📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Postać: Imie-Persor Troll Wojownik
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 17 Jun 2006, 07:21
Imie-Persor
Rasa-Troll
Klasa-Wojowmik

Wygląd

Oczy-Czarne
Włosy-na jeża
Sylwetka -Umięśniony
Wysokość-około 200cm
Kły-Dłukie
Skóra-Jasny zielony
Wiek-25 lat

Charakter

Stanowczy i pewny siebie, zawsze gotowy do nagłego ataku , miły i zabawny podejmuje zawsze
dore i uczciwe decyzje,pewny siebie i niskąplikowany

Historia:

Była to cieżka i długa trwająca Niecały dzień bitwa pod Rouslandem.W kturej brało udział około
5 milionów trolli i ponad 7 milionów nieumarłych a zgineło 5 milionów a w tym większość przciwników. Od kąt pamiętam
toczymy ze sobą wojne o niepodległość naszgo miasta Rouslandu. Co rok jesteśmy oblegani
chmarami nieumarłych i co rok rosną oni w siły. Nasze Misto traci słabnie ponieważ po niespodziewanych
nocnych atakach straciliśmy wielu żołnieży. Za miesiąc szykuje się nowa wojna . Ja z
moimi jedynymi przyjaciółmi Walenrodem i Kaustynem trenujemy w Gildii.Moi rodzice zgineli gdy miałem 5 lat
od tamtej pory radze sobie sam. Teras mam 25 i jestem bohaterem miasta , stoczyłem już wiele bitw na szczęście wszystke wygraliśmy
ale wiem że ta wojna bendie najgorsza.Więć szukamy pomocy w każdym nawet najmniejszym mieście.

Przykra niespodzianka


Po tygodniowym czekaniu na wszelkie pomoce z rużnych stron świata doszedł do nas ogromny dym dobiegający z za polany wilków .
Zebraliśmy więc grupe wojowniczą i weszliśmy na ten teren. Na szczęście nic nas tam nie zaatakowało . Podbieglićmy więc do
dymu ktury nas zaciekawił. Okazało się że to jest sygnał rozpoczynajócy wojne poprzez nieumarłych . Był to troll wełniany podpalony nabity na ostrej jak brzytwa
szabli . Migiem biegliśmy do miasta na wielki kościół i tam ogłosiłem własnoręcznie alarm. Złapałem duży róg i zatrabiłem w niego
z całego tchu.Wtedy zapytał Walenrod.
-Co my teraz zrobimy Personie nie mamy wystarczająca ludzi by dać sobie rade z nieumarłymi.
-Nic na to nie poradzimy . Byliśmy trenowani przez samego mistrza .

Walenrod odszed nic nie mówiąc i kiwając głową w jedną i w drógą strone.

Postanowiłem zakraść sie do zamku nieumarłych i ukraść ich święty miecz. Droga była cięszka i męcząca na potkałem na niej
ok 10 małych postaci . Były milutkie i niegrożne i chude więc dałem im po jednej szarlotce bo tylko to miałem towarzyszyły mi aż do zamku nieumarłych .
Zakradłem sie powoli do komnaty w której przechowują miecz . Prawie miałem go w ręku a z zarogó wyskoczyły nieumarli nie mogłem nic innego zrobić jak
uciekać. Więc wyskoczyłem z okna i ze dziwieniem odkryłem że nic mi się niestało zacząłem biec do miasta.

Wojna sie rozpoczeła


Było nas zaledwie 1000 a nieumarły około 20 razy więcej . Staliśmy naprzeciwko sieibie i czekaliśmy na rakiś znak rozpoczynający walke.
Był to Głośny krzyk DOOOOOO BOOOJUUU ZAAAA RROOOSSSSLLLANND !!!!!!!!!!!
Zaczeliśmy walkę , na pierwszy ogień pobiegliśmy ja z Kaustynem i Walenrod. wbiegliśmy w tłum nieumarłych machając
mieczem w jedną i w drógą strone , nic niewidziałem tylko głosy płaczu i krzyku .Wtedy dostałem czymś twardym w głowe.
Myślełem żę już nie żyje a wtedyn zemdlełem.


Kiedy sie obudziłem zaówarzyłem całą chmare nieumarłych zabity oszołomiony podbiegłem do
Kaustyna bo tylko on stał w okolicy zakrwiony i wyczerpany.Wtedy zapytałem

-Co tu sie stało
-Niewiem. Jakię malutkie stworki wbiegły na polane myąleliśmy że to nieumarli a one zamieniły się w ogromne
mierzące 5 metrów trolle mutanty a zabiły co do jednego nieumarłego i tyle ich było widzać odrazu zniknęli.

Ja wiedziałem kto to był zamuślony poszedłem do domu połorzyłem sie na łużko i momentalnie zasnełem

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026