|
Post #1
27 Jun 2006, 15:28
Nazwa: Der'zul
Rasa: Ork Klasa: Wojownik Klan: Moon'glow Der’zul W zapomnianej krainie Derkus swe obozowisko mięli orkowie pochodzący z dawnych armii Groma Hellscreama z klanu Moon’glow. Narodzony tam Der’zul nie miał spokojnego życia, ponieważ inne orki wyśmiewały go, bo nie był ani silny, ani mądry. Ale pewnego dnia miał już tego dosyć i opuścił wioskę. Wędrował ponad dziesięć miesięcy . W końcu rozbił obóz na pustynnym terenie, żył spokojnie, rósł i mądrzał dzięki Ksiązkom zabranym z obozu. Der’zul dużo ćwiczył by móc pewnego dnia powrócić do wioski i zemścic się na swych prześladowcach z dzieciństwa. Po kilku latach bitw z różnymi pustynnymi bestiami i utarczką z ciężkim pustynnym życiem nareszcie stał na tyle silny, że już mógł wrócić i dokonać zemsty. Der’zul stał się dorosłym silnym, mądrym i sprytnym orkiem żądnym krwi. Oczy miał czerwone, a na czubku głowy wystawał kuc spleciony z czarnych, orczych włosów. Ręce orka były długie i umięśnione tak jak nogi. Klatkę piersiową miał szeroką i twardą. Po długim przygotowywaniu nareszcie wyruszył i podążył w stronę rodzinnej wioski. Nareszcie dotarł do celu. Żaden ork nie rozpoznał Der’zul prócz jednej orczycy, która zawołała. - Der’zurze moje dziecko!!! - Matko, ty żyjesz?! - No patrzcie kto to wrócił!! Der’zul spojrzał w górę i ujrzał największego ze swych prześladowców- Mon’kosa. - Wiedz Mon’kosie długo tu nie zawitam. I ty też - Ale ja się nigdzie nie wybieram. - Owszem do tamtego świata. Der’zul natychmiast wyjął topór i pokonał swego przeciwnika. Natychmiast po tym koledzy Mon’kosa przybyli i rzucili się na bijacych się orków , ale im się nie powiodło, bo siła Der’zula była większa i oni też zostali pokonani. Der’zul poszedł z matką do rodzinnego domu. - Der’zurze co miałeś na myśli, że nie zawitasz tu długo. - Matko wiesz przecież, że tamci orkwie wkońcu zemszczą się na mnie. - Tak, masz rację. - A więc wyruszam natychmiast. Udam się do przyjaciela naszego Pana Groma Hellscreama- Thralla i poproszę go o pomoc. Der’zul jak powiedział tak uczynił. Wędrował długo, ale w końcu dotarł do portalu zwanym Mrocznymi Wrotami i bez zawahania przeszedł przez niego. Po drugiej stronie ujrzał błękitne niebo i pustynną krainę, szczęście nie trwało długo, ponieważ portal tuż za nim zawalił się ze starości i pochował żywcem Der’zula pod gruzami. Przeżył, ponieważ był nieprzytomny, a więc nie musiał jeść ani pić. Po pięciu tygodniach orczy bohater przebudził się i wstał, lecz nic nie pamiętał prócz misji, którą miał do wykonania oraz klanu, z którego pochodził. Natychmiast udał się do Thralla, a wódz Hordy przyjął go w swe szeregi i nakazał udać się do Valley of Trials, by rozpocząć swą przygodę w krainie Azeroth. |
|
Post #2
27 Jun 2006, 16:35
ciekawe... ale widzę troszkę braków. to słowo Peoni, jakoś się tu nie wpasowuje... tak samo to (portalu mogłeś zastosować w zdaniu jako "...dotarł do portalu zwanego Mrocznymi Wrotami")
skoro nie był zręczny, to jak przeżył? niewielkie wyjaśnienie, sprostowanie zarówno powiększy historię, jak i wzbogaci opis charakteru postaci, którego tutaj trochę brakuje. zamysł dość oryginalny, pomimo zemsty. zemsty Orka na Orkach chyba jeszcze tutajn nie było... poczekam, aż poprawisz, jak na razie pozytyw jest blisko 😊 |
|
Post #3
27 Jun 2006, 17:51
[center]TAK[/center]
Ciekawe opowiadanie, trochę skrócone, ale mi to nie przeszkadza. Rozbawiła mnie ta "misia" do wykonania. Jak można wytrzymać pięc tygodni pod gruzami, bez jedzenia i picia? Jeśliby tak można długo wytrzymać, ratownicy po trzęsieniu ziemi w ogóle by się nie spieszyli 😊 Popraw błędy i masz moje "tak" QUOTE W zapomnianej krajnie Derkus swe obozowisko mieli orkowie pochodzący z dawnych armii Groma Hellscreama z klanu Moon’glow. Ort.- krainieLit.- mięli QUOTE lecz nic nie pamiętał prócz misi, Ort.- misjiQUOTE by rozpocząć swą przygodę w krajnie Azeroth. Ort.- krainie |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |