📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci Smaxior - Krasnolud w Hordzie
« Wróć do forum  •  30 post(ów) w temacie 1 2 3
Post #21 14 May 2006, 21:03
pozostaje mi tylko 🙂 🙂 🙂










"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja"
Post #22 14 May 2006, 21:08
jak dla mnie to nie nie opis...
Post #23 15 May 2006, 05:54
Widzę że niektórym się podobało, niektórym nie. Dlatego postanowiłem dorzucić coś jeszcze. A mianowicie opis walki z nekromantą.
Ze specjalną dedykacją dla Kapcika:

To miała być rutynowa akcja: Kareta przyjeżdża, zatrzymuje się, oddaje nam swoje pieniądze i jedzie dalej. Już z oddali poznałem ten dźwięk: "Brzęk złotych monet w wielkim drewnianym kufrze". Sama kareta była drewniana, ozdoboina bogatymi tkaninami, a miejscami były do niej przypięte złote spinkiwykładane klejnotami. Cały ten piękny powóz ciągnęła para rumaków z pięknie uczesanymi grzywami. Konie te były niezwykle zadbane, wyglądały na bardzo silne i zdrowe. "Taką karetę to aż sie chce napadać" pomyślałem. Zaczęliśmy szykować zasadzkę: Nasz druid Ixidor, posadził drzewko w strategicznym miejscu, w odpowiedniej odległości od mającej się niedługo odbyć "akcji" i idealnie mnie zamaskował. (Ixidor był wśród nas ceniony ze względu na swoją wybitną wiedzę, dlatego jednogłośnie okrzykneliśmy tego człowieka szefem naszej paczki.) Pozostałych dwóch moich towarzyszy zchowało się by wykorzystać element zaskoczenia: Andrejew po prawej stanął za drzewem, natomiast Drax schował się w rzeczce, pod mostem przez, który musiała przejechać Kareta. Zaraz po tym, jak powóz minął rzeczkę, pojawił się na drodze Ixidor. Rzucił on zaklęcie dzikich pnączy, które momentalnie oplątały koła pojazdu oraz kopyta koni. Konie były tak silne, że odrazu wyrawły swe kopyta z chwastów, a drewniane koła się połamały, przez co kareta stała się już zwykłym, bezwartościowym wrakiem. Człowiek w kapturze, który powoził spadł ze swojego miejsca i wylądował między końmi. Andrejew i Drax zaczęli biedz do wozu wyładowanego złotem. Andrejew dobiegł pierwszy. Już miał otworzyć drzwi, gdy wybiegł z karety rozwścieczony tauren taranując i drzwi i Andrejewa. Andrejew będąc szczupłym człowiekiem, ztaranowany przez olbrzyma poszybował na odległość pięciu metrów, prosto do rzeki. W tym momencie z karety wyszedł drugi tauren- ten był o połowę większy od pierwszego. Drax wyciągnął swoje dwa piękne, wykładane diamentami sztylety, a chwile po tym Andrejew wyciągnął swój rapier wykonany z niezwykle twardej, a zarazem elastycznej stali oraz nóż, którym wybornie umiał rzucać. Mężczyzna w kapturze podniósł swe ręce do góry, a jego dłonie zaczęły świecić się błękitnym, oślepiającym światłem. Gdy spojrzałem w stronę przyjaciół, zobaczyłem iż ich bronie są całe oszromione, a oni sami wypuszczają je z dłoni. Sztylety, a nawet rapier upuszczone z wysokości połowy metra na ziemię rozpadły się niczym sople lodu na drobne kawałeczki. Wiedziałem co powinienem zrobić: strzeliłem w mężczyzne w kapturze, w samą głowę i... Mój strzał miał siłę wystarczającą tylko aby zpopielić sam kaptur. Postać ta odwróciła się w moją stronę i ukazała mi twarz potępionego maga. Gęste zarośla nie zdradziły mojej pozycji, więc byłem bezpieczny. Nabiłem swój karabin i ponownie oddałem strzał- tym razem strzeliłem w większego taurena. Po chwili rozległ się krzyk słyszany wszędzie (był dodatkowo niesiony przez echo)- niewątpliwie go trafiłem. Drax widząc iż jego przeciwnik jest ranny: rozpędził się i skoczył kopiąc go obiema nogami naraz. Dwustukilowa bestja runęła na ziemię. Drax szybko rozbroił leżącego taurena, zabierając mu topór, który z trudnością uniósł. Wziął zamach i wbił topór w olbrzyma. W tym momencie nekromanta wypowiedział jakieś słowa, które były dla mnie niezrozumiałe. Po chwili poczułem się słabiej i już wiedziałem, że to była klątwa. Ixidor zdjął klątwe z siebie i walczących na polu bitwy. Ze mnie nie zciągał zaklęcia, gdyż mógłby mnie zdemaskować w ten sposób. Nekromanta wyciągnął ręce ku dwum koniom przywiązanym do wraku karety. W tym momencie dwa ogiery pokazały swe prawdziwe oblicze: stanęły przed druidem dwie ogromne bestje kodo i ryknęły mu prosto w twarz. Ixidor wypowiedział magiczne zaklęcie, a ziemia się zatrzęsła i rozstąpiła. Do wielkiego rowu wpadła jedna z bestji kodo, a zaraz po tym wyszedł z niego infernus. Ogromny demon Zpopielił drugą bestię kodo jednym uderzeniem. Nekromanta rozpętał piekielną śnieżycę na polu bitwy w wyniku której zgasł płomień infernusa. Drax i Andrejew, którzy dopiero co wyszedli z wody także nie zdołali wyjść z tej zamieci cało. Nekromanta wykorzystał to: wskrzesił moich towarzyszy i jednego taurena jako nieumarłych. Trzech potępionych wojowników, tauren i nekromanta stali naprzeciw Ixidorowi. Każdy już wiedział jaki będzie wynik tej walki. Natomiast ja, chociaż powarznie osłabiony nie mogłem stać bezczynnie: wymierzyłem taurenowi w głowę i poleciał śrut z mojego karabinu. Po chwili zwłoki taurena leżały na ziemi. Ixidor wiedział co robić: rzucił się do ucieczki. Nekromanta podniósł z ziemi pistolet, który należał do jednego z moich przyjaciół i strzelił. Ixidor nie został ranny w wyniku tego strzału, lecz po chwili z dzewa spadła na niego gałąź, która była jego pierwszą deską do grobu. Szkielety go dopadły i to co się tam działo, to była makabra. Natomiast ja nie miałem ani siły, ani odwagi aby stanąć z nimi do walki.
Post #24 15 May 2006, 06:06
QUOTE(KEt @ May 13 2006, 06:47 AM)
I MASZ CHLOPIE WIEEEEEEEEEELKIEGO MINUSA czekam na list z przeprosinami na PW ( priv na forum )
a co do Thorstena , gral ale juz nie gra, wypowiedzi nt serwera sa nie na miejscu , aczkowlwiek nadal cenie jego wypowiedzi nt waszych historii , tutaj nie ma roznicy czy gra czy nie gra, jezeli pisze ze opowiadanie do dupy to takie jest ... w 99% wierz mi
[right][snapback]16280[/snapback][/right]



No, tak masz rację. To nie było uprzejme. Jest mi przykro i przepraszam.
Post #25 15 May 2006, 06:50
1. Satch - tak właśnie jest 😉 grałem, ale już nie gram. Lubie jednak komentowac opisy czasami (niestety teraz rzadziej) na prawdę jest co czytać, a czasami można się nieźle uśmiać 😉
2. KEt - dzięki... zaskoczyłaś mnie 😊
3. Ace - krasnoludy i elfy stworzył Tolkien i zrobił je swoimi przeciwieństwami... One się muszą nie lubić, bo właśnie takimi je stworzył.
4. Smaxior...
Co z tą karetą? 200kilowe taurenią nią jeżdżą... bydło jakieś, a ona klejnotami wysadzana? Nie zastanowiło nikogo z drużyny, że taka wielka kareta nie zapowiada rutynowej akcji? Wiesz co jest między końmi w powozie? Dyszel, to taka belka która służy za układ kierowniczy... Rozumiem, że mag wcześniej był cyrkowcem, albo balansowanie po dyszlach to typowa umiejętność każdego nekromanty... Powóz musiał być ogromny skoro taurez mógł z niego wybiec... Bieganie w karocy do łatwych czynności nie należy.
Po co Twoi koledzy rabowali powozy? Mogli sprzedać jeden sztylet, kupić kilka wsi i żyć dostatnio do końca życia.
Postać w kapturze miała twarz typowego Potępionego Maga... tzn jaką? Rozumiem, że wielu już ich widzałeś, ale są tu tacy, którzy nie rozpoznają Potępionego Maga nawet jeśli go spotkają w supermarkecie.
Huk wystrzału, dym, zapach siarki i szamotanie przy ładowaniu... Dobrze, że to wszystko Cię nie zdemakowało...
Kodo zamienione w konie, człowiek druid przywołujący infernusa... O Boże... Może jednak nie powinieneś podawać dalszych szczegółow... Ale napisz "A potem się obudziłem w kałuży rozlanego bimbru... Opowiem Wam jak na prawdę wyglądało moje życie..."
Post #26 15 May 2006, 08:55
No, no tak przerobiłeś moją chistoryjkę, że sie mało co nie posikałem ze śmiechu 😊. Ty nie lubisz wszystkich nowych czy tylko mnie jednego? I jeszcze raz serdecznie przepraszam cię że ugodziłem w twoją godność. Czy wybaczysz mi kiedyś?
Ace
Post #27 15 May 2006, 10:07
Tolkien stworzył krasnoludy? Litości tego typu stworzenia pojawialy sie w legendach czy mitach daaawno temu, jak jeszcze o Tolkienie nikt nie myslal.. on co najwyzej stworzył swoj obraz tej rasy, ktory po prostu przyjal sie mniej wiecej w innych światach Fantasy. Co nie znaczy ze Tolkien ma jakas wylacznosc na ta rase bo nie ma praw autorskich do słowa "dwarf" ani do cech tej rasy ktore sa powielane.. Co nie znaczy ze w kazdym świecie Fantasy musi byc tak jak Tolkien sobie wymyslil,przeciez to jakas bzdura.
Post #28 15 May 2006, 10:07
Ależ kto Ci powiedział, że Cię nie lubie... W żadnym wypadku. Do graczy nic nie mam (chyba, że mi grożą wjazdem na chate heheheheh) ja zajmuję się tylko opisami. Twój może byłby dobry, gdybyś wiedział co nieco o krasnoludach...
Nie ugodziłeś w moją godność... Nie wiem o co chodzi 🤔
Historie przebajerowałeś i tyle... Stała się nielogiczna... jeszcze bardziej. Radzę napisać nową... I nie bazuj na tej.
Poza tym co Ci przerobiłem? Nie zauważyłem niczego...
Post #29 15 May 2006, 12:25
No to dobrze że sie zrozumieliśmy. Czy mógłbyś już nie SPAMować w tym poscie? Jak ci sie nie podoba, to po co jeszcze (juz z dziesiąty raz) komentujesz?
Post #30 15 May 2006, 14:58
QUOTE
No to dobrze że sie zrozumieliśmy. Czy mógłbyś już nie SPAMować w tym poscie? Jak ci sie nie podoba, to po co jeszcze (juz z dziesiąty raz) komentujesz?

Jak do Ciebie nie dociera raz, drugi, trzeci?

A historia do ponownego napisania, a nie do porawy, bo obawiam sie, ze tego poprawic nie idzie...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026