|
Post #1
30 Apr 2006, 14:49
Imię: Diliander
Rasa: Nocny Elf Wiek:34 Klasa: Łowca Waga: 73 kg Wzrost: 189 Włosy: Bląd, Długie Płeć: Mężczyzna Życiorys Diliander był niebiesko okim młodym elfem który za wszelka cenę pragną przeżyć wspaniałą przygodę. Był silnym wysportowanym energicznym młodzieńcem. Ale przy tym miał łagodny charakter lecz nie poddawał się i zawsze dotrzymywał danej obietnicy. Pewnego dnia nad miasto Treeland nadciągnęły watahy nieumarłych, miasto broniło się dzielnie lecz po kilku dniach upadło i watahy wtargnęły do niego niszcząc wszystko co stanęło im na drodze. Diliander z pozostałą częścią garnizonu która przeżyła uciekł z miasta. Schowali się w górach gdzie byli bezpieczni przynajmniej przez jakiś czas, jeden z przyjaciół Diliandera próbował przekonać pozostałą część elfów aby założyć nowe miasto rozbudować je aby nie uciekać lecz stawić czoło nieumarłym i rozgromić ich watahę by już więcej nie zakłócały spokoju lasów elfów lecz mieli problem nie mieli wystarczających surowców aby wybudować taką fortece w tak niedługim czasie. Diliander i jego przyjaciele mysleli wiele godzin aby wymyślić jak rozegrać ta sytuacje .Po wielu godzinach intensywnych rozmyślań , obmyślili plan. Diliander miał pojechać do wszechpotężnego maga aby poprosić go o pomoc w budowaniu fortecy. Tak się stało Diliander ruszył w poszukiwaniu wielkiej magicznej fortecy której z opowieści miały bronić odziały ognistych golemów . Mijały miesiące nasz bohater podróżował przez nieprzyjazne równiny ziem Kelikaru przez lasy Argonii. Po dwóch miesiącach Diliander wycięczony poszukiwaniami i niesprzyjającym warunkami pustyni Olarander traci przytomność. Znajduje go trzech mężczyzn jeden elf jeden człowiek i jeden Tauzen. Zanoszą go oni do pobliskiego miasta Trinapolis gdzie został on napojony i opatrzony .Nowi przyjaciele namawiają go aby został w mieście albowiem niedrogo nadejdzie burza piaskowa i wtedy na pewno nie odnajdzie fortecy maga. Lecz on się nie posłuchał i wyruszył w dalsza część podróży. Od czasu gdy wyszedł on z miasta podążały za nim dziwne cztery postacie lecz nie zwracał na nie uwagi. Nastała noc gdy zauważył dziwne istoty przemykające pośród drzew. Okazało się, że była to grupa demonów, która krążyła wokół jego obozowiska. Było ich trzech. Dwóch z nich było odzianych w szaty z kapturami a ostatni trzymał w rękach głowę jakiegoś elfa. Gdy to zobaczył przeraził się strasznie, i nie mógł się ruszyć z miejsca. Nagle dwie istoty w kapturach chwyciły za topory i zaczęły biec w jego stronę. Nie wiele myśląc chwycił za swoją tarczę i obronił się przed ciosami. W tym momencie zza jego pleców wyskoczyli jego przyjaciele , którzy zaczęli walczyć z demonami. Elf wyciągnął łuk i strzelił jednemu z nich w głowę. Zaś człowiek swoim mieczem próbował odciąć drugiej z istot rękę, lecz przecenił swoją siłę i zablokowany przez demona został ugodzony w rękę. Nagle z poza drzew wybiegła jeszcze jedna postać która w dzikiej furii pocięła na kawałeczki ostatniego demona okazało się po chwil ze to piękna młoda elficka kobieta Diliander oszołomiony pięknością tej osoby nie ruszał się z miejsca przez kilka minut. Po tym uradowany przybyciem swoich przyjaciół nie mógł usnąć szczególnie nurtowała go ta tajemnicza elficka piękność która przybyła wraz z elfem człowiekiem i Taurenem. Nie wytrzymał z ciekawości i zapytał się elfa, Lerikana czy zna tą przepiękną kobietę okazało się ze to jego siostra. Diliander znajdź pochodzenie jego sympatii usną już spokojnie. Rano