📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5419
« Wróć do forum  •  7 post(ów) w temacie
Post #1 15 Jun 2006, 13:38
Imię: Adan
Rasa: Elf
Klasa: Druid

Wygląd
Oczy: zielone
Włosy: długie, szare
Sylwetka: dosyć dobrze zbudowany...
Płeć: mężczyzna
Wzrost: 187cm
Waga: 84kg


Historia:

Adan urodził się w Shadowglen. Jego ojciec był handlarzem i często podróżował po ziemiach Sprzymierzonych sprzedając swoje towary. Adan jako jego jedyny syn, często towarzyszył mu w "najłatwiejszych" wyprawach. Oczywiście takie wyprawy były 5-6 osobowe i Adan byl zawsze najmłodszym jej członkiem.
Pewnego razu gdy Adan był już 14-letnim elfem ojciec po raz pierwszy pozwolił mu wyruszyć razem z nim i innymi kupcami do Stormwind i Goldshire. Adan był bardzo zadowolony z czasu spędzonego w największej ludzkiej twierdzy. Stormwind wywarło na nim wielkie wrażenie. Kupcy spędzili tam 2 dni, po czym wyruszyli do miasta położonego w Ewelyn Forest - Goldshire. Tam Adan po raz pierwszy ujrzał na oczy ogra czy taurena (w cyrku oczywiście). Tyle nowych rzeczy, tyle nowych wrażeń jak na parę dni. Adan myślał co jeszcze może poznać w "nowym" świecie. Niestety i złe wspomnienia zapisały się w jego pamięci po tej podróży... Złe to za lekkie słowo, bowiem strata jakiej tu dozna będzie bolała go do końca życia...
W czasie pobytu w Goldshire, w Ewelyn pojawili się wojownicy hordy... Byli to głównie orkowie i trolle. Pech chciał że elfy w tym czasie wybierały się do Lion prides inn gdzie miały wypocząć i wyruszać w powrotną drogę. Wywiązała się walka, w której mniej liczni elficcy kupcy byli z góry na przegranej pozycji. Ojciec polecił Adanowi schować się pod drzewo, jednak w czasie biegu jeden z trolli trafił Adana rzuconym nożem w nogę. Adan padł jak długi i zemdlał...
Dowiedziawszy się że horda grasuje w Ewelyn, zakon paladynów wyruszył wiosce z odsieczą. Niestety przed przybyciem paladynów, wszyscy kupcy zostali zabici z zimną krwią... Tylko zemdlały Adan przeżył. Na szczęście paladyni odparli atak orków i jeden z nich o imieniu Lucius ujrzał leżącego, ale jeszcze żywego, elfickiego chłopca i uleczył jego rany. Widząc że jego wszyscy opiekunowie zginęli, zabrał go do klasztoru w Northshire, gdzie polecono mu, aby przez jakiś czas zaopiekował się Adanem. Chłopiec był bardzo smutny kiedy dowiedział się o tym co spotkało jego ojca i resztę elfów. Jednak nie załamał się i postanowił przez jakiś czas oddać się pod opiekę paladyna. Od niego elf nauczył się władać mieczem oraz walczyć wręcz. Jednak Lucius spostrzegł że marny z Adana wojownik. Wykazywał bowiem spore zainteresowanie magią i gdy tylko nowy opiekun używał jej, na ustach Adana pojawiał się uśmiech i chęć jej poznania. Tak więc Lucius powiadomił Adana że za jakis czas zabierze go spowrotem do Darnassus. Jednak zanim to się stało, Adan przeżył w Northshire i okolicach 3 lata.
W tym czasie elf dosyć często odwiedzał Stromwind, gdzie poznał pewną elficką dziewczynę o imieniu Lana. Młodzi szybko zaprzyjaźnili się i spędzali ze sobą dużo czasu. Pewnego dnia zaszyli się dosyć daleko od Goldshire, na rzece przy granicy z Duskwood. Oboje wiedzieli jakie niebezpieczeństwa znajdują się po drugiej stronie. Lucius nie raz mawiał Adanowi żeby nie zapuszczać sie w tamte strony. Jednak ciekawość i chęć zaimponowania przyjaciółce skłoniły Adana do przeprawienia się razem z nią na Duskwood. Ta kraina sporo różniła się od "przyjaznego" lasu Ewelyn. Mimo iż był dzień, mrok ogarnął wokoło. Już w tym momencie Adan zaczął żałować swojej decyzji, jednak nie pozwolił aby jego przyjaciółka spostrzegła że strach go ogarnął... Jednak bardzo szybko postanowił wrócić do Ewelyn, niestety za późno... Kiedy młodzi byli już w bliskiej odległości od rzeki, z jednego z drzew, ogromny pająk spadł tuż obok nich. Kiedy oboje rzucili się do ucieczki, pająk wystrzelił w ich kierunku sieć, przed którą zwinny Adan zdołał uskoczyć. Jednak dziewczynie to się nie udało. Kiedy ona bezradnie szarpała się w sieci, wokół pojawiło się więcej pająków. Przerażony Adan miał pustkę w głowie, myślał o bohaterskim ocaleniu Lany, jednak wbrew wszystkiemu młodzieniec rzucił się do ucieczki. Przprawił się przez rzekę i biegł jeszcze przez pare minut; przed siebie; oby jak najdalej. Ze łzami w oczach usiadł pod drzewem, ciągle jeszcze słysząc w myślach rozpaczliwe wołania dziewczyny o pomoc. Myślał o tym że zachował się jak zwykły tchórz... Załamany postanowił poprosić Luciusa o przyśpieszony powrót do bezpiecznego Darnassus. Lucius posłuchał chłopca i dał go pod opiekę znajomemu druidowi... Od tej pory Adan trenował swoją ukochaną magię z dala od niebezpiecznych okolic Goldshire gdzie stracił dwójkę drogich mu ludzi... Nowy nauczyciel również spostrzegł talent magiczny chłopca i ku jego oczekiwaniu Adan został "absolwentem" druidzkiej szkoły. Oczywiście w dzień ukończenia nauki, w Darnassus pojawił się Lucius, nadal najbliższy przyjaciel już dorosłego druida, który zmienił się prawie nie do poznania... Jego włosy nabrały większego blasku. Jak zawsze rozpuszczone, falowały na wietrze. Dzięki ćwiczeniom odrobinę poprawił sylwetkę i nabrał siły. Widać było że wydoroślał, jego twarz nie przypominała już tamtego przerażonego chłopca. Teraz wyglądał na zrównoważonego i spokojnego druida. Także jego szaty były zupełnie inne. Lucius podawał mu zawsze ludzkie ubrania, których Adan nie cierpiał. Teraz dzierżył na sobie kunsztownie wybrane, elfickie ubranie, którego noszenie doradził mu jeden z wykładowców druidzkich. Jedyną rzeczą jaka została po dawnym chłopcu jest blizna na nodze, po uderzeniu noża... Gdy Lucius ujrzał mocno odmienionego chłopca początkowo nie mógł uwierzyć ze to ten sam, którym się opiekował. Widząc że Adan jest już "wartościowym" wojownikiem Lucius zaproponował wziąć go do Mrocznych Wrót, które sam niegdyś przekroczył z dwójką elfów (Kazumate i Massuru). Adan bez wahania zgodził się przekroczyć wrota gdzie miały czekać go setki przygód...
Post #2 15 Jun 2006, 14:14
Jejku jej... Dla mnie już jesteś nowym graczem za Mrocznymi Wrotami. Mam szczerą nadzieje, że zostaniesz przyjęty. To naprawdę ciekawe opowiadanie, niezbyt sztampowe i w końcu nie mówiące o jakimś super herosie, tylko w miarę normalny, nieco skrzywdzonym przez życie elfie, kory jednak dopiął swego zostając Druidem.

Poczekaj tylko na KEt i witamy w rodzinie!

BTW: Wcisnij gdzieś tam opis wyglądu i bedzie cymes.
Post #3 15 Jun 2006, 14:22
hmmm mi też się podoba. Faktycznie nie jesteś jakims super elfem co potrafi wszystkich wokolo zabić 😊
Widać ze mialeś styk z grą, ponieważ wstawileś wiele lokalizacji.
Życze powodzenia w rozmowie z KeT 😉
Post #4 15 Jun 2006, 15:30
QUOTE(Draganor @ Jun 15 2006, 03:14 PM)
BTW: Wcisnij gdzieś tam opis wyglądu i bedzie cymes.
[right][snapback]17684[/snapback][/right]


Wcisnąłem przy samym końcu 😉
Post #5 15 Jun 2006, 15:33
Nooo, świetnie! a skoro treśc jest dobra, to może jeszcze uzyj Worda 😉

Wiem, wiem większość literówki nie przeszkadzają, ale mnie napisanie "męszczyzna" i uzywanie słowa "w miarę" po prostu razi.

Wrzuć do Worda, a wątpię aby ktokolwiek się do czegokolwiek przyczepił.

Pozdrawiam,
Draganor

BTW: Trzymam kciuki za rozmowę 😉
Post #6 15 Jun 2006, 20:44
Nic ciekawego. Stratę ojca czytam już po raz N+1. Nuuudne to sie robi. Nie możecie wymyslić czegoś innego ??? czytajcie opisy innych graczy, bo smierc ojca to taka tandeta.....

Ogółem opowieść niczego sobie. Nie ma rewelacji, ale jest wystarczająca. Na szkolne 4.

Jestem za.
KEt
Post #7 19 Jun 2006, 14:07
no fajneeee eh, jak zwykle sie kupy nie trzyma 😳

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026