📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 5241
« Wróć do forum  •  26 post(ów) w temacie 1 2 3
Post #21 30 May 2006, 07:36
Datrex jest "lepszy", bo jest mniej wymagający... Hehehe... ale ok.
Powiedzieć Ci jaka jest różnica w tym jak podróżowali?
To jest rodzina handlarzy, kto handluje ten wozi towar.
Podróżowanie na piechotę jest w tym miejscu całkowicie nielogiczne i nieopłacalne. Co za rodzina podróżowałaby ileśtam dni na piechotę z małym dzieckiem?
Podróż raptorami już jest bardziej logiczna. Z tym, że raptory jeśli usłyszałby bestię bo pewnie spłoszone obudziłyby rodzinę. Ewentualnie mogłby ją obronić lub same stać się atakiem potwora... co czywiści również obudziłoby rodzinę dając jej możliwość ucieczki.
Zostaje jeszcze podróż wozem co wydaje mi się najbardziej odpowiednim rozwiązaniem, ale eliminuje ewentualne postoje. Trójka dorosłych może powozić na zmianę.
Do tego podróż z OG do jakiegoś tam miasteczka też nie wiedzie przez pustynię. Po drodze są jakieś osady, farmy czy choćby zajazdy... Mimo wszystko to szlak handlowy.

Zdarzenie, które jest kluczowe dla Twojego opisu jest tak nielogiczne, że wręcz absurdalne. Nie musisz mieć talentu pisarskiego, ale na boga trzeba myśleć o czym sie piesze.
KEt
Post #22 30 May 2006, 09:31
... no tak ja tez nie mam czasu na napisanie hmmm no 10 zdan? jak chcecie mnie zdenerowac to pan Serek robi to pomalu po mistrzowsku

btw tez nie mam czasu.... musze stworzyc cos czego narazie nie potrafie do mojej pracy licencjackiej , siedze codziennie i gapie sie jak wol w skrypty aby niektorym sie lepiej zylo, dumam nad nowymi eventami zeby wam bylo weselej i przyjemniej sie gralo....opisy czytam, poprawiam, czekam na poprawki,uzeram sie z wami, siedze na ircu i konta zakladam, do tego jeszcze pograc trzeba, w chcacie cos pozytecznego zrobic, no i do pracy pojsc ( szkoda ze doba nie jest dluzsza i spac trzea )

I NIECH MI KTOS NIE MOWI ZE NIE MA CZASU

doczekam sie w koncu poprawki czy nadal bedziesz sie migal? nudno sie juz robi
Post #23 30 May 2006, 09:45
Thorsten ja Ciebie zupełnie rozumiem, że nienapisałem tego na 6 😛
Ale wrzuć troche na luz i nie krytykuj aż tak sumiennie. To moja pierwsza praca tego typu nie powinienieś wymagać ode mnie cudów.
Niektórym to sie może baaaaardzo niepodobać nie. 😐
Wiem że chcesz pomóc swoją opinią ale nie aż tak surowo oceniaj bo nikt by nie został przyjęty na server 😛
Uważam że prace zamieszczane tutaj nie powinny zawierać wszystkich szczegółów bo opis tego zajął by miesiące, a żeby to jeszcze się składało w piękną i logiczną całość to można pomażyć o takim wyczynie (a przynajmniej ja). Jeszcze napisz do do jakiegoś pisarza że nie podoba ci się jego książka i ma ją zmienić 😀 Pozatym ty chcesz żeby starający się o konto napisali piękną opowieść o losach równie wspaniale opisanego bohatera. WYMAGANIA które Ty stawiasz SĄ ZA DUŻE !!! 😉 Nie podołam Twoim kryteriom stary. Nie mam talentu do takich żeczy (powtarzam poraz kolejny) i myśle o czym pisze... serio, a przynajmniej sie staram. Nie zrobiłem tego opowiadania tak dla picu i zależy mi na przyjęciu na server. Więc jak byś mógł nie porównój mojego dzieła z pracami zamieszczonymi w wyróżnionych bo to się mija z celem. Każdy powinien być oceniany osobno (przynajmniej w tym wypadku).

Więkrzość osób powiedziała że moja praca sie nadaje... nie właściwie tylko ty jeden oceniłeś moją prace jako denną 😛 Reszcie sie nawet spodobało, powiedzieli że ma błędy ale to nie zbrodnia. Zawsze nawet w poprawionej pracy znajdą się błędy, które jak mniemam zauważysz od razu ! 🙄 Wybacz, że to powiem ale twoją opinie mam naprawde gdzieś 😛 Nie jesteś dla mnie żadym autorytetem i nie zamierzam popraiwać wszystkich błędów jakie znalazłeś bo poprostu nie chce, opowiadanie przeważnie się podoba i to jest dla mnie ważne. 😊

Już sie biore za poprawki KEt 😛
Post #24 30 May 2006, 10:33
OTO POPRAWIONA WERSJA, mam nadzieję że jest leprza od poprzedniej. Jeśli jednak nie, bede nadal starał się ją uleprzyć. To moja pierwsza praca tego typu i jestem zmuszony uczyć się na błędach.

Rasa : Troll
Płeć : Mężczyzna
Imię : Zarkir
Klasa postaci : Łowca
Wygląd : Mocne, giętkie ciało, oczy żółte jak u jastrzębia, długie zielone włosy
Charakter : Wrodzony spryt i odwaga, spokojny i opanowany lecz za zdradę lub zniewagę potrafi się okrutnie zemścić


A więc była to wietrzna jesień...Rodzina prostych, handlarzy wracała z podróży do Orgrimar. Na tą niewielką rodzinęTrolli składało się 2 mężczyzn: Zagzan i jego syn Harri, jedna kobieta i mały troll imieniem Zarkir. Matka nie rozstawała się z dzieckiem o dumnym imieniu nadanym mu przez wielkiego wojownika Orców którego zwali Artega. Bardzo kochała swojego młodszego potomka. Wiedziała, że kiedyś zostanie kimś wielkim więc go strzegła jak oka w głowie. Z jakiegoś dziwnego powodu dało się zauważyć u dziecka zamiłowanie do zwierząt. Również najróżniejsze stworzenia nie obawiały się do niego podejść. Mały troll wykazywał niezwykłe zdolności jak na swój wiek. Był niezwykle sprytny i odważny. Miał mocne, giętkie ciało. Oczy miał żółte, jak u jastrzębia, a to podobieństwo do niego potęgował nadzwyczajny wzrok dziecka. Potrafiło bardzo celnie rzucać i dostrzegać rzeczy z dużej odległości. A najdziwniejsze były jego włosy, miały kolor ostrej zieleni. Było to zadziwiając.
Podróżni strudzeni wielodniową wyprawą, zatrzymali się niedaleko RazorHill. Rozłożyli obóz i rozpalili ognisko by odstraszyć możliwe ataki zwierząt. Ogień służył również w swój najprostszy sposób czyli dając ciepło rodzinie. Niestety czasy były bardzo trudne z powodu panującej suszy. Nasilały się ataki zwierząt z tego powodu, że roślinożerne stworzenia na które normalnie polowały nie miały pożywienia i umierały. Mięsożercy nie mając co jeść atakowali wędrowców w poszukiwaniu jedzenia. Tak więc trolle ułożyły się do snu by odzyskać siły do dalszej podróży. Niestety nieubłagana natura nie oszczędziła ich. Nocne wiatry zgasiły ognisko i wokół obozu zapanowała całkowita ciemność. Nie było nic widać. Dziecko zauważyło wyłaniające się z ciemności ślepia bestii. Zaczęło krzyczeć lecz zmęczeni rodzice spali jak kamień i nie słyszeli dziecka. Na jego oczach bestia w mgnieniu oka zabiła matkę, a jej krzyki obudziły resztę rodziny Ojciec wraz z synem starali się odpędzić bestię, lecz ona prawdopodobnie z wielkiego głodu, nie chciała ominąć okazji posiłku i nie chciała odejść. Zarkir widział tylko złote ślepia i słyszał krzyki swojego brata który właśnie został zabity. Zagzan zdołał zranić i tym samym odpędzić to co ich zaatakowało. Niestety nie wyszedł z walki zdrowy. Odniósł ciężkie rany, kwestią czasu było wykrwawienie się na śmierć. Gdy nastał ranek i zaczęło się rozjaśniać dziecko nadal patrzyło niemo na ciała martwej rodziny. Na szczęście a może na nieszczęście wojska Ludzi którzy wkroczyli na teren Kalimdoru znalazły Zarkir’a i zrobiły z niego niewolnika. Wtedy poznał rasę ludzką i ich okrucieństwo. Dziecko przeżyło lecz dostało się w niewolę.
Dzięki swojemu wrodzonemu sprytowi i odwadze Zarkir znalazł plan jak uciec z obozu odrażających ludzi. Chłopak zaganiany był do ciężkiej pracy w kuźni, początkowo tylko pomagał nosząć to i owo dla kowali, lecz po pewnym czasie jeden z kowali chciał sprawdzić czy trolle są inteligentne i czy można je czegoś nauczyć. Zarkir spędzał następne dnie patrząc jak kował tworzy kraty i inne przedmioty. Po pewnym czasie przestał się bać kowala i podchodził trochę bliżej do niego. Człowiek widząc że dziecko nie boi się postanowił spróbować nauczyć go sztuki wykuwania broni i narzędzi z metalu. Kolejne dnie mijały na oswajaniu przez Zarkir’a podstaw kowalstwa. Mężczyzna widząc że dziecko nie jest dzikie dał mu leprze ubranie i zbudował mu drewniany schron. Chłopak był wdzięczny lecz i tak nie zmienił stosunku do ludzi. Zarkir ciągle doskonalił umiejętności w sztuce kowalstwa. Po pewnym czasie człowiek nabrał pewnego zaufania do trolla i nie pilnował go jak uprzednio. Pozwalano mu teraz na trochę więcej swobody. Niektórzy przestali traktować go jako dzikiego i brutalnego stwora. Nauczono go tworzyć ostrą broń. Zdjęto z niego łańcuchy które dotychczas miał na sobie przez cały czas aby zapobiec ucieczce. Gdy Zarkir wykuł swój pierwszy miecz pozwolono mu go zabrać do swojego schronu by go naostrzył. Kowal nie domyślił się że chłopak może się dzięki niemu uwolnić. Troll dzięki nabytym umiejętnościom naostrzył miecz i zaczął niszczyć grube drewniane ściany. Wiedział że za jedną noc nie zdoła się uwolnić lecz się nie przyjmował. Jedną z jego wspaniałych cech była cierpliwość i spokój. Minęły kolejne dnie na pracy w kuźni. Noce spędzał dłubiąc swoim mieczem dziurę w ścianie. Gdy w końcu zostało mu około centymetra do uwolnienia się przestał. Musiał znaleźć odpowiednią chwilę na ucieczkę. Miał szczęście ponieważ następnej nocy ludzie urządzili sobie wielką ucztę, a jego zamknęli jak codziennie w jego celi i nie zwracali uwagi na Zarkira. Troll uwolnił się i uciekł. Nie wiedział gdzie powinien uciekać więc poszedł prosto przed siebie. Był to błąd ponieważ nie wiedział co go może czekać tam gdzie się udaje. Dziecko podróżowało samotnie po lasach na tyle długo, żywiąc się jagodami i czym tylko mogło, że wychudło, straciło część zmysłów z powodu osamotnienia i wycieńczenia. Zarkir’a na skraju śmierci leżącego na polanie w lesie znalazł samotny myśliwy. Zaopiekował się dzieckiem lecz w zamian oczekiwał od niego pomocy we wszystkim czego będzie żądał. Zarkir uczył się w używania łuków, jednoręcznych toporków i tarczy. Dni mijały na szkoleniu i poznawaniu typów bestii i zwierząt oraz ich zachowania. Wkrótce chłopiec wyrósł na doskonałego, mężnego i honorowego myśliwego. Żył w zgodzie z naturą, lecz nie zapomniał ataku na jego rodzinę. Wciąż jego głównym celem w życiu było odnalezienie bestii przez którą tyle musiał przeżyć i wycierpieć. Stary myśliwy który zaopiekował się Zarkir’em kazał nazywać siebie Mistrzem Darkstar. Nigdy nie wpuszczał chłopca do pewnego pokoju w chacie. Kategorycznie zabronił mu tam wstępu. Chłopiec kierowany ciekawością co też może skrywać ta izba wszedł do niej. Jego oczom ukazał się wielki pokój, w którym zauważył wspaniałą mocną, mailową zbroje. Patrząc na nią wydawało się że powinien być ubrany w nią jakiś legendarny wojownik. Aż emanowała nieznaną energią. Hełm znajdujący się na podeście przerażał swoim wyglądem. Było to dzieło mistrzowskie dzieło jakiegoś kowala. W ogromnej gablocie leżał potężny, piękny ozdobiony runami łuk wraz ze zdobionym szlachetnymi kamieniami jednoręcznym toporkiem. Jego ostrze jaśniało zadziwiającą czerwoną poświatą. Można by się spodziewać że jego właściciel zwyciężył nim wiele walk i zadał tyle ciosów że stal przybrała „krwisty” kolor. Tarcza wisząca na ścianie dopełniała cały strój. Nie była zrobiona z metalu. Wytworzono ją z jakiegoś zielonego minerału. Nie była w żaden sposób ozdobiona, jeśli nie liczyć czarnej obwódki tarczy i zmieniającego kolor znaku na środku tarczy. Zarkir uznał że nie powinien niczego dotykać ponieważ nie zna ani właściwości ani mocy ukrytych w tych przedmiotach. Szczególnie bał się dotknąć łuku. Wydawało się że runy wyryte na jego drzewcu dają mu życie. Ten komplet składający się ze zbroi, dwóch broni i tarczy był wymarzonym wręcz ekwipunkiem dla każdego myśliwego. W chwili gdy Zarkir skończył przyglądać się łukowi dostrzegł małą złotą szkatułkę leżącą na półce wydrążonej w ścianie. Na jej wieku wyryty był symboliczny obraz smoka. Zarkir nie mógł się powstrzymać i otworzył pudełko. Jego oczom ukazała się rzecz której nigdy nie spodziewał się zobaczyć. Była to łuska najgroźniejszej znanej mu bestii o której czytał w księgach swojego mistrza. Tą bestią była smoczyca, którą nazwano Onyxia. Dowiedział się wtedy że wielu śmiałków próbowało ją zgładzić lecz jak dotąd żadnemu się nie udało. Nagle do komnaty wszedł mistrz Darkstar.
Chłopak dorównujący już wzrostem i budową ciała nauczycielowi przestraszył się. Ukłonił się przed mistrzem głęboko i przeprosił za to że wbrew jego zakazowi wszedł do tej komnaty. Lecz nauczyciel nie wyglądał na rozgniewanego. Był wręcz zadowolony. Zarkir spojrzał ze zdumieniem na oblicze swojego pana i był na tyle śmiał, że zapytał czemu się nie rozgniewał z powodu złamania jego rozkazu. Mistrz opowiedział mu o jego historii i przygodach. Okazało się że jest legendarnym myśliwym, do którego należy zbroja oraz bronie znajdujące się w tej konacie. Dowiedział się również że te przedmioty są dziełem pradawnej istoty która stworzyła je dla niego z nieznanego powodu. Jego nauczyciel jako jedyny zdołał przy pomocy tej zbroi i łuku zranić Onyxię i ujść z życiem. Na dowód swojego męstwa zabrał ze sobą łuskę smoczych. Opowiedział mu również o przepowiedni którą dostał od starego mędrca. Zawierała ona informację o tym że ta zbroja jest przeznaczona tylko największym wojownikom i jeśli ktoś nie jest jej godzien nie powinien jej dotykać jeśli nie chce zginąć w śmiertelnych katuszach. Darkstar postanowił czekać na następnego który będzie godzien tej zbroi i broni. Zamknął przedmioty w komnacie i rzucił na nią zaklęcie. Magiczną barierę mógł przejść tylko jedna żyjąca istota. Wybraniec otrzyma tą zbroję na własność i będzie miał obowiązek przekazania jej następnemu wojownikowi godnemu jej odziania. Zarkir zdumiał się że to właśnie on został wybrany spośród tylu istot. Jednak mistrz powiedział mu że jeszcze nie jest na tyle rozwinięty by ją odziać. Obiecał mu że otrzyma ją gdy udowodni że jest godzien. Uczeń Darkstara postanowił trenować i nabierać doświadczenia by być godnym. Lecz nie zdobędziesz należytego doświadczenia strzelając do królików. Zarkir uznał ze to czas by opuścić mistrza i wybrać się w podróż decydującą o jego życiu. Mistrz zezwolił na opuszczenie go i obiecał że będzie czekał na jego powrót. Zarkir ostatni raz rzucił okiem na magiczne przedmioty, zebrał przedmioty potrzebne do podróży i odszedł.

THE END 😛
Post #25 30 May 2006, 12:12
1. Nie nazywaj przepisanej historii poprawioną, teraz opis ucieczki jest jeszcze bardziej niemożliwy niż wtedy... Dlaczego ludzie nie uczą schwytanych małp odpalać głowic jądrowych? Przecież mogliby sprawdzić czy sa inteligentne... Reszta B.Z.
2. Baw się dobrze KEt, ja nie mam sił do tego kolesia. Nie będę mu nic tłumaczyć bo sie offtop zrobi 🙂
Post #26 30 May 2006, 12:32
To nie jest pzepisana Historia !
Jak Ci sie nie podoba to mam to gdzieś. Wogóle wydaje mi sie że lubisz tylko własne prace, od reszty chcesz żeby pisali prace godne nobla, a to przecież niemożliwe.
Reszcie sie podobało moje opowiadanko (nie mówie że całkowicie, ale sie nie czepiali aż tak).
Mam nadzieje, że KEt uzna, że sie nadaje 😛

Ja myśle że i Ciebie mogli by nauczyć robić miecze.
Trolle są bardziej inteligentne od małp, a po za tym chyba łatwiej wydłubać dziure w drewnie niż ci sie wydaje.
Co miałem napisać niby ? Że przyszła watacha wojowników orców z OG i wytępiła cały garnizon ludzi ? To by było niewiarygodne ! A może sami wypuscili trolla bo im sie znudził jako maskotka ?

No i zbanować powinni raczej Ciebie bo utrudniasz wszystkim życie...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026