📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Historia postaci PanwardCharakter - Hunter Orc
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 07 Jun 2006, 16:41

Rasa: Orc
Klasa: Hunter


Imie: PanwardCharakter: Brutalny w walce, jeśli ma do rozstrzygnięcia spór woli unoknąć walki. Ma mało przyjaciół ale nigdy nie zostawia ich w potrzebie,
nie boi się wyzwań, zawsze gotów do akcji.


Wygląd:
Włosy: Irokez koloru czarnego.
Oczy: Zielone.
Kły: Długie i ostre.
Sylwetka: Muskularna.


Historia:


Po udanej bitwie pod górą Hyjal, wraz z innymi szamanami udaliśmy się do godpody pod "Czarnym Smokiem".
Po skosztowaniu roskosznego wina barmanki ja i mój dobry przyjaciel,wspaniały wojownik i sojusznik w wielu bitwach Ragor
wyszliśmy na zewnątrz by ochłonąć po dyskusjach z pijanymi już orkami zaczepiło nas dwie zakaptórzone podejrzanie wyglądające
postaci. Ragor zawsze porywczy chętny do walki wyjoł swój pokryty chityną topór. Zatrzymałem go rękom bo walka z nieznajomom postaciom zawsze kończy się żle. Dwie postaci odsłoniły kaptóry to były ELFY na dotatek warriorzy. Odkąd pamiętam zawsze nienawidziłem elfów byli: przebiegli sprytni,chciwi i co najważniejsze dobrze wyszkoleni przez ich podejrzanych kapłanów. Niezawsze jestem chętny do walki ale walka pod górą Hyjal przekonała mnie do jednego jeśli zobaczysz elfa podejmij walke i zgiń jak prawdziwy orc lub bierz nogi za pas. Elfy wyciągneli łuki najwyrazniej byli to łucznicy w nagłym porywie szału krzyknąłem:
-RAGOR UWAGA!!!
Ale dla Ragora mego najlepszego(jedynego) przyjaciela był to koniec życia. Bo strzała z łuku elfa przebiła mu czaszke.
Rozzłościłem sie i obciołem jednemu elfowi głowe mym srebrnym ebonowym mieczem. Niestety ten drugi znienacka ugodził mnie pięściom w tył głowy zemdlałem.






Obudziłem się w lesie Achenwall niewiedziałem gdzie dokładni ale poza tym zdradzieckim lasem niebyło w kalimdorze żadnego innego. byłem przykuty do drzewa i po krótkiej ale próżnej chwili rozwiązania krępujących mnie węzłów zpostrzegłem, że polana na której sie znajdowałem była dokładnym miejscem naszej ostatniej bitwy. Ponieważ ziemia błyszczała od świeżej elfickiej krwi. Znajdował się też tam elficki stażec z mieczem a na plecach przypiętym łukiem. Odpowiedział:
-Niepróbuj sie uwolnić obrzydliwa bestio.
-Zamknij sie ty stary elfie!!! Odpowiedziałem ze złościom
-Jeśli chcesz to poproś, aja uwolnie cie mym mieczem.
-Nigdy!!! Prędzej umre niż będę prosił elfa.
-No skoro tak uważasz to giń.
Elf zamachnął się, i nagle jego głowa poturlała się po trawie i spoczęła u mojich stóp. Okazało się że jeden okc wcześniej zchwytany uwolnił się co sie dopiero póżniej dowiedziałem uwolnił się za pomocą swojego sztyletu schowanego przy nakolanniku. Uwolnił mnie i żekł:
-Masz tu miecz tego elfa i uciekaj na północ do wshód do Durotaru(ojczyzny orców) tam znajć Egoreka naszego dowódce. Zawiadom go że zachodnia część lasu Aschenwall wciąż należy do elfów. Zawsze jestem małomówny więc nic niemówiąc odbiegłem w stronę Durotaru. biegłem i biegłem gdy z zazakrętu wylazł olbrzymi górski olbrzym.W przeciwieństwie do trolli olbrzymy były po stronie elfów. Olbrzym wyrwał drzewo i niespodziewanie ugodziłł mnie z całej siły. Wedłóg plemienia Black Hunter jestem najodporniejszym orc hunterem w całym kalimdorze. Pomyślałem sobie. Onie niedam sie zabić olbrzymowi wstałem z ziemi i rzuciłem bestie mieczem w pobliże skroni. Miecz ugodził potwora dokładnie tam gdzie chciałem. Olbrzym runoł na ziemie jak stado taurenów. Pokonałem go. Jako jeden z nielicznych przetrwałem spotkani z olbrzymem. Ale niebyło czasu na dumanie elfy mogły wrócić aja nedam sobie rady z całym batalionem. Wyjąłem miecz ze skroni martwej besti i ruszyłem w dalszom droge. Czy mi sie uda czas pokaże.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026