📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5435
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 16 Jun 2006, 10:30
Imię: Ren
Rasa: Nieumarły
Klasa: Łotrzyk
Wzrost: 180 cm
Kolor skóry: lekko zielonkawa
Wiek: Gdy umarł miał 28 lat

Była cicha i spokojna noc. Tylko świerszcze zakłócały grobową cisze na cmentarzu. Cmentarz był bardzo zapuszczony, ani jeden nagrobek nie był w całości, cały teren wyglądał jakby był grabiony co najmniej kilka razy. W powietrzu rozległ się szept, ledwo słyszalne słowo
- Powstań.
Z co poniektórych grobów wstali nieumarli
- co się stało? Gdzie jestem?
- Nie żyjesz. Jak my wszyscy.- mówiąc to wskazał swoją jedyną ręką na resztę- jak się nazywasz?
- Uuu. To nie dobrze. Jestem Ren, a ty?
Chwile się zamyślił:
- Nie pamiętam. Mniejsza o to uciekam z tego cmentarza. Bywaj.- odwrócił się i ruszył przed siebie
Ren zauważył jeden nienaruszony grób. Podszedł do niego i tupiąc w niego trzy razy krzykną:
- Hej ty! Wstajesz?
- Nie wstanę! Tak tu będę leżał!- wykrzyczał ktoś z podziemi
- Trudno, jego sprawa- pomyślał i przysiadł na nagrobku. Siedział zamyślony gdy nagle usłyszał jakiś szelest, obrócił się i zobaczył innego zombi. Aż podskoczył
- Co ty robisz! Nie skradaj się tak! Gdyby nie to że już nie żyje dostałbym zawału!
- Wybacz . nie sądziłem że jesteś aż tak strachliwy. Jestem Malgorn. Za życia byłem żołnierzem, zginąłem w zasadce gdy eskortowałem jakiegoś kupca. Nic wielkiego. Dawno się przebudziłeś?
- Nie, jakieś pół godziny temu. Jestem Ren. Zbyt wiele nie pamiętam. Wiem że pracowałem dla jakiegoś Lorda. Ale co dokładnie robiłem już nie. Acha....... pamiętam, że prace u niego zacząłem po wojnie z Płonącym Legionem. Nie pracowałem zbyt długo. Może rok, może trochę więcej.
- Po której wojnie z Legionem?
- Było ich więcej?- ze zdziwienia aż mu szczęka wypadła z zawiasów.
- Pomogę ci- powiedział Malgom i szybkim ruchem wstawił mu szczękę- Tu niedaleko jest małe miasteczko, są tam wszyscy tacy jak my, będziemy mogli tam zostać.
- Zaraz, skąd wiesz?
- Z stamtąd przyszedłem gdy usłyszałem szept. Wiedziałem, że ktoś znowu się obudzi. My nieumarli musimy się trzymać razem. Ruszajmy.
Po dniu marszu stanęli wreszcie dotarli do miasta. Było w opłakanym stanie. Wszędzie leżały deski i kawałki murów. Żaden budynek nie był w całości. Między ruderami wałęsali się inni zombi. Bardzo przypominali to miasteczko, też mało który był w całości. Jedni nie mieli rąk, inni nóg.
- miało być niedaleko- powiedział z przekąsem Ren. W myślach zaczął się zastanawiać co on tak naprawde tutaj robi, w takim świecie. Jego towarzysz tylko lekko się uśmiechną i ruszył w kierunku czegoś co wyglądało na kaplice.
- Zaczeka. Zaraz wrócę
Razem z nim wyszedł jakiś mag
- witaj Ren. Przyzwyczaiłeś się już z powrotem do „życia”? Chodź za mną.- weszli do jakiejś rudery był to tylko jeden pokój a w nim tylko jedno łóżko. Mag jednym gestem pokazał bym usiadł. Podszedł i podał mu fiolkę z dziwna miksturą.
- Wypij, to ci pomoże
Ren wypił wszystko jednym łykiem i natychmiast poczuł się strasznie słabo. Padł na łóżko.
Ockną się w ciemnym korytarzu. Nie oświetlała go żadna pochodnia, mimo ciemności mógł rozpoznac, zę jest to korytarz jakiegoś zamku. Podłoga marmurowa, ściany zdobione freskami. Nawet uchwyty na pochodnie były ozdobne. Zza najbliższych, Ciężkich, solidnych, lekko uchylonych drzwi padało światło. Ren cicho podkradł się, zajrzał do środka. Ujrzał dwóch ludzi jeden był w zbroi, pewnie jakiś rycerz, drugi wyglądał na maga. Światło świecy oślepiało bohatera i nie mógł dojrzeć ich twarzy. Usłyszał tylko kawałem rozmowy
- musimy go zabić nim ona zabije nas.
- Jak chcesz tego dokonać?
Ren oparł się o drzwi które zaskrzypiały
- Co to?
Zbrojny pochwycił za miecz i ruszył w kierunku drzwi. Ren chodź bardzo chciał nie mógł się ruszyć, był przerażony, zamknął oczy a gdy je znowu otworzył był już gdzieś indziej. Była noc, przy studni w mieście stał jakiś człowiek, ubrany w zdobne szaty, wyglądał na kogoś naprawdę ważnego. Najdziwniejsze było że zobaczył siebie zza życia jak skrada się za plecami magnata za sztyletem w ręce. Przyglądał się temu z niegasnącym zdziwieniem, był już blisko ofiary, już miał zadać śmiertelny cios. Nagle znowu się obudził leżał na łóżku w ruderze w której wypił ten dziwny napój. Nie mógł złapać tchu, był całkowicie zdezoriętowany.
- i jak pamiętasz coś więcej?- spytał mag
Ren cały czas patrząc przed siebie
- Tak. Byłem mordercą. Zabijałem za pieniądze dla pewnego lorda, pomagałem mu zdobywać coraz to większą władze.- zwrócił twarz ku magowi
- Pomórz mi. Musze się dowiedzieć kim był ten lord i dlaczego zabijałem.
- To nie będzie łatwe. Żyłeś naprawdę dawno temu, nikt, nawet najstarsi nieumarli nie pamiętają tamtych czasów.
- Musi być jakiś sposób!
Mag zamyślił się i po chwili powiedział
- W Stormwind w bibliotece magowie prowadzą zapiski od początku istnienia królestwa ludzi. Może tam znajdziesz rozwiązanie.
Ren szybko wstał i ruszył w kierunku drzwi
- wyruszam natychmiast
- Zaczekaj. Zostań tu jeszcze kilka dni, przypomnij sobie swoje dawne umiejętności, przydadzą ci się.
Bohater westchną i wolnym krokiem przeszedł przez drzwi.

Wygląd zewnętrzny
Wygląda ja przeciętny zombi. Skóra lekko zielonkawa, gdzieniegdzie widać pożółkłe kości. Kiedyś często wypadała my szczęka, dziś jest już na swoim miejscu. Na lewym przedramieniu, po wewnętrznej stronie ręki widać zatarty tatuaż, z którego nie da się nic odczytać. Mozę być kluczem do rozwiązania zagadki.
Post #2 16 Jun 2006, 12:51
hmm cos nowego jakis pomysl jest. Jak dla mnie troche to zwile...
a i nieumarly nie moze wejsc do SW do biblioteka tak od sobie... moze tak nie jestem na NIE

Hordy jest malo wiec kazdy sie przyda 😊
Post #3 16 Jun 2006, 16:18
[center]TAK[/center]

Opowiadanie ciekawe, chociaż to taka bardziej komedia. Te odpadające szczęki, gościu, nie chcący wyjść ze swojego grobu na wezwanie, na które musi powstać. Mimo to masz moje "tak", tylko popraw błędy w Wordzie.

[quote] Tylko świerszcze zakłócały grobową cisze na cmentarzu. [/quote]Lit.- ciszę

[quote] cały teren wyglądał jakby był grabiony co najmniej kilka razy. [/quote]Ort.- conajmniej

[quote] zginąłem w zasadce gdy eskortowałem jakiegoś kupca. [/quote]Ort.- zasadzce

[quote] Acha....... pamiętam, że prace u niego zacząłem po wojnie z Płonącym Legionem. [/quote]Lit.- pracę

[quote] - Było ich więcej?- ze zdziwienia aż mu szczęka wypadła z zawiasów. [/quote]Styl.- stawów (?)

[quote] - Z stamtąd przyszedłem gdy usłyszałem szept. [/quote]Ort.- stamtąd

[quote] W myślach zaczął się zastanawiać co on tak naprawde tutaj robi, [/quote]Lit.- naprawdę

[quote] Jego towarzysz tylko lekko się uśmiechną i ruszył w kierunku czegoś co wyglądało na kaplice. [/quote]Ort.- uśmiechnął

[quote]- Zaczeka. Zaraz wrócę[/quote]Lit.- Zaczekaj

[quote] Podszedł i podał mu fiolkę z dziwna miksturą. [/quote]Lit.- dziwną

[quote] Ockną się w ciemnym korytarzu. [/quote]Ort.- Ocknął

[quote] mimo ciemności mógł rozpoznac, jest to korytarz jakiegoś zamku. [/quote]Lit.- rozpoznać
Lit.- że

[quote] Usłyszał tylko kawałem rozmowy [/quote]Lit.- kawałek

[quote] był całkowicie zdezoriętowany.[/quote]Ort.- zdezorientowany

[quote] - Pomórz mi. [/quote]Ort.- pomóż

[quote] Musze się dowiedzieć kim był ten lord i dlaczego zabijałem. [/quote]Lit.- Muszę

[quote] Bohater westchną i wolnym krokiem przeszedł przez drzwi. [/quote]Ort.- westchnął

[quote] Kiedyś często wypadała my szczęka, [/quote]Lit.- mu

[quote] Mozę być kluczem do rozwiązania zagadki. [/quote]Lit.- Może

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026