gdy się obudził zastał wszystkich już nieżywych lecz tylko jedna osoba z nich miała szanse na przeżycie Leonidarina siostra Lerikana, bez namysłu przeniósł ją na konia i pogalopował przed siebie po kilku godzinach zmagania się z piaskowymi wichurami dotarł do zamku maga. Nie miał problemu z dostaniem się do zamku albowiem golemy stworzone przez maga miały uczucia i nie mogły znieść widoku konającej i wpuściły go do środka tam zastał maga patrzącego w kule przeznaczenia pierwsze słowa jakie usłyszał wchodząc do komnaty alchemicznej to słowa: „ostatni człowiek z miasta treeland zginą to koniec Dilianderze nie wypełniłeś swojego zadania zawiodłeś swoich bliskich „ Na to Diliander odparł: „Nieeeee…………… te nie może być, prawda kłamiesz!!! Ze zdenerwowaniem mag odpowiedział: „Popatrz tylko w kule przeznaczenia!!!!!!!!!” Diliander popatrzył w kule i zobaczył w niej nie tylko ogień i zniszczenie ale i ………….. „magu…magu pomóż oto jest siostra mojego umarłego przyjaciela bardzo groźnie ugodzona sztyletem lecz nie śmiertelnie proszę ulecz ja aby żyła albowiem jest ona miłością mojego życia i jak ona umrze to i cześć mnie umrze” Mag położył ją na ziemi i rzekł: „Mogę ją uleczyć aby przeżyła jeszcze wiele lat ale ty nie będziesz mógł już jej spotkać ponieważ wyśle cię do innego świata, do świata Warcraft gdzie nic Ne będziesz pamiętał ze swojej przeszłości, ale dam ci szanse będziesz mógł wrócić do naszego świata tylko wtedy gdy odpracujesz swoje niepowodzenie……. Żegnaj” „Żegnajcie” odpowiedział tonąc w otchłani wiru przenoszącego go do świata WARCRAFT Obserwator Światów……….Razjia Opowieść o Dilianderze |
|
Post #2
30 Apr 2006, 15:00
QUOTE Okazało się, że była to grupa demonów, która krążyła wokół mojego obozowiska, ponieważ był to las demonów, o czym dowiedziałem się, kiedy mnie zaatakowali QUOTE Wtedy wstąpiła we mnie ogromna siła tak wielka, że nie mogłem jej opanować i stworzyłem wir, który wessał mnie i moich towarzyszy. I tak oto przybyłem to świata Word Of Warcraft. huehehhehehehe Stary skąd ty bierzesz takie pomysły.Opis całkowicie pozbawiony opisu postaci, nie ma w nim nic co by nam mówiło czegokolwiek o tobie. nie pozostaje nic innego jak 🙂 🙂 🙂 "Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
|
Post #3
30 Apr 2006, 15:01
DNO. Dziekuję za uwagę. 😐
|
|
Post #4
30 Apr 2006, 15:29
QUOTE DNO. Dziekuję za uwagę. hehehe To jest chyba właściwe określenie tego opisu "Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
|
Post #5
30 Apr 2006, 16:49
Lol a jak komus sie to imie podoba do nocnego elfa to juz wogole dziekuje 😛:P:P
|
|
Post #6
30 Apr 2006, 17:45
...
Tragedia? Dobre słowo? Było by prawie dobre, jak byś to rozwinął, i dopisał wygląd zewnętrzny. Ale Prawie robi dużą różnice. 🙂 🙂 🙂 |
|
Post #7
30 Apr 2006, 19:36
dla mnie to sie wogóle kupy nie trzyma, opis na odwal sie. opisana głownie jakas walka i to w okropnym stylu. jakies elfy wyskakuja demony, nie wiem o co w tym wogole chodzi a drugi raz mi sie nie chce czytac. nie ma nic o samym bohaterze
|
|
Post #8
30 Apr 2006, 21:13
i o tym włśnie pisałem... chłopak sie namęczył, napracował i co?? i NIC... NIC z tej opowieści nie wynika cuda wianki... nachodził sie biedak uciekał przed watachami nieumarłych i demonów a tak naprawde nie doszedł by nawet do Darnassus elfów... ehh...
|
|
Post #9
30 Apr 2006, 21:21
kapcik a o czym pisales co ci sie tu nie podoba
😳 😳 |
|
Post #10
30 Apr 2006, 21:24
😮 😮 prosze napiscie cos pozytywnego prosze 😮
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |