|
Post #1
07 Apr 2006, 19:37
Stary, 53 letni Aderalin po wielu dniach ciezkiej wędrówki przybyl do miasta ...... Wychudzony, blady niczym nieumarły, z resztkami sil przyczołgał sie do pobliskiego kupca. Ten zaproponował mu pomoc, lecz starzec odmówił i z resztkami honoru wyciągnął z kieszeni sakwę. Lecz była ona pusta, no raczej prawie pusta, bo po kilku chwilach zmagań wyciągnął z niej jednego miedziaka. Z ledwoscią podał monetę kupcowi i poprosił o coś do jedzenia i picia. po tym skromnym posiłku położył sie pod drzewem i zasnął. Przyjazny kupiec imieniem Joseph zaniósł go do swej chaty i ułożył go w niezbyt wygodnym łużku. Na zajutrz Aderalin obudził się, nie do końca wiedzil gdzie jest i co sie z nim dzieje.
-O obudziłeś sie- powiedział kupiec-długo spałeś! -Ale ty...-odrzekł ze zdziwieniem Aderalin. -Tak jestem tym kupcem, postanowiłem cię ugościć w mojej skromnej chacie. -Nie! Wychodzę z tąd! Nie chce niczyjej pomocy! Aderalin wstał z łóżka i udał sie w strone drzwi. Lecz tuż przed drzwiami upadł z braku sił. -Widzisz! Jestes jeszcze za słaby, potrzebujesz pomocy! Gość posłuchał kupca i na jego plecach wrócił do łoża.Minęło kilka tygodni nim doszedł do swej dawnej formy. Po tym czasie Joseph, wiedząc ze Aderalin jest w owiele lepszej kondycji, postanowił wziąć go na polowanie. Starzec nie wyglądał teraz tak, jak przed kilkoma tygodniami. Po przybraniu kilku kilogramów można było dostrzec jego prawdziwą posturę. Mimo swej siwej brody ( a co za tym idzie podeszłego wieku) widać było, że to silny i dobrze zbudowanym mężczyzną. Aderalin postanowił wyruszyć z Joseph'em. Po kilku godzinach wędrówki spodkali dziką świnie. Kupiec z wielką furią rzucił się na nią. Zdziwiony spojrzał na Aderalina, który stał spokojnie, przyglądając się walce. -Może byś mi pomógł!!-Krzyknął Joseph zmagając sie z dzikiem. Aderalin nadal stał bez ruchu ale wokół niego zaczęły wirować dziwne światła. Po kilku sekundach obk świni pojawił się niewielki imp, który powalił dzika jednym ciosem. -Co to?...-zdziwił sie kupiec. -To magiczny imp, którego przywołałem-odpowiedział. -Ty jesteś warlockiem? Dlaczego nic nie mówiłeś? -Przecieś nie pytałeś kim jestem. -Ale wz warlocy, to znaczy wielu z was nie służy dobru. Kupiec, ze strachu, zaczął pocić i niepokoić. -Nie obawiaj się mnie, ja nie jestem taki. -Wiedz że nie ufam Ci-odpowiedział Joseph-ale jestem ciekaw dlaczego tu przybyłeś. -Ale to długa historia... -Nie wykrecaj się mam czas! -Otuż byłem niegdyś młodym, potężnym, lecz nierozważnym magiem. Wszyscy ludzie w mieście dażyli mnie wielkim szacunkiem i zaufaniem. Aż do tamtego przekletego dnia. Wybierac sie do lasu po zioła zobaczyłem pewnego, ochydnego nieumarłego. Nie wiem do końca w jakim celu przybył na tamte ziemi, ale wiem na pewno, że nie miał dobrych zamiarów. Wyglądem przypominał maga, ale trzymał coś w reku i wypowiadał dziwne słowa. Po chwili u jego stóp ujrzałem potężnego demona. Byłem tym tak zafascynowany, że postanowiłem podążyć za nimi, aż znalazłem sie w pobliżu jego kryjówki. Pomyślałem, że skoro już wiem gdzie ma kryjówkę mógłbym tam zajrzeć podczas jego nieobecności. Nazajutrz upewniwszy się, że nikt nic nie podejrzewa wymknąłem sie z miasta. Oczywiście poszedłem do jaskini. -W samą pore!-pomyślałem-warlock właśnie wychodził z jaskini. Po cichu wlazem do groty i zauważyłem niewielką komnate, urządzoną zupełnie tak jak każda wiejska chata. Po prawej stronie był regał z bardzo starymi ksiegami. Podszedłem do niego i zabrałem jedną z nich. Nieświadomy ryzyka wziąłem ją do domu i zacząłem studiować. Po zapoznaniu sie z treścią tej księgi nauczyłem sie rzucać proste zaklęcia i przywoływać niezbyt silne istoty. Z tego powodu poczułem jeszcze większy niedostyt. Postanowiłem wrócić do jaskini i zabrać jeszcze jedną księgę. Mijały miesiące a ja stawałem sie coraz potężniejszy. Nieświadomy zagrożenia zacząłem rozpowiadać innym o moim zamiłowaniu. Niebawem stała się rzecz straszna. Warlock dowiedział sie o moich umiejętnościach. Mianowicie pewnej nocy, tak dla zabawy napadł na wioskę ludzi, wiedząc, że to ja jako jedyny warlock w okolicy zostane pociągnięty do odpowiedzialności. I tak sie stało. Zostałem schwytany. Miałem zostać stracony, myślałem, że to już koniec. ale jako mag służący niegdyś królowi i ojczyźnie zostałem skazany na wygnanie. Żołnieże króla wywieźli mnie na pustkowie. Nigdzie nie było jedzenia i picia. Sam jak palec przemierzałem rozległe równiny w poszukiwaniu cywilizacji. Po kilku dniach dotarłem do Twego miasteczka.Wiekszość tego co umiałem przepadło. Ale teraz chce sobie wszystko przypomnieć, aby wykorzystać wszystkie moje umiejetności w walce ze złem. -Bardzo fascynująca historia, naprawde myśle że uda ci się to wszystko osiągnąć. Po zakończonej rozmowie wzieli dzika, wrócili do domu i urządzili wielkie przyjecie... |
|
Post #2
08 Apr 2006, 07:57
no nie powiem, ciekawie sie czytalo 😊 ladna bajka 😀
|
|
Post #3
09 Apr 2006, 13:38
normalnie zaje fajne tylko ze nie dostaniesz konta 😛 😛 😛
HORDA RULEZ 😛 😛 |
|
Post #4
11 Apr 2006, 08:22
nom nie dostaniesz ale ja bym to trzymal , cpos mi sie wydaje ze jak bedzie klimat na servie to edzieznowu wporzo z rejestracja 😀
|
|
Post #5
11 Apr 2006, 12:53
Datrex,to przyjmujecie tylko Hordę ? 😳
|
|
Post #6
11 Apr 2006, 16:35
Średnie.
QUOTE Po zakończonej rozmowie wzięli dzika, wrócili do domu i urządzili wielkie przyjecie... ... |
|
Post #7
14 Apr 2006, 19:29
Naprawdę dobry opis 😉
dosyć ciekawy. Jak dla mnie to szkolne +4 |
|
Post #8
17 Apr 2006, 09:23
Nie jest złe aczkolwiek mógłbyś rozwinąć to bardziej.
Mi tam się podobało. |
|
Post #9
18 Apr 2006, 10:42
Słabe... coś ostatnio brakuje prawdziwej krytyki.
Brakuje w tymo pisie chłodnej logiki... Potężny zasłużony mag, nagle stał się słabym warlockiem... Co ten nieumarły robił w tamtym lesie? Polował na zwierzyne?😊 Nie podoba mi się jezyk jakim piszesz... Mógłbyś się nieco wysilić i chociaż w dialogach nie stosować współczesnego języka... Opis krótki, do tego nie wiadomo nic o nim samym. Skąd pochodził, czym się zajmował... Najważniejszym zajęciem maga jest chodzenie na polowania? ehh... Jak masz zamiar odgrywać taka postac? Przecież jest ona bezbarwna.. Nie ma żadnych charakterystycznych cech... Nic tak naprawde o nim nie powiedziałes... Do tego ten komentarz to prawie połowa twojego opisu... ehhh |
|
Post #10
18 Apr 2006, 12:10
QUOTE(Tarzanus @ Apr 18 2006, 10:42 AM) ... Potężny zasłużony mag, nagle stał się słabym warlockiem... ...Co ten nieumarły robił w tamtym lesie? Polował na zwierzyne?😊... ... Najważniejszym zajęciem maga jest chodzenie na polowania? ehh... [right][snapback]14982[/snapback][/right] jakbys czytal uwaznie to wiedzialbys to po1: ten mag byl silnym warlockiem ale puzniej po ciezkiej tulaczce stracil wiele swych umiejetnosci po2: pisze wyraznie ze nie wiedzial do konca co robi tam ten warlock po3: pisze ze szedl do lasu po ziolo PS. widze ze tobie tez przydalaby sie odrobina krytyki 😛 😛 😛 😛 😛 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |