📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5515
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 20 Jun 2006, 16:59
Głośne tupanie, trzask gałęzi i liści zaczęło płoszyć zwierzynę. Przez ścieżkę w lesie biegł młody, wysoki Elf. Jego twarz wyglądała na skupioną, a głębokie oddechy wskazywały, że owy mężczyzna jest zdenerwowany. Może przestraszony. Podążał w kierunku wysokiej, śnieżnobiałej wieży. Choć ujrzał ją już godzinę temu, dopiero teraz dotarł do jej bram. Przy owej bramie stali, jak zwykle, dwóch uzbrojonych Elfów. Biegnący mężczyzna i uzbrojone osoby wymienili tylko spojrzenia i po chwili brama się otworzyła. Nie zwolnił. Biegł ile tylko miał sił w nogach skręcając niemal na pamięć. Wbiegł po długich schodach prosto do wielkiej komnaty. Na końcu tej komnaty stał wysoki, jasnowłosy Elf ubrany w karmazynowy płaszcz i lśniącą zbroję. Odwrócił się ku nadchodzącemu już wolniej biegaczowi i jego mina wyraźnie pobladła. Wiedział, że jeżeli do jego samego przychodzi Jizm nie oznacza to nic dobrego... Na ogół Jizm pełnił funkcję zwiadowcy, ale o wszystkim informował poprzez inne Elfy. Rzadko sam zwracał się z wiadomościami do króla. Tym razem, jednak sprawa była zbyt poważna.
- Orkowie... - zdołał wykrzstusić z siebie po długim biegu Jizm.
Król opuścił pomieszczenie. Szedł szybko, zdecydowanie, ale nie biegł. Nie godzi się, by król się śpieszył. To inni śpieszą do króla. Skierował się po schodach w dół. Odnalazł pokój, który był dość mały, aczkolwiek bogato wyposażony. Znajdowały się tu liczne zbroje, bronie i wiele artefaktów wojennych o mniejszej, lub większej wartości, a także biurko, za którym skrobał coś młody Elf. Na wejście króla młodzik wstał i natychmiastowo pokłonił się władcy.
- Wstań, Satch... Mam złe wieści. Orkowie.
- Atakują?
- Od północy. Chcę oczywiście cię mieć tam jako pierwszego.
- Oczywiście.
- Pamiętaj, że Dowódca Sił Zbrojnych naszego królestwa nie myli się ani razu. Syn króla również.
Po tych słowach król opuścił pomieszczenie. To starczyło - nie musiał mówić nic więcej. Było jasne co dalej miał robić Satch. Wszystko było zaplanowane i wyćwiczone aż do bólu. Zebrał swoje notatki ze stołu i pośpiesznie ubrał się w zbroję. Pobiegł ku wyjściu z wieży i potem natychmiast skierował się do koszar. Dwie godziny później on i jego wojska stały u zboczu góry, na której stało królestwo Elfów. Trzydzieści minut później dotarły inne oddziały. Sam król nie przybył. Dotarł za to książe i starszy brat Satcha - Cum.
- Witaj, Cum.
- Ile lat musi minać, aż zaczniesz zwracać się do mnie z szacunkiem godnym księcia.
- Zwracam się do ciebie z szacunkiem godnym brata.
- Gdy zostanę królem będziesz musiał zmienić trochę swoje zwyczaje.
- Gdy zostaniesz królem poszukam sobie innego królestwa...
- Twoja zuchwałość doprowadza mnie do szału.
- A mnie twoja pycha. Nie wtrącaj się w bitwie.
Na oddziały Orków czekali jeszcze godzinę. O zachodzie słońca na północy stawili się dowódcy Orków. Naprzeciw sobie stanęły dwie olbrzymie armie. Od północy napastnicy - Orkowie, od południa obrońcy - Elfy...

Mokro. Otworzył oczy i nad sobą ujrzał rozmytą postać, która przecierała jego czoło mokrą szmatką. Była to młoda, piękna Elfka. "Lepiej się czujesz, wodzu?" - spytała, jednak te słowa były jak mgła rozchodząca się, gdy w nią wchodzisz. Usnął.

Obudził się nazajutrz z powodu niewygody i trzęsącego się wozu. Spał na sianie. Ktoś go tu położył, bo sam się tu nie znalazł. Rozejrzał się. Okolice, które ujrzał, choć były to elifckie lasy, nie rozpoznawał. Nie znał ich. Satch zauważył, że obok wozu idzie młoda Elfka - ta sama, którą ujrzał wcześniej. Zeskoczył z wozu i podbiegł do niej.
- Hej, co się dzieje?
- Hej, uprzejmiej. W końcu uratowaliśmy ci życie tam w lesie.
- Życie...? - wszystko co pamiętał, to szaleńczą walkę z Orkami.
- Upadłeś. Jakiś Ork zbierał się już do oddania ostatecznego uderzenia swym toporem, ale Dildo postrzelił go z łuku. - wskazała brodą na prowadzącego wóz Elfa. Satch spojrzał na niego, jednak większą uwagę przykuła ta młoda dziewczyna.
- A co potem się stało?
- Wzięliśmy cię stamtąd. Proste.
- A bitwa?
- Cała bitwa to była jedynie przykrywka - odezwał się chrypliwy głos zza pleców Satcha. Był to już sędziwej daty Elf z długimi siwymi włosami i ciemnozieloną skórą. - Chodziło o to, by wykurzyć was z zamku, podczas gdy prawdziwa orkowska armia uderzy ze wschodu...
- Prawdziwa armia? Co masz na myśli?
- Oszukali was, a zwiadowców ze wschodu przekupili. Chodziło o to, by uderzyć na prawdziwy cel zamku.
- Pieśn Pimpa...
- Artefakt znaleźli na miejscu. Chodziło im o króla. Chcieli go zabić, by osłabić królestwo Elfów i przystąpić do ataków.
- Zabić? Ataków?
- Twoje królestwo jest w tej chwili najeżdżane przez oddziały Orków i Troli. Moim skromnym zdaniem, długo nie postoi.
- A król?! Co z królem?
- Poległ, oczywiście! - powiedział to bezuczuciowo, jakby go to nie interesowało zupełnie.
- Jak królestwo może być atakowane, skoro jest książe!
- Ha, ha, ha! Książe? Książe jest zamieszany w cały ten spisek. Został przekupiony przez Orków. Gdyby nie on, siły Hordy w życiu nie zbliżyły by się nawet na kilometr do waszego królestwa.
W Satchu zbierala się nienawiść. Ściskał rękojeść miecza z całej siły. Odwrócił się na pięcie i zaczął iśc powoli w stronę skad przyjechali.
- Dokad idziesz? - spytał starzec.
- Wy możecie uciekać. Ja, jako prawowity dziedzic tronu mam obowiązki. Chronić mój lud i chronić moje królestwo.
- Twoje królestwo już jest praktycznie zburzone. Nie warto, synu! Tam czeka cię tylko śmierć!
- Tam czeka na mnie przeznaczenie, które zgotuje mi los. Tam czekają na mnie niedokończone sprawy. Tam czeka mój brat, który poznał słodycz zwycięstwa. Pozna i gorycz porażki.

"Ścieżka sprawiedliwości wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi.
Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności.
Bo on jest stróżem brata twego i znalazcą zagubionych dzieci.
I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci.
I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."

Ezekiel 25:17
Post #2 20 Jun 2006, 17:25
druga postać jak widzę... no cóż, przystępujemy do czepialstwa 😀

1. Elfów to ja bym najmniej o zdradę (w ogóle, o rozmowę choćby) z Orkami których nienawidzą posądzał...
2. Czemu on zdradził, skoro i tak miał być przyszłym władcą? A u Elfów duma i szacunek dla starszyzny od początku mają pierwsze miejsce w hierarchii uczuć podobno...
3. Imiona po prostu nieelfickie są. psują WSZYSTKO.
4. Niedokładności geograficzne i fizyczne... Góra na której jest państwo Elfów? Teldrassil czyżby? A nie jest to ogromne drzewo wyrosłe na płaskiej wyspie czasem?
5. Niedokładności fizyczne... Jak w ciągu dwóch godzin uporządkować wojska do wymarszu, przemierzyć tę odległość i stawić się choćby na dole na wybrzeżu wyspy? No i jak zmieścić tam aż dwie armie? I czemu na wschodzie, gdzie jest główna armia nie było zwiadowców, przecież to jest WYSPA!

Do tego skąd ten stary Elf tyle wie o polityce, czy do tego jak cała wyprawa przetrwała w lesie pełnym orków wracać nie będę...

ale te błędy jak dla mnie nie są najważniejsze. ogólnie zarys historii jest ciekawy i przyjemnie się go czyta. czekam na poprawę i opinię innych
Post #3 20 Jun 2006, 17:47
1. Łamę stereotypy, które denerwują mnie na każdym kroku. Ork jest głupi, Elf jest szlachetny i wygląda jak pedał, Krasnolud pije alkohol aż padnie, itp.
2. Patrz wyżej.
3. Wcale nie.
4. Nie odwoływałem się do WoW. Po prostu jest królestwo Elfów gdzieś tam za górami i lasami.
5. Niedokładności fizyczne?! Człowieku, gdzie ja Ci pisałem, że np. przemierzyli 20 km na północ w pół godziny?! Marsz wojska trwał tyle, że po 2 h byli gotowi do bitwy. Oni bronią miasta, a nie idą podbijać! I JAKA KUR** WYSPA?!!!?!?!?!!!

A Starzec był Wyrocznia.
Post #4 20 Jun 2006, 18:03
hmmm... pisząc historię Twojej postaci do świata Mrocznych Wrót powinieneś (choćby pobieżnie) akceptować również typową geografię Mrocznych Wrót (a jest to geografia z WoW)

co do punktów 1,2 i Starca przekonałeś mnie i może tak zostać 😉

co do 3... nie zapominaj że piszesz o ELFACH. a pisząc o Elfach używaj Elfich imion, bo to już nie jest zwykły stereotyp... świat fantasy jakieś swoje prawa ma chyba 😐 równie dobrze mogłeś napisać, że choćby zwiadowca nazywał się "Orc.Killa.PL" albo "ZiomuśPL", albo że się nazywał "Stringi" bo matce się tak ubzdurało po porodzie, bo miała właśnie taką bieliznę na sobie...

a co do tego, JAKA KUR** WYSPA polecam włączenie Google (albo choćby tutaj) przeczytanie historii emigracji Elfów i powstania Teldrassilu, przyjętego w świecie WoW (uzasadnienie na początku postu)

QUOTE
Dwie godziny później on i jego wojska stały u zboczu góry, na której stało królestwo Elfów.
zastanów się, ile czasu trwa schodzenie z góry w pełnym rynsztunku? i jeszcze ile trwa przygotowanie ludzi do wymarszu? bo chyba nie myślisz że tak sobie wstana, wezmą miecze, łuki i pójdą walczyć?
Post #5 20 Jun 2006, 18:22
myślę, że czepiasz się takich dupereli, jak położenie geograficzne.

co do 3... nie zapominaj że piszesz o ELFACH. a pisząc o Elfach używaj Elfich imion, bo to już nie jest zwykły stereotyp... świat fantasy jakieś swoje prawa ma chyba równie dobrze mogłeś napisać, że choćby zwiadowca nazywał się "Orc.Killa.PL" albo "ZiomuśPL", albo że się nazywał "Stringi" bo matce się tak ubzdurało po porodzie, bo miała właśnie taką bieliznę na sobie... - cięty dowcip, oj, cięty, cięty...

Krótko mówiąc - ręce mi opadły jak przeczytałem ten tekst, bo nie wiem za bardzo co to miało być. Ani to nie jest uzasadnienie, czemu miałbym zmienić imiona, ani też mi nie wytłumaczyłeś, czemu są złe, oprócz tego, że są nieelfie.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026