📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opowieść o GoRi w Kalimdorze
« Wróć do forum  •  7 post(ów) w temacie
Post #1 13 Jun 2006, 14:44
Za górami, za lasami, ej to nie ta opowieść, bowiem ta opowieść zaczyna się w krainie odwiecznego sporu pomiędzy dwoma frakcjami. A owa kraina nazywa się Kalimdor. Ja GoRi byłem kolejnym zmęczonym życiem i pracą mężczyzną, który roztrwaniał ostatnie złoto w karczmach i na różne inne używki ziołowe. Ale to co miało mnie wkrótce spotkać nie wróżyło mi za dobrej perspektywy życia.

Po kolejnym męczącym dniu w pracy, udałem się do karczmy wydać trochę zarobionego dopiero co złota. Siedząc w owej karczmie sącząc moje ulubione trunki spostrzegłem pewnego osobnika w kapturze, siedzącego w odosobnieniu, patrzącego się na mnie, jednakże nie widziałem jego twarzy ale jednak czułem że patrzy na mnie, a że byłem już pod wpływem trunków, pomyślałem, a mała zadyma w karczmie z owym osobnikiem wyładuje całe me stresy po męczącym dniu. Podchodząc do niego, a raczej z każdym krokiem zbliżając się w jego stronę, czułem się coraz bardziej osłabiony, myśli w mojej głowie nagle przyjęły dramatyczne obrazy pełno krwi, ogień, zwłoki, krzyki i widok podnoszących się zwłok, lecz nie zwracałem na to uwagi ponieważ byłem pod wpływem gożały. Stojąc już tuż przed stolikiem owego wędrowca opadłem z sił, jedyną rzeczą jaką zdążyłem zrobić to podparcie się o stolik do którego zmierzałem. Nieznajomy ręki gestem pokazał abym usiadł, więc usiadłem wtedy szeptem zaproponował mi abym się przyłączył do jego podróży, mimo iż ten głos był szeptem to słyszałem go tak jakby miliony szpil zaczęły się wbijać w mą głowę, od razu podjąłem decyzje przyłączenia się do zakapturzonego. Chwilę później w karczmie ludzie zaczęli zwracać na nas uwagę a raczej na nieznajomego który wbił w me serce sztylet z kościaną rękojeścią mówiąc coś w niezrozumiałym dla mnie języku, wtedy mój wzrok zalał się krwią i umarłem?. A jednak się ocknąwszy jakiś czas później swym wzrokiem zauważyłem wkoło pełno zwłok, ogień i krew zaraz? to właśnie widziałem w swojej wizji przed rozmową z obcym, w chwilę potem usłyszałem przeraźliwy krzyk i zauważyłem Kapturnika wbijającego w serce innego człowieka tego samego sztyletu co w moje, krzyknąłem więc :
- Kim ty jesteś!?
On jednak zwróciwszy na mnie uwagę odpowiedział tylko tyle
- Ja jestem tobą, a ty mną.
Nie wiedziałem o co mu chodzi, aż do czasu gdy nie zauważyłem odbicia swej twarzy w jednym z mieczy które trzymały zwłoki leżące obok mnie, moja cera była sina a oczy świeciły jak rozgrzane węgliki. Wtedy dopiero zrozumiałem kim był owy nieznajomy lub czym był. To była śmierć we własnej osobie która zabierała życie dając w zamian nieśmiertelność. Podniosłem się, a wraz ze mną zaczęły podnosić się inne zwłoki. Teraz jedynie co mogłem zrobić to zadać sobie pytanie, czy było warto? a odpowiedź była jedna, pewnie że było!.
Post #2 13 Jun 2006, 15:02
Historia krótka ale i ciekawa. Tylko niema opisu i charakterystyki 😊 Jak to napiszesz będzie może GIT.
Post #3 13 Jun 2006, 16:19
QUOTE(Meblegear @ Jun 13 2006, 05:02 PM)
Historia krótka ale i ciekawa. Tylko niema opisu i charakterystyki 😊 Jak to napiszesz  będzie może GIT.
[right][snapback]17564[/snapback][/right]

opis już jest przeczytaj uważnie w momencie gdy oglądam swe odbicie w mieczu krótkie bo krótkie ale nic więcej niemogłem napisac bo nie wiem jakie dam sobie włosy a charakterystyka też jest tylko że ja nie chciałem tego pisać tak że : moja postać jest wojownikiem czy tam coś w tym stylu tylko że ja dałem opis ale taki ukryty charakterystyka jest w momencie gdy ide wkierunku nieznajomego by z nim się bić mag raczej w karczmie by nie podchodził do kogoś by go zaatakować tylko rzuciłby czar, a moja postać chciała zrobić burde w karczmie by się odstresować czyli można z tego wnioskować że jest to jakiś taki zawadjaka/wojownik. No i wkońcu dziękówa za komentarz opisu mojej postaci 😊
Post #4 13 Jun 2006, 18:07
hehe. Ja tylko uprzedziłem Gm-ów którzy to samo raczej ci powiedzą. Że niema więcej szczegółuw na temat postaci i opis (wygląd). Bo to co tutaj przedstawiasz, będziesz musiała odgrywać na serwerze 😊
Post #5 13 Jun 2006, 18:38
[center]TAK[/center]

Dobre opowiadanie, chociaż mam jedno pytanie- opowieść zaczyna się w Kalimdorze, a ty jesteś człowiekiem pracującym, chodzącym do karczm. Tylko kogo takiego znajdziesz w Kalimdorze:P? Jest bardzo dużo powtórzeń, właściwie wogóle nie używasz innych określeń niż "rozstwonić","ulubionych trunków","nienzajomy". Brakuje ci kilku przecinków. Jeżeli piszesz swoje mysli, nie dajesz cudzysłowia. Jak zwykle- popraw to, a masz moje "tak".

[quote] bowiem ta opowieść zaczyna się w krainie odwiecznego sporu pomiędzu dwoma frakcjami [/quote] Lit.- pomiędzy

[quote] który rozstwaniał ostatnie złoto w karczmach i na różne inne używki ziołowe. [/quote] Ort.- roztrwaniał
Styl.- trwonił

[quote] udałem się do karczmy rozstwonić troche zarobionego dopiero co złota. [/quote] Ort.- roztrwonić
Lit.- trochę

[quote] jednakże niewidziałem jego twarzy ale jednak czułem że patrzy na mnie, [/quote] Ort.- nie widziałem

[quote] pomyślałem a mała zadyma w karczmie z owym nie znajomym wyładuje całe me stresy po męczcym dniu. [/quote] Lit.- męczącym

[quote] a raczej z każdym krokiem zbliżając się w jego strone czułem się coraz bardziej zmęczony, [/quote] Lit.- stronę

[quote] myśli w mojej głowie nagle przyjeły dramatyczne obrazy pełno krwi, [/quote] Lit.- przyjęły

[quote] usiadłem wtedy szeptem zaproponował mi abym się przyłąnczył do jego podróży, [/quote] Ort.- przyłączył

[quote] mimo iż ten głos był szeptem to słyszałem go tak jakby miliony szpil zaczeły się wbijać w mom głowe, od razu podjąłem decyzje przyłąnczenia się do owego nieznajomego. [/quote] Lit.- zaczęły
Ort.- mą
Lit.- głowę
Ort.- przyłączenia

[quote] Chwile później w karczmie ludzie zaczeli zwracać na nas uwage a raczej na nieznajomego który wbił w me serce sztylet z kościaną rękojeścią mówiąc coś w niezrozumiałym dla mnie języku, [/quote] Lit.- Chwilę
Lit.- zaczęli
Lit.- uwagę

[quote] A jednak się ocknowszy jakiś czas później swym wzrokiem zauważyłem wkoło pełno zwłok, ogień i krew (zaraz to właśnie widziałem w swojej wizji przed rozmową z nienzajomym) [/quote] Ort.- ocknąwszy
Lit.- nieznajomym

[quote] On jednak zwróciwszy na mnie uwage odpowiedział tylko tyle [/quote] Lit.- uwagę

[quote] Wtedy dopiero zrozumiałem kim był owy nienzajomy lub czym był. [/quote] Lit.- nieznajomy

[quote] To była śmierć we własnej osobie która zabierała życie dając wzamian nieśmiertelność. [/quote] Ort.- w zamian

[quote] a wraz ze mną zaczeły podnosić się inne zwłoki. [/quote] Lit.- zaczęły
KEt
Post #6 13 Jun 2006, 21:26
Pixar gdzies tam ci sie cytowanie rozjechalo

co do opowiadania, prosze o poprawe bledow wskazanych przez Pixara i zapraszam na IRC

Meblegear - zalecam czytac uwazniej
Post #7 13 Jun 2006, 22:59
QUOTE(KEt @ Jun 13 2006, 11:26 PM)
1Pixar gdzies tam ci sie cytowanie rozjechalo

2co do opowiadania, prosze o poprawe bledow wskazanych przez Pixara i zapraszam na IRC

3Meblegear - zalecam czytac uwazniej
[right][snapback]17601[/snapback][/right]


1Po pierwsze dziękówa za literówke 😉

2Po drugie teraz już powinno być wszystko w porządku, a na ircu jeszcze porazmawiamy sobie więc luz 😉

3Po trzecie właśnie czytajcie ze zrozumieniem *Żart* 😀

4Po czwarte to tak od siebie PrOsTo POZDRO

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026