📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci Iwor - Łowca Nocny Elf
« Wróć do forum  •  6 post(ów) w temacie
Post #1 24 Jun 2006, 15:15
Imię: Iwor
Rasa: Nocny Elf
Klasa: Łowca

Wygląd:

Oczy: niebieskie
Włosy: długie czarne

Charakter: Pomysłowy, zawzięty, wierny, pomocny, nie głupi, z poczuciem humoru wyznaje zasadę ze jak się sprzedać to za duza kasę (chodzi o przekupność)


Wychowałem się w malej elfickiej wiosce. Moja mama zmarła przy porodzie i ojciec zawsze mnie o to obwiniał -był on słynącym w całej okolicy łucznikiem. Jednak sekret jego umiejętności tkwił w krasnoludzkich ziołach pewnego razu uratował rzycie krasnoluda a, ten w zamian nauczył go preparować ziółka. Wszystkie swe umiejętności zawdzięczał właśnie im. Miałem jeszcze brata, ale to on odziedziczył po ojcu talent do kłamania i oszukiwania. To on zawsze był tym przystojniejszym i lepszym. Pewnego razu podarowl mi łuk ojca powiedział ze chce mnie przeprosic razem z ojcem. Nie było w tym ani krzty prawdy, gdy tylko ojciec się do wiedział ze trzymam w swych „brudnych łapach" jego łuk od razu posądził mnie o kradzież. Wygnany, porzucony i samotny ruszyłem krętymi sciezkami losu. Szedłem bez namysłu przed siebie i spotkałem chłopca w moim wieku. Na imie miał Proteo i był początkującym magiem. Wyruszył w świat, aby doskonalić się w magi i w tym, co go wyrużnialo spośród innych magów potrafił telekineze. W koncu zaproponował abym wyruszył razem z nim. Zadowolony zgodziłem się na to. W czasie naszej wspólnej wędrówki opowiadał mi o wielu czarach, których chce się nauczyć najbardziej zależało mu na czarze „Lu” jednak jak się dowiedziałem każdy może go urzuyc. Przy użyciu znacznie podnosi umiejętności osoby, na która zostanie rzucony, jaki osoby rzucającej (na zawsze) jednak, gdy jedna z tych osób zginie ginie i druga i tylko nie liczni potrafią przerwać trwanie tego oto czaru. Aby przerwać działanie czaru potrzebny jest specjalny rytuał, o którym wiedza tylko potężni magowie. Gdy szliśmy nagle wyskoczyła na nas banda orków. Przerażony rzuciłem się w krzaki i uciekałem ile sil w nogach. Biegłem tak 20 min nie odczuwając żadnego bólu ani zmęczenia. Nagle lekko zaniepokojony obejrzałem się i zobaczyłem ze Proteo nie ma za mną. Szybko wróciłem na miejsce gdzie na nas napadli i gdy straciłem już cala nadzieje ujrzałem cos świecącego był to amulet Protea dalej leżała jego rękawica. Zaraz pobiegłem droga przed siebie w nadziei uratowania przyjaciela. Szedłem tak cały dzień i całą noc natrafiając na coraz to nowe ślady. Wreszcie dotarłem do pewnej jaskini. Pomyślałem ze chwile tam odpocznę, lecz po wejściu usłyszałem czyjeś odgłosy i ujrzałem wielkie ognisko a obok w klatce siedział Proteo. Był cały brudny i wycieńczony. Podkradłem się do Protea i po cichu go zawołałem, lecz ten nie ruszył się tracąc nadzieje zawołałem jeszcze raz Proteo… Proteo… wtedy się ocknął i wyszeptał do mnie abym podał mu nóż- nie zwlekając wykonałem jego polecenie, lecz ten nie zaczął przecinać wiązów na swych rekach tylko wbił go sobie w brzuch, po czym skropił mnie swoja krwią. Po czym zginął. Zdezorientowany, zagubiony i znowu sam ruszyłem przed siebie. W snach i na jawie męczyły mnie obraz Protea konającego na moich oczach. Nieustannie męczyły mnie pytania, dlaczego skropił mnie swoja krwią. Odpowiedz przyszła dopiero po 10 latach poszukiwania odpowiedzi dowiedziałem się od maga, iż był to znak pochodzący z dawno zaginionego państwa oraz o tym, co miało oznaczać naznaczenie mnie krwią -przez ten rytuał powierzył mi swoja dusze i będzie ona wolna dopiero, gdy zniszcze jego zabójców oraz wszystkich ich potomków. Z wielkim przejęciem przyjąłem te misje. Dowiedziałem się równierz, iż jego zabójcy byli magami. Przyjąłem więc strategie, aby magie zwalczać magią. Dzięki moim umiejętnością łuczniczym oraz nabytej sztuce magii wyruszyłem pomścić biednego Protea. Jednak nim pogromiłem ostatniego z zabójców mego przyjaciela ten rzucił na mnie urok zapomnienia. Przez wiele lat błąkałem się po ziemi nie pamiętając mej przeszłości. Jednak w koncu poszczęściło mi się i potężny czarodziej zdjął ze mnie urok jednak trwał on już tak długo, iż nie potrafię już strzelać z luku ani czarować. Pełen chęci zemsty rozwagi i wewnętrznej motywacji postanowiłem rozpocząłem intensywny trening by dokończyć zaczętego już dzieła.



Post #2 24 Jun 2006, 15:18
hmmm baaardzo ciekawa historia ale takie bledy jak interpunkcja i np "rzycie" sa niedopuszczalne...
Post #3 24 Jun 2006, 15:27
ok poprawiam
Post #4 24 Jun 2006, 16:03
Opowiesc bardzo podobna do prawie wszystkich watki : zemsty, smierci w tym przypadku jednego z rodzicow i wygnanie. Pomysl ogolny calkiem dobry zobaczymy co na to Ket 😛
Post #5 24 Jun 2006, 16:08
Pomysł ogolny raczej oklepany...

"Zobaczymu co powie Ket."

BTW: Mówie zdecydoawne, stanowcze NIE kolejnym elfom na MW! Namnożyło sie tego długouchego tałtajstwa, a ni jednego krasnala nie uświadczysz! Nawet ludzi coraz żadziej spotykam...

Oczywiście to tylko pół - żartem. Ale też pół - serio, bo czy naprawdę nie ma innych ras?
KEt
Post #6 24 Jun 2006, 21:00
sie zgodzila ale ktos uciekl jak poprosilam o login i haslo 🙂

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026