać się łukowi dostrzegł małą złotą szkatułkę leżącą na półce wydrążonej w ścianie. Na jej wieku wyryty był symboliczny obraz smoka. Zarkir nie mógł się powstrzymać i otworzył pudełko. Jego oczom ukazała się rzecz której nigdy nie spodziewał się zobaczyć. Była to łuska najgroźniejszej znanej mu bestii o której czytał w księgach swojego mistrza. Tą bestią była smoczyca, którą nazwano Onyxia. Dowiedział się wtedy że wielu śmiałków próbowało ją zgładzić lecz jak dotąd żadnemu się nie udało. Nagle do komnaty wszedł mistrz Darkstar. Chłopak dorównujący już wzrostem i budową ciała nauczycielowi przestraszył się. Ukłonił się przed mistrzem głęboko i przeprosił za to że wbrew jego zakazowi wszedł do tej komnaty. Lecz nauczyciel nie wyglądał na rozgniewanego. Był wręcz zadowolony. Zarkir spojrzał ze zdumieniem na oblicze swojego pana i był na tyle śmiał, że zapytał czemu się nie rozgniewał z powodu złamania jego rozkazu. Mistrz opowiedział mu o jego historii i przygodach. Okazało się że jest legendarnym myśliwym, do którego należy zbroja oraz bronie znajdujące się w tej konacie. Dowiedział się również że te przedmioty są dziełem pradawnej istoty która stworzyła je dla niego z nieznanego powodu. Jego nauczyciel jako jedyny zdołał przy pomocy tej zbroi i łuku zranić Onyxię i ujść z życiem. Na dowód swojego męstwa zabrał ze sobą łuskę smoczych. Opowiedział mu również o przepowiedni którą dostał od starego mędrca. Zawierała ona informację o tym że ta zbroja jest przeznaczona tylko największym wojownikom i jeśli ktoś nie jest jej godzien nie powinien jej dotykać jeśli nie chce zginąć w śmiertelnych katuszach. Darkstar postanowił czekać na następnego który będzie godzien tej zbroi i broni. Zamknął przedmioty w komnacie i rzucił na nią zaklęcie. Magiczną barierę mógł przejść tylko jedna żyjąca istota. Wybraniec otrzyma tą zbroję na własność i będzie miał obowiązek przekazania jej następnemu wojownikowi godnemu jej odziania. Zarkir zdumiał się że to właśnie on został wybrany spośród tylu istot. Jednak mistrz powiedział mu że jeszcze nie jest na tyle rozwinięty by ją odziać. Obiecał mu że otrzyma ją gdy udowodni że jest godzien. Uczeń Darkstara postanowił trenować i nabierać doświadczenia by być godnym. Lecz nie zdobędziesz należytego doświadczenia strzelając do królików. Zarkir uznał ze to czas by opuścić mistrza i wybrać się w podróż decydującą o jego życiu. Mistrz zezwolił na opuszczenie go i obiecał że będzie czekał na jego powrót. Zarkir ostatni raz rzucił okiem na magiczne przedmioty, zebrał przedmioty potrzebne do podróży i odszedł. |
|
Post #2
28 May 2006, 10:33
Hmmm... opowieść całkiem niezła, ale mam takie wrażenie, że coś jest nie wporządku.
Witr chyba nie może zgasić ogniska a jedynie zwiększyć jego wydajność (chyba, że zrobili sobie takie bardzo malutkie ognisko 😉 ) Trochę tak dziwnie, jak zwierze zamordowało całą jego rodzinę to od razu zapłonął chęcią zemsty (Ja bym rozpaczał, kwiczał, szlochał i stękał...chyba, że trole mają inną mentalność 😂 ) Czy hunterzy mogą nosić zbroje mailowe? mnie się wydaje, że conajwyżej się w skórze wożą. Stylistycznie opowieść jest całkiem dobra i pod względem fabuły bardzo ciekawa, podoba mi się to, że napisana jest tak, że on sam to opowiada (jak wynika z dwóch ostatnich linijek). U mnie masz pozytywa pomimo moich naciąganych "Ale" 😊 |
|
Post #3
28 May 2006, 10:55
Historia raczej dobra.
