|
Post #1
14 Jun 2006, 20:11
Wiec na samym poczatku pragne podkreslic ze niemusicie tego czytac
i jezeli sie zgubicie w pewnym momencie to sie nie dziwcie zaczynajac to pisac , mysle ze sam niewiele z tego zrozumie Wiec tak ... za gorami za lasami zyl Ork Zwal sie Orqu , tak po dziadku ktory zwal sie Porqu no ale mniejsza z tym , moze bedzie to mialo jakies znaczenie a moze nie , niewiem Wiec nasz Orqu z rodziny wywozacej sie z okolic Miasta zwanego SunRock Taaaaa SunRock to piekne miasto Nawet jest tam Elfka , jej oczy plona krwia ale mniejsza z tym Orqu u mial jednego pecha , mianowicie niemial szczescie , czyli mial pecha Ciezko mu sie dogadywalo z niektorymi osobami , a w szczegolnosci tutejszym szamanem ktory czesto go wyklinal . Kiedys staral sie on oswoic Wilka nad rzeka . jednak wrocil do domu z pogryziona reka i na tym sie skonczyla zabawa Nikt nei pokladal w nim zadnych nadzieji Jednak gdyby mialo tak byc to bym o nim nie pisac Wiec pewnego slonecznego dnia nad slonecznym miasteczkiem Zerwal sie duuuzy wiatr Witr byl tak silny ze powyrywal wszstkie wkwiatki jego mamie Korqurce Jednak syn byl dzielny i madry postanowil odnalesc wszystki zaginione kwatki o ktorych mowila mu mama a byl to jeden tulipan , trzy stokrotki i dwie roze ( error 132 😀 kwiatki ) Syn czym predzej zalozyl plecak w ktory wlozyl topor widomo - po co mu topor jak idze szukac zielska jak to po co ?? bezie zabijal dla zielska ! Wziol troche prowiantu , i jak sie pewnie domyslacie ruszyl Dreptal i dreptal na wschod bo tam wial wiatr Ss zedl dosyc zybko , mial cichobiegi ktore zrobil mu wujek - szewc no ale ni o buty sie rozchodzi Wiec idac szybko tym szybciej sie zmeczyl Siadl pod pierwszym lepszym drzewem i zobaczyl do plecaka Oczywiscie chcial cos zjesc i sie napic Wyciagnac kawalek miesa ii i i i i i mial dylemat Piwo czy sok ?? hmmm wybral sok , no i dobrze bo nie wiem co by sie stalo jak by wybral cos innego Ale co to , zobaczyl mala skrzynke a w niej troche zielonych lisci hmm co to jest aaa nie wiem - schowal do plecaka Po czasie zapadl mroczny wieczor a jemu zrobilo sie zimno kurrrr ... albo cos rozpale albo nie wiem .. hm wiem ! zamarzne ... ehhh no ale co , stal pod drzewem 😀 wiec pozbieral suche galazki i rozpalil z nich ognisko no to teraz bezie faaajnie zdaleka od domu rodzicow NO TO MAM WOLNA REKE jeszcze raz wyciagnac tajemnicze ziolne ziele nie wiedzac co to jest powachal .. WOW ! ale fajnie pachnie , co to kurcze jest hmmm moze moze majeranek .. niee .... A tu nagle suk Pruk RZASK cos polamalo galazke w lesie Wiec O rqu polozy tajemnicze ziele kolo ogniska zlapal za palacy sie kawalek drewna i czym pradzej zacza sie ogladac aaaaa tu zawialo .... ten sam wiatr co niegdys zwial mamie kwiatki o NIE zabierze mi moje Tajemnicze Ziolo ! Ale wiatr byl na tyle lekki ze powoli spychal Ziele do ogniska Przestraszony Orqu niecodzienna sytuacja w nerwach zacza sie szybciej rozgladac Slyszal coraz wiecej dziwnych dziwekow ... a ziolo bylo coraz blizej ogniska Orqu nie wiedzial co mil robic , w jego oczach zawital stracha a w sercu adrelanina Powiedzial do siebie - ORQU , ORQU !!! Co robimy ORQU CO robimy Orqu ni byl zwyklym orkim , lubi gadac sam d o siebie . - Wiem !! krzykna a jego glowie pojawila sie iskierka nadzieji - Podpale las , przepedze zwierzeta i w tym momencie wrzucil kawalek drewna do lasu Jak sie domyslacie siegna po drugi , ale co to uu Tajemnicze Ziele w ognisku hmm leci jakis bialy dym TO DOBRY ZNAK pomyslal ale nagle uslyszal chyba dzikiego niedzwiedzia o kurcze ..,, ja mam gdzies takie " dobre " znaki Bylo juz puzno , powoli zaczynalo mu sie robic slabo i tak lekko przed oczami tak jakos smieszniej a on sam jakis taki jak z waty siadl przy ognisku i powiedzial sam do siebie - Orqu jakas bestia chce cie wchamac a ty nie uciekasz - a bo jak mam uciekac . Sam sobie odopowiedzia l - Niechce mi sie . Szybko stwierdzi I krzykna w niebo pelne gwiaz . - Co mam robic , CO MAM ROBIC . Niebo poli dziwnie wirowalo a drzewa sie kolysaly . Ognisko jakos dziwnie plonelo .... tak jakos wysoko i mocno Na nic nieczekajac krzykna w nibo glosy - Powiedz mi co mam robic ORQU Nagle odezwal sie z nieba dziwny glos - Uzyj sily , jest w tobie - ORQU TO TY ?? spytal Orqu Nieeee. cos ty oglupl do reszty , ty jests Orqu . odpowiedzial glos - Wiec kim jestes ty ! . Spytal - ja jestem Orquryj , twoj pra pra pra pra DZIDEK - Dziadzia ! odrzekl orqu - no powiezmy .. ! Odrzekl zbulwersowany Orquryj . - Wiec co mam robic - idz za glosem serca . Odrzekl glos z nieba - ale ja nie chce nigdzie isc ,wszystko sie buja i jst fajnie , po co to zmieniac - no racja ale uzyj glosu serca . Wten zjawil sie wczesniej spominany niedzwiedz !! WHRRAAAAAA . "powiezial " niedzwiedz - bBlAAaaaAAAA! a . Odrzekl Orqu - no i zrobilem cos z glosem serca co mam robic teraz - idzzzz za glossssemmmm serrrrr...... . Glos jak by " zgasl " |
|
Post #2
14 Jun 2006, 20:12
Sera ?? cos mu sie pokrecilo , pewnie znou niejadl sniadania
- oooo Nieziwedz cotam u Ciebie ! - WHAARAAAAAAA ! - o chyba Cie w domu bija , ale sluchaj .... - WHAAAAAAAAAA - nieco przestraszony i zamulony orqu niepewnie cofal sie w strone swiatla ktore padalo z ogniska . Niedzwiedz nie odpuszcza idzie za nim i caly czas sie " drze " ..... wten podroz do ogniska ie konczy bo Orqu czolga sie juz kolo niego , I wtedy zawial wiatr , znowu z zachodzu . prosto na niedzwiedzia .... bialy dym polecial na niedzwiedzia i na Orqua - Ej wilku , nie wiez gdzie sie podzial klapouchy niedzwiedz ?? - whaabuhee - odrzekl niedziwedz - sluchaj mnie wilku , stal u taki no .. brazowy , falujacy niedziwedz . Wyzedl on z tego drzewa na wodzie ... takskad mowil moj dzidzia Niedzwiedz popatrzal na nigo nieco przymknietymi oczami - nie widziales , alesluchaj wilku skoro niem aniedzwidzia a jest ty to moe pogadamy wiesz noc dluga ciemna a ja sam , ty sam . Pogadamy troche - bu bu bu brru . Odparl niedziwec , cokolwiek to mialo znaczyc , niezabrzmial o groznie . Siadaj przy ognisku Tu panuje dobra atmoswera - Wiec sluchaj mnie , ja tu jestem bo szukam kwiatkow taki jakies dziwne kwaiki mojej