|
Post #1
24 Jun 2006, 06:05
Goldilo – Człowiek Mag
Dość niedawno temu, na terenie Wschodnich Królestw, żyła sobie niezbyt zamożna rodzina Shinetil. Początkowo składała się tylko męża - Blalaya, żony -Kylli oraz mieszkającej z nimi matki żony – Estelli. Jednak wkrótce Kylli urodził się syn. Od urodzenia wyglądał na zdrowego i „solidnego” człowieka. Ochrzczono go imieniem Goldilo (Estella zaproponowała takie imię, ponieważ we wsi na której mieszkała określało się tak człowieka o złotym sercu). Dostał takie imię ponieważ jego włosy były koloru szczerego złota. Jednakże z upływem lat okazało się, że to imię niezbyt do niego pasowało. Był człowiekiem aroganckim, wrednym i mściwym a do tego leniwym i nierozgarniętym. Początkowo był z niego dobry materiał na wojownika, ojciec mu proponował tą drogę, ale Goldilo miał to gdzieś. Gardził bronią białą, a strzelecką w ogóle nie chciał i nie umiał się posługiwać. Wolał leżeć na trawce w cieniu pod drzewem albo łowić ryby – chciał po prostu być sam i mieć spokój. Rodzice zaczęli się martwić – „Co z niego wyrośnie?”, „Co on będzie w życiu robił?”, „Dlaczego On taki jest? Przecież staraliśmy się go dobrze wychować” – zadawali sobie takie pytania. Jedynie jego babcia - Estella obserwowała całą sytuacje spokojnym okiem. Wymyśliła dla niego wspaniałe zajęcie – chciała aby został Magiem. Otóż tak, Magiem. Ale co stara babcia może wiedzieć o czarach? To był jej mały sekret, nikt w całej rodzinie nie wie (z wyjątkiem jej świętej pamięci kochanka), że Estella za młodu była potężną czarodziejką i dokonywała rzeczy wręcz niewyobrażalnych. Tak więc, pewnego dnia a dokładnie w 13 urodziny Goldila, Estella udała się nad jeziorko aby porozmawiać z wnukiem. Goldino oczywiście leżał sobie na wysepce pośrodku jeziora, drzemiąc jak zawsze. Babcia spokojnym krokiem szła w jego stronę, wypowiedziała magiczną formułkę i zaczęła iść po wodzie tak aby nie zmoczyć sobie butów. W czasie kiedy była w połowie drogi do niego, on obudził się i spostrzegł to niecodzienne zjawisko. Zdumiał się bardzo, uszczypnął kilka razy w policzek aby sprawdzić czy aby przypadkiem nadal nie śpi. Jednak to nie był sen... . Babcia podeszła do niego. Przez chwilę trwała straszna cisza. Goldilo nie wiedział co powiedzieć, ale w końcu przemógł się, zaczął ją wypytywać jak ona to zrobiła, gdzie się tego nauczyła i temu podobne rzeczy. Babcia ze stoickim spokojem odpowiadała na jego pytania, wytłumaczyła mu jak mniej-więcej działa mechanizm magii. Goldilo bardzo się tą sztuką zafascynował, postanowił, że zostanie magiem. Estella dała mu kilka wskazówek jak ćwiczyć podstawy magii, w ciągu kilku dni nauczyła go technik medytacji oraz kontrolowania swojej energii i przekształcania jej według własnej woli. Początki nie były łatwe. Goldilo nie mógł wyczarować nawet małej magicznej iskierki. Ze względu na swój ciężki charakter trudno mu było utrzymać cierpliwość. Jednak pod czujnym okiem swojej babci medytował, ćwiczył kontrolę oraz cierpliwość. Minęło kilka lat, Goldilo znacznie urósł. Nie przypominał już dziecka jakim był kiedyś. Był wysoki na około 170 cm, miał budowę lekkoatlety jednak widać było, że jest troszkę niedożywiony. Nie miał czasu jeść, medytował całymi dniami, czytał książki od swojej babci, uczył się podstawowych czarów, jadł 2~3 razy dziennie i to niezbyt obficie, ale zdrowo a do tego igranie z magiczną energią „dożywiało” jego ciało na poziomie duchowym. Jego oczy miały kolor niebieski a patrząc w nie można było zaznać wrażenia przenikliwego chłodu. Jego włosy były bardzo długie i złociste. Rysy twarzy miał bardzo ostre i męskie jednak na jego twarzy nie pojawił się żaden zarost. Lata praktykowania technik magicznych wyostrzyły jego inteligencję, zwiększyły wiedzę oraz zmieniły jego charakter. Nadal był uszczypliwy i zimny, ale znacznie spokojniejszy i nie traktował każdego od razu z typową dla jego dzieciństwa arogancją. Kiedy Goldilo umiał kontrolować swoją energię wewnętrzną i zmieniać ją na energię żywiołów Estella uznała, że najwyższy czas aby zaczął praktykować magię na wyższym poziomie. Uznała, że nie trzeba nic mówić rodzicom Goldila, więc zaopatrzyła go tylko podstawowy ekwipunek potrzebny do podróży i wysłała go w świat. Goldilo bardzo ufał swojej babci, więc zrobił to co mu kazała. Ruszył przed siebie zostawiając za sobą wspomnienia z lat dziecinnych, ruszył w poszukiwaniu doskonałości w sztuce magicznej.... ------------------------------------------------------- Dobra, a co będzie z tym pierwszym tekstem? Mam nadzieję, że szanowny admin go usunie 😊 |
|
Post #2
24 Jun 2006, 08:00
[center]TAK[/center]
Dobre opowiadanie, mało błędów. Tylko tam mylisz imię- raz piszesz Estella, raz Estalla. Popraw błędy, a jestem na "tak". QUOTE Dostał takie imie ponieważ jego włosy były koloru szczerego złota. Lit.- imięQUOTE Przez chwile trwała straszna cisza. Lit.- chwilęQUOTE Lata praktykowania technik magicznych wyostrzyły jego inteligencje, Lit.- inteligencjęQUOTE a strzelecką wogóle nie chciał i nie umiał się posługiwać. Ort.- w ogóleQUOTE wytłumaczyła mu jak mniejwięcej działa mechanizm magii. Ort.- mniej-więcejQUOTE ale znacznie spokojnieszy Lit.- spokojniejszyQUOTE Ruszył przed siebie zostawiając za sobą wspomnienia z lat dziecinych, Lit.- dziecinnych |
|
Post #3
24 Jun 2006, 08:33
Poprawione. Dzięki za wytknięcie, z ortografii nie jestem dobry i nie potrafię ustawić angielskiego Worda na język polski 😀
|
|
Post #4
24 Jun 2006, 12:04
kolejna dość niebanalna historia... 😊 dla mnie proste - pozytyw
|
|
Post #5
24 Jun 2006, 14:18
Najwyżsi Bogowie, znowu?!
Już mówiłem - jestem na tak. I skończ może w końcu te zmiany? |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |