|
Post #1
12 Apr 2006, 18:51
Rasa: Nieumarły
Imię: Iliana Płeć: Kobieta Klasa: Mag Charakter: Chłodna i opanowana. Zrobi wszystko by zdobyć wiedzę i potęgę. Nieustępliwie dąży do postawionych sobie celów. Jest jej obojętne czy ktoś jej towarzyszy. **Wygląd zewnętrzny** Wiek: dożyła 31 lat jako człowiek, od 3 miesięcy jest nieumarłą. Wzrost: 175 cm Kolor Skóry: Zielony Oczy: Żółte Postura: Trzyma się prosto. Wiotka, wydaje się być krucha niczym porcelanowa lalka. Jak na truposza, jest całkiem ładna. Na brzuch ma bliznę po sztylecie, którym zadała sobie śmiertelny cios. **Historia** Ciemność. Chłód. Wilgoć. To pierwsze co poczuła po przebudzeniu. Chwilę po tym przyszła cała fala innych doznań. Nudności. Dreszcze. Duszność i podświadoma chęć złapania oddechu. Otworzyła szeroko oczy. Bez rezultatu. Wszystko dalej było atramentowo czarne. Spróbowała się poruszyć. To było dziwne odczucie. Jakby to nie było jej ciało tylko lalka na sznurkach poruszana niezbyt wprawną ręką lalkarza. Szybkim ruchem próbowała się podnieść. Straciła równowagę i spadła z dość wysoka. Nie poczuła zbytniego bólu. Jednak znów zaczęła tracić przytomność. Gdy znów się ocknęła stwierdziła, że wzrok jej powrócił. Rozejrzała się. Znajdowała się w jakiejś piwnicy. Na środku stał duży kamienny stół. Wyglądem przypominał sarkofag. "To z niego musiałam spać" pomyślała. Mimo dziwnej sztywności i wciąż trwającej obcości własnego ciała podniosła się na klęczki. Oparła ręce stole i powoli wstała. Trwała tak przez jakiś czas. Wzrok coraz lepiej przebijał ciemność, kontury stawały się ostrzejsze. Wtedy dostrzegła że jej ręce są jakieś inne. Przyjrzała im się dokładniej. Były to zielone dłonie trupa. Znów zakręciło jej się w głowie i zwymiotowała coś co musiało być jej ostatnim posiłkiem. W jej głowie przerażenie walczyło z chłodnym opanowaniem. Jak zwykle wygrało to drugie. Jej analityczny umysł zaczął oceniać sytuacje. Obejrzała dokładnie swoje ciało bez wątpienia nie żyła. Na brzuchu odnalazła niedawno zabliźnioną ranę. Nagle zdała sobie sprawę, że nie wiem kim jest, jak się nazywa, ani gdzie jest. Ogarnęła ją złość. Zielono-czerowne ogniki zatańczyły między koniuszkami jej palców i zniknęły niemal tak szybko jak się pojawiły. Złość natychmiast przerodziła się w zainteresowanie - niezaspokojoną, palącą trzewia ciekawość. Następne kilka godzin spędziła próbując zapanować nad na nową odkrytą mocą. "Więcej się tutaj nie nauczę" pomyślała. Zbadała komnatę i odnalazła porzuconą szarą szatę oraz pokryty krwią, teraz już zaschłą, sztylet. Wyryte były na nim przeróżne runy. Gdy go podniosła, przez jej ciało przeszedł potężny impuls. "Ten sztylet obdarzony jest niezwykła mocą. Czy to on jest przyczyną mojego obecnego stanu? Teraz niczego nowego się o nim nie dowiem". Założyła szatę, a sztylet schowała za pazuchę. "Ubranie pasuje idealnie, musiało należeć do mnie." Opatuliła się nią jeszcze szczelniej i założyła kaptur. "Nie wiem gdzie jestem. Jeśli wśród ludzi muszę uważać." Nie wszystko zapomniała. Mimo tego, że nie widziała kim jest, to jednak czuła, że kiedyś potrafiła znacznie lepiej posługiwać się mocą. Doskonale orientowała się też w sytuacji politycznej, wiedziała też wiele innych rzeczy. Teraz należy do Hordy. Już nigdy nie będzie mogła swobodnie poruszać między ludźmi. Nie przejęła się jednak tym zbytnio. Bardziej martwiło ją to, że zapomniała to co wiedziała. Uchyliła drzwi, zobaczyła ciemny korytarz. Gdy zrobiła pierwszy krok, wciąż nie pewny krok coś zaświtało jej w głowie. Wiedziała gdzie iść. Szła dość długo labiryntem korytarzy i drzwi. Wkrótce wyszła z piwnicy. Po drodze minęła co najmniej 2 osoby. Przed jedną udało jej się schować. Przy drugiej nie maiła tyle szczęścia. Spuścił głowę mając nadzieję, że ta osoba jej nie zaczepi. Udało się. Człowiek w płaszczu podobnym do jej w ogóle nie zwrócił na nią uwagi. Szedł całkowicie pochłonięty swoimi sprawami, mamrocząc coś pod nosem. W końcu dotarła do drewnianych drzwi. Uchyliła je i zajrzała do środka. Nikogo nie było, weszła. Pokój zawalony by książkami, ściany zdobiły liczne napisy w tajemnych językach. Kobieta weszła do pokoju. Stała chwile i dokładnie się przyglądała. "Iliana?" ktoś stał za nią. Kobieta na chwile znieruchomiała, a następnie sięgnęła po sztylet. "Iliana to naprawdę ty. Tak się martwiłem. Wszyscy cię szukają... Czemu nie odpowiadasz, czy wszystko w porządku ?". Mężczyzna, dotknął jej ramienia. Obróciła i chciała ugodzić go nożem, lecz przez wciąż nie w pełni sprawne ciało wywróciła się. Gdy leżała na ziemi ich spojrzenia spotka się. "Więc jednak to zrobiłaś"- powiedział - "Nie sądziłem, że starczy ci odwagi" "Wiesz kim jestem ? Kim ty jesteś?" - zapytała kobieta, pierwszy raz mogła porównać swój głos z głosem żywej istoty. Jej własny wydał jej się dużo bardziej syczący oraz głębszy. Zdawało się, że nie wydobywa się z jej ciała. Otaczał ją i jej słuchacza, rozchodził się po pokoju niczym gęsta czarna mgła. Jej rozmówca skrzywił się. "Wiem kim byłaś, potworze. Więc jednak sztylet zadziałał. Osiągnęłaś co chciałaś. Jestem Alvin"- niesmak odmalował się na jego twarzy - "Jako, że uważałem się za twojego przyjaciela dam ci czas do wschodu słońca na ucieczkę z miasta. Ty jednak nie masz przyjaciół. Nie interesuje cię nic poza twoją, własną mocą. Sama sobie zgotowałaś ten los". "Więc to ja sprawiłam, że jestem tym czym jestem ?" "Tak, za pomocą tego piekielnego sztyletu. I nie pytaj mnie skąd go masz. Nie powiedziałaś mi. Teraz odejdź" "Czy mogę zabrać ze sobą te księgi" - wskazał na księgi magiczne. "Zaiste nie zmieniłaś się nawet po śmierci." - między jego palcami zalśniły czerwone iskry - "Odejdź. Następnym razem gdy się spotkamy będziemy wrogami". Gdy słonce wschodziło zakapturzona postać wychodziła przez bramę miejską. |
|
Post #2
12 Apr 2006, 20:35
Mało i krótko, a szkoda, bo pomysł ciekawy.
|
|
Post #3
12 Apr 2006, 20:40
dla mnie boma, szkoda tylko że wszystko poszło na marne bo kont już nie zakładają (przynajmniej przez jakiś czas) 😀
wiliam skrytykuje mocniej tą historię chyba że mu do gustu przypadnie. 🙄 |
|
Post #4
12 Apr 2006, 20:43
QUOTE(Shadowlady @ Apr 12 2006, 09:35 PM) Mało i krótko, a szkoda, bo pomysł ciekawy. [right][snapback]14638[/snapback][/right] to nie ma być wypracowanie tylko fragment histori postaci którą mamy grać 😐 jeżeli ładnie poprosimy to może więcej napisze o swojej bohaterce 😉 |
|
Post #5
12 Apr 2006, 20:43
Całkiem niezłe! Zaciekawił mnie! Króko owszem, ale na temat.Szkoda tylko, że jest to opis maga truposza... Mam nadzieje, że kiedyś spotkamy się na polu bitwy...
Z pozdrowieniami Jorengen. Mag. Sługa wiecznego ognia... PS. poprawiłbym To "Odejdź. Następnym razem gdy się spotkamy będziemy wrogami". To zadanie psuje, moim zdaniem niezłe zkończenie. (Do poprawki). Pomyśl nad rozwinięciem. (może byc też c.d.) |
|
Post #6
12 Apr 2006, 20:47
Dla mnie to koncoweczka nadaje klimat 😊
Skoro "moze wiecej napisze jak ladnie poprosimy", to ja ladnie prosze. Żeby tym razem było co komentować. Zdanie podtrzymuje - mało, czekam na więcej 😉 |
|
Post #7
12 Apr 2006, 20:50
to ja też przyłącze się do PROŚBY o kontynuację tej fascynującej opowieści 🙄
PS. skąd ty takie pomysły bierzesz ? 😎 |
|
Post #8
12 Apr 2006, 20:54
Nie no spoko ttylko nie lubie zdań właśnie typu "Trzyma się prosto" bądz "Jak na truposza, jest całkiem ładna" Wbrew logice:) no ale reszta spoko
|
|
Post #9
12 Apr 2006, 20:58
QUOTE(grand @ Apr 12 2006, 09:54 PM) Nie no spoko ttylko nie lubie zdań właśnie typu "Trzyma się prosto" bądz "Jak na truposza, jest całkiem ładna" Wbrew logice:) no ale reszta spoko [right][snapback]14647[/snapback][/right] nigdy nie widziałeś atrakcyjnej truposzki ? 😀 |
|
Post #10
12 Apr 2006, 21:05
QUOTE(Shadowlady @ Apr 12 2006, 09:47 PM) Dla mnie to koncoweczka nadaje klimat 😊 Dokładnie! Zgadzam się w 100%, ale chodzi o formę... Jakoś tak nijak... |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |