📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5526
« Wróć do forum  •  8 post(ów) w temacie
Post #1 21 Jun 2006, 18:04
Imię: Morlak
Rasa: Ork
Klasa: Wojownik

Wygląd:

Oczy: Czarne
Włosy: Długie
Kły: Długie i ostre
Charakter:

Miły i uczciwy , nie lubiący zabijania lecz godnie walczy dla dobra , zawsze gotów do walki, najpierw myśli ,potem robi.


Historia

Był to zwykły niczym nie odróżniający się od innych dzień. Lecz tego dnia obchodziłem swoje 12 urodziny.
Moja matka i ojciec szykowali dla mnie dużego tortu a ja z moim młodszy bratem Leustem . Poszliśmy
na dwór pobawić się w chowanego . Pozbieraliśmy więc niewielką grupę i zaczęliśmy zabawę.
Oczywiście krył mój brat . Schowałem się do wozu którym przyjeżdża do naszego miasta Troll z bogatej rodziny sprzedaje nam owoce i warzywa . Czasami jednak przywozi miecze i łuki . Mam nadzieję że tym razem dostane je ponieważ obiecali mi to rodzice.
Zaczynamy zabawę , a więc schowałem się do wozu z końmi Trolla .Siedziałem w nim dosyć długo i podjadałem co mi podejdzie
pod rękę . Po dłuższym czasie usłyszałem jak by ktoś wchodził na pakę . Konie ruszyły razem ze mną i ciężkim Trollem . Momentalnie zacząłem krzyczeć lecz nikt mnie nie słyszał. Po chwili uderzyłem głową o drewnianą pakę i straciłem przytomność.
Gdy się obudziłem i doszedłem do siebie i do całej tej sytuacji usłyszałem dzieci . Szybko wyskoczyłem z paki . Małe Trolle patrzyły na mnie z ciekawością i myślały pewnie co taki zielony stwór tutaj robi , bo na pewno nie miały pojęcia kim jest . Wystraszony i zapłakany pobiegłem do dalej położonego lasu .
Po tygodniu życia męczącego życia wyszedłem z samego rana na wioskę . Przechodząc koło niewielkiego domku usłyszałem jak ten sam Troll
co mnie miał w pace mówił do swojej żony , że w mieście Crossroud tam gdzie mieszkałem wybuchła wojna z Nocnymi Elfami . Gdy to usłyszałem popłakałem się a wtedy widząc mnie pan Troll wyleciał ze swojego domku pytając się co ja tu robię.
Zabrał mnie do chatki podał ciepłą herbatę a ja mu powiedziałem co się stało od początku do końca . Pan Troll śmiejąc się po cichu zabrał mnie do sypialni gdzie położył mnie do łóżka . Rano gdy wstałem leżało koło mnie pyszne śniadanie . Pusty talerz odniosłem pani Troll . Nie mieli własnego dziecka to opiekowali się mną jak własnym . Zdziwiony zapytałem się jej gdzie jest pan Mastor bo tak miał on na imię. Pani Troll odpowiedziała że na dworze trenuje walkę z mieczem na wełnianym worku . Wyszedłem więc i widząc doskonały drybling mieczem pana Mastora i zapytałem się cichym głosem
-Mógłbym zostać twoim uczniem?
Pan Mastor powiedział że tak to dzieci nie uczy walki lecz ja będę pierwszy ponieważ zabili moich rodziców i na pewno szukał bym
zemsty . A nic nie umierający ork to żałoba.
Byłem trenowany dnie i noce , rosłem z biegiem czasu . Trolle z miasta mówili na mnie "wielki zielony Troll" mi to osobiście nie przeszkadzało lecz czułem się nadal nieswojo w tym mieście .Mając ukończone 18 lat postanowiłem wrócić do rodzinnego miasta.
Orki w nim mieszkające przyjęli mnie radośnie i ciepło . Widziałem tam jeszcze paru moich przyjaciół. Jeden z nich podbiegł do mnie
mówiąc , że moja rodzina zginęła . Przeżył tylko mój brat , chowając się razem ze mną w ciemnym lesie wiedźm
pójść go szukać . Bez mojej prośby przyłączyli się do mnie Banar , Warrir , Mokit i Valiersta dziewczyna podobająca mi się od dzieciństwa teras wyglądała jeszcze piękniej . Razem z nimi weszliśmy do lasu. Było tam strasznie ponuro , nad naszymi głowami unosił się ciemny duszący dym poruszający się dziwnie razem z nami . Wyjąłem więc miecz i czekałem na atak z przeciwnej strony .Po chwil usłyszałem szelest krzaków i drzew wyskoczył na przeciwko mnie wielki stwór podobny do Orka.
Mierzył około 3 metrów , stał wpatrując się na mnie i węsząc. Moi pomocnicy rzucili się na niego z mieczami wtedy zauważyłem na jego ramieniu czerwoną szramę. Wtedy szybo przez myśl mi przeszło że on jest moim bratem krzyknąłem więc całego tchu.
Stać to jest mój brat. Podbiegłem do niego i przytuliłem go z całej siły , widziałem w jego oczach łzy szczęścia . Zaprowadziłem go do domu . Pytałem się go jak udało mu się przeżyć czy widział śmierć naszych rodziców. Widać było , że mowa sprawiała mu wielki trud ponieważ 10 lat w lesie bez nikogo . Zaprowadziłem go do łóżka zamknąłem drzwi . Usiadłem na tarasie patrząc w gwiazdy i myśląc o zemście powoli zasnąłem.
Post #2 21 Jun 2006, 19:34
Treść taka sobie... Popraw wszystkie błędy jakie znajdziesz, napisz, że poprawiłeś i wtedy wydam werdykt.
Post #3 22 Jun 2006, 07:16
QUOTE
Charater
Miły i uczciwy,nielubiący zabijania lacz godnie walczy dla dobra,zawsze gotów do walki, najpierw myślipotem robi.


nie lubi zabijania ale zawsze gotowy do walki? 🤔

odstep: myśli, potem robi

błędów ort. tyle, że nie będe wymieniać, przepuść to, na Elune, przez worda, lub niech mama sprawdzi... 😉

raz jest Trool, raz Troll. To inne rasy? 🤔

kiedy praca otrzyma stosowną korektę ortograficzną dodam coś jeszcze. Jak na razie mam problamy z przeczytaniem tego. Żeby odszyfrować znaczenie niektórych wyrazów potrzeba kilkunastu sekund. WORD, WSPANIAŁY PROGRAM. Lub słownik jak masz wątpliwości...
Post #4 22 Jun 2006, 08:46
Zmieniłem trochę text jeszcze muszę poprawić błędy
Post #5 22 Jun 2006, 09:28
Historia, jest, taka sobie, po prostu. Błędy dalej straszą!
Post #6 22 Jun 2006, 10:32
Wygląda to jakbyś był dzieckiem czatu. Albo jesteś poprostu dyslektykiem. Jak masz dobre kontakty z nauczycielem polskiego to niech od Ci to sprawdzi tak będzie dla Ciebie najlepiej bo aż oczy bolą od tych błedów 😛
Post #7 22 Jun 2006, 10:34
dobra błedy poprawiłem
😊
Post #8 22 Jun 2006, 11:05
[center]TAK[/center]

Ok, poprawiłeś prawie wszystkie błędy, treść ujdzie. Masz moje "tak".

[quote]potem rob.[/quote]Lit.- robi

[quote]Troll z bogatej rodzinysprzedaje nam owoce i warzywa.[/quote]Lit.- rodziny sprzedaje

[quote]bo na pewno niemiały pojęcia kim jest.[/quote]Ort.- nie miały

[quote]Wyjąłem więc miecz i czekałem na czekałem na atak z przeciwnej strony.[quote]Powt.- czekałem na

[quote]Moi pomocnicy rzucili się na niego z mieczami Wedy zauważyłem na jego ramieniu czerwoną szramę.[/quote]Lit.- Wtedy

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026