ps. QUOTE Czy hunterzy mogą nosić zbroje mailowe? mnie się wydaje, że conajwyżej się w skórze wożą. na 40 lvlu moga sie nauczyc 😊 |
|
Post #4
28 May 2006, 11:23
A mi się podoba. Za pomysł, za typ, za trolla huntera, za okrucieństwo ludzi, za to że odegrasz tą postać raczej dobrze. Sa pewne błędy, to nawet sporo, ale nie będę się czepiać, bo nie każdy musi mieć wielkie umiejętności. Mam nadzieję że łaskawe GM ostwo przymknie oczęta na te drobiazgi, lub nakaże korekty, ale da szanse 😉
|
|
Post #5
28 May 2006, 12:16
Ludzie jak mi powiecie co jest źle to z chęcią to poprawie 😊
Dziękuje wszystkim którzy wyrazili pozytywne oceny 😀 |
|
Post #6
28 May 2006, 14:23
Mi się nie podoba. Trudno powiedzieć o co dokładnie chodzi, próbując ją określić przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo: prostacka. ZAmiast dobrze opisać postać skupiasz się na nieistotnych sprawach jak zbroja, której i tak nigdy nie będziesz miał. Nikogo to nie obchodzi, nas interesuje postac!
|
|
Post #7
28 May 2006, 14:24
QUOTE Była to wietrzna jesień...Rodzina prostych, handlarzy wracała z podróży do Orgrimar. Na tą niewielką rodzinęTrolli składało się 2 mężczyzn, jedna kobieta i dziecko. Dwoma mężczyznami byli ojciec i starszy syn. to logiczne ze mezczyznami byli ojciec i syn heh nie trzeba pisac, poza tym powtarzasz QUOTE Kontynuując opowieść o wędrówce … niepotrzebne QUOTE Zabrakło mu tchu w piersiach. Wiedział że musi się zemścić, nieważne jakim kosztem. Zdecydował że wytropi bestię i zabije ją. jeszcze mi wmawiaj , ze tylko ty przezyles , cala rodzine bestia zezarla a ciebie oszczedzila mimo iz byles w obozowisku, kupy sie to nie trzyma QUOTE Dzięki swojemu wrodzonemu sprytowi i odwadze Zarkir zdołał uciec z obozu odrażających ludzi. jak? QUOTE Fenrir uznał że nie powinien niczego dotykać ponieważ nie zna ani właściwości ani mocy ukrytych w tych przedmiotach. imie QUOTE Fenrir nie mógł się powstrzymać i otworzył pudełko. j.w. QUOTE Osoba zdjęła kapelusz, ukłoniła się ukazując długie zielone włosy i odeszła w ciemności lasu. hmm maly problem, nie bylo wstepu... do takiego zakonczenia |
|
Post #8
28 May 2006, 14:30
QUOTE QUOTE Zabrakło mu tchu w piersiach. Wiedział że musi się zemścić, nieważne jakim kosztem. Zdecydował że wytropi bestię i zabije ją. jeszcze mi wmawiaj , ze tylko ty przezyles , cala rodzine bestia zezarla a ciebie oszczedzila mimo iz byles w obozowisku, kupy sie to nie trzyma Co do tego bym się spierał, bo jak to Serek uwzględnił na początku, zwierzątka bardzo Fenrira lubiły 😊 . Więc bestia żarłoczna najadła się jego rodziną a jego zostawiła bo czuła od niego pozytywne wibracje albo coś w tym stylu. Ale to moje zdanie 😂 |
|
Post #9
29 May 2006, 07:15
Dzięki Niradus 😊
Dokładnie o to mi chodziło ale, widocznie nie każdy może sie do tego domyślić ... Więc trzeba to zmienić coby każdy zrozumiał 😛 |
|
Post #10
29 May 2006, 07:20
QUOTE(Thorsten @ May 28 2006, 02:23 PM) Mi się nie podoba. Trudno powiedzieć o co dokładnie chodzi, próbując ją określić przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo: prostacka. ZAmiast dobrze opisać postać skupiasz się na nieistotnych sprawach jak zbroja, której i tak nigdy nie będziesz miał. Nikogo to nie obchodzi, nas interesuje postac! [right][snapback]16934[/snapback][/right] No wiesz ... Nie każdy zrobi tak jak by się tobie podobało Thorsten 😛 Więkrzosć osób które to czytały uznały że może być ale z pewnymi niedociągnięciami. To o zbroi decyduje sie zostawić, ale popraie to co zauważyła KEt 😛 Ma racje, powinienem napisać jakim cudem udało się Zarkir'owi uciec z niewoli. To ważny element. Coś się wymyśli KEt 😀 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |