|
Post #1
24 Jun 2006, 11:23
IMIĘ: HUN-ARFATHI
RASA: ORK PŁEĆ: MĘŻCZYZNA PROFESJA: WOJOWNIK Charakterystyka: Przygrubawy, zgarbiony, ziolonoskóry ork z włosami sięgającymi do ramion. W ostatnim czasie wiele przeszedł, co zmieniło całkowicie jego sposób myślenia i charakter. Stał się bezwzględnym i pragnącym zemsty młodym wojownikiem. Stał się wojownikiem nie dlatego że był od małego szkolony na wojownika ale dlatego że jego pragnienie zemsty obudziło w nim ogromną siłę i nienawiść do ludzi. Hun-Arfathi był orkiem jakich wiele w świecie Mrocznych Wrót zaraz po urodzeniu szaman orków przeznaczył go na wojownika, szkolony więc w tym kierunku poznawał beztrosko nowe tajniki sztuki walki i zabijania. Mimo wielu lat ciężkiej pracy ojca w wychowanie syna na wojownika, Hun-Arfathi nie był zachwycony życiem wojownika, wolał zostać w rodzinnych stronach. Młody ork rozmawiał na ten temat ze swym ojcem jednak, ojciec nie słuchał go i nakazał mu następnego dnia opuścić farmę i zająć się tym do czego został przeznaczony. Hun-Arfathi tej nocy nie mógł zasnąć, nie wyobrażał sobie życia poza farmą. Wstał z łóżka i postanowił ostatni raz przejść się po farmie ojca. Gdy tylko wyszedł z domu usłyszał jakiś hałas, młody ork nie wiedząc co to schował się w wiatraku, który znajdował się przy domu. Okazało się, że jakaś dziwaczna istota skrada się przy domu nerwowo oglądając się we wszystkie strony, istota ta była ubrana w czarny kostium z kapturem, nie dało się zobaczyć twarzy złoczyńcy, który wchodził do domu przez uchylone okno. Hun-Arfathi nie wiedział co ma zrobić, bał się krzyknąć by obudzić rodziców. Jednak przełamał się wziął kosę która była w wiatraku i ruszył w stronę domu. Gdy otworzył drzwi spostrzegł, że jest już za późno. Zabójca stał na środku pokoju ze sztyletem z którego jeszcze spływała krew. Młody ork nie zastanawiając się ani chwili rzucił się na zabójcę, który wyskoczył przez okno i zaczął uciekać. Ork ruszył za nim, jednak po pewnym czasie zatrzymał się i uświadomił sobie że zgubił zabójcę swych rodziców już dawno temu, nie wie gdzie jest, jest ogromnie zmęczony, nie ma co jeść i już słońce wschodzi. Zobaczył wtedy dym unoszący się niedaleko, ruszył w jego stronę. Okazało się, że dym unosi się z jednej z wiosek orków. Młody ork dotarł do wioski i padł z wycieńczenia. Gdy się obudził zauważył ogromnego starszego orka, który był w dużej ciężkiej zbroi i z ogromnym toporem na plecach. Starszy ork przyniósł jedzenie Hun-Arfathiemu i kazał odpoczywać. Młody ork zjadł wszystko i zasnął. Następnego dnia obudził się w tunelu i ruszył w stronę światła, gdy wyszedł z jaskini spostrzegł wielu orków, którzy nagle przerwali swe codzienne czynności i w przerażającej ciszy patrzyli na młodego przestraszonego orka. Nagle odezwał się jeden z orków, Hun-Arfathi od razu spostrzegł, że to ten sam, który dał mu jedzenie. Powiedział: „Chodź ze mną”, młody ork udał się za starszym. Gdy już weszli do jaskini którą zajął starszy ork zaczeli rozmawiać. Hun-Arfathi: - kim jesteś ? Starszy ork: - jestem Argh-grabul, wojownik i jeden z przywódców Legionów Chaosu, walczę od wielu lat z rasami humanoidów. Ale opowiedz mi ty coś o sobie. Hun-Arfathi: - jestem Hun-Arfathi młody (ork zawahał się chwile) i niedoświadczony wojownik. Hun-Arfathi opowiedział całą swoją historię Argh-grabulowi. Argh-grabul spostrzegł w młodym orku wielkiego wojownika, który może odmienić losy odwiecznej wojny, dał mu podstawowy ekwipunek i pokierował do najbliższej wioski orków… Historie moją spisałem bo mnie taka potrzeba nadeszła, aktualnie jestem na drodze do pobliskiej wioski orków gdzie zamierzam rozpocząć swoją przygodę wojownika Hun-Arfathi |
|
Post #2
24 Jun 2006, 16:57
świecie Word of Warcraft
Wstał z łużka i postanowił ostatni jednak po paru godzinach nieustannego biegu Następnego dnia obudził się i ruszył w stronę światła nie bede cytowac bo po co prosze o to to co mi sie nie podoba, moz streszcze poruszamy sie w swiecie Mrocznych Wrot, szkopul w tym , ze ciebie jeszcze tam nie bylo łużka --- łóżka pare godzin nieustajacego biegu hmm byles maratonczykiem ? jakos sobie nie wyobrazam , abys potem mial sily na cokolwiek ruszyl w strone swiatla.... hmm tunel? uwazaj to niebezpieczne pare poprawek i bedzie znosnie |
|
Post #3
24 Jun 2006, 17:55
Mówiłem Ci na IRC żebyś poprawił pierwsze zdanie...
Nie wchodząc w szczegóły, to co KEt + : - brak stosu przecinków (jak ja to zauważam to znaczy, że jest źle 😛) - zabici rodzicie = wielki wojownik... KEt ostrzegała przed szablonami - słowa ORK, WOJOWNIK, OJCIEC, DYM!... można zastąpić innymi lub w ogóle tego nie przypominać bo to wynika najszęściej samo z siebie. - rób krótsze zdania to się czytelnik nie zgubi... chyba, że bierzesz lekcje u Sienkiewicza? 😛 - "...nie wie gdzie jest, jest ogromnie zmęczony, nie ma co jeść i już słońce wschodzi. " - to jest nijakie i rażące! - nieźle musiał być wykończony skoro dwa razy spał... możliwe, ale wprowadza zamęt... 🤔 - dużo zdań po prostu dziwnych 🤔 - POMYśL O AKAPITACH! NAJLEPSZY KAWAŁEK: " Zobaczył wtedy dym unoszący się niedaleko, ruszył w stronę dymu. Okazało się, że dym unosi się z jedne z wiosek orków. " |
|
Post #4
26 Jun 2006, 05:25
Juz nanioslem poprawki które proponowała KET
|
|
Post #5
26 Jun 2006, 07:34
Jak dla mnie tekst nadal wymaga remontu. Widzę w nim wiele nie logicznych i ...dziwnych błędów z serii postać skradała sie a mimo to usłyszałeś hałas. Albo po kiego grzyba kotś wpadał by na farmę jakich wielu żeby zabijać orków-farmerów jakich wielu? Ten zabójca to jakiś debil czy rasista? 😛 Nie wiem jak to jest z orkami ale wydawało mi się że prędzej zjedzą własne ręce niż będą się czegoś naprawde bać więc jak młody(jak to pasuje do orków, porywczy i buntowniczy) wojownik bał się jakiejś lichej postaci albo chociaż bał się krzyknąć żeby nie pobudzić rodziców? Dziwne troche...Wiesz zmienił bym całą koncepcje tekstu. Da swojej postaci jakiś wybór zrób z nigo pojmanego za młodu przez ludzi-piratów. Każ jej spędzić lata na statku jako poniżany i wykorzystywany do najcięższych prac niewolnik. Daj mu szanse żeby uciac z całym skarbem po jakiejś bitwie morskiej ale zmuś do zemsty na kapitanie statku i daj efekt np. Dokonałeś zemsty ale skarb przepadł i w dodatku pozostał niedosyt i dalsza chęć zabijania...widzisz jakie to proste? 😀 Naprawde nie trzeba palić całych wiosek żeby stworzyć postać. Pozatym czy możliwe że motyw z zabitymi ropdzicami był jakimś kompleksem Freudowskim 😀 (czy nienawidzisz matki 😀 )
PS. "Nigdy nie idź w strone światełka w tunelu...To może być miotach ognia" 😀 -Terry Pratchett. PPS. Nie miałem zamiaru nikogo obrażać. Jeśli czyjaś mama poczuła się urarzona-przepraszam |
|
Post #6
27 Jun 2006, 18:46
[center]TAK[/center]
Średnia historia, ale dla mnie jeszcze przejdzie. Ten tunel jest dziwny, to kopalnia czy co? Popraw błędy i masz moje "tak". QUOTE Gdy już weszli do jaskini którą zajął starszy ork zaczeli rozmawiać. Lit.- zaczęliQUOTE (ork zawahał się chwile) Lit.- chwilęQUOTE Historie moją spisałem bo mnie taka potrzeba nadeszła, Lit.- HistorięStyl.- naszła |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |