|
Post #1
12 Jun 2006, 21:17
Wpis 1
Jak wiele może się zmienić w tak krótkim czasie. Jedno życie odchodzi a pojawia się nowe na jego miejsce. -Taki jest sens życia, i nie zmienisz tego nawet ty Gildurze. Nie poradzisz na to, jesteśmy za słabi. Jego smęcone spojrzenie mówiło wszystko. Pełne bólu oczy, wyglądały jak przez mgłę. A jednak było w nich coś co sprawiło że poczułem się dość nieswojo. Biły z nich iskry, coś czego w jego źrenicach już dawno nie widziałem. ZEMSTA. Jedno słowo, straszne słowo, zabójcze słowo. A jednak dla elfa tak ważne. – Valkarze? powiedział bez podnoszenia głowy. – tak przyjacielu…? -Dobrze znasz tego człowieka który był na ceremonii odejścia? Co o nim wiesz? jego wzrok spoczął na moim. – mówisz o Cerionie?…spotkałem go kilka razy. To zacny wojownik. Nie straszne mu żadne trudy. Powiedzmy że w jakimś sensie mu ufam... Co zamierzasz? –był dziś w mojej komnacie, pragnie się do nas przyłączyć i... ja... zgodziłem się. Mam nadzieje że się nie pomylimy co do niego.- kiedy wyruszamy do Stormwind? Spytałem z nutką ciekawości w głosie. – w pierzą pełnie, czyli za cztery dni. I tu masz pewne zadanie Valkarze. musisz zwołać naszych starych kompanów. Bregon i Shadowlady widziano ostatnio polujących na smoki na Płonącej górze. Mojej ukochanej Elvidien sam powiem. Problem zostaje tylko ze znalezieniem Skitty. Dwa dni przebywała w Alterak, ale straciłem z nią kontakt. Co do Rokuzy…czy nie uważasz Valkarze że on ma jednak jakiś dar, zawsze wie co chcemy zrobić… Dotrze tu jutro. Pomoże zebrać ci wszystkich… W Gildera wstąpiła nowa siła, większa niż wszystko inne. Czułem że może się to udać, znowu będziemy razem. Jedność będzie naszą siłą a siłą jedność… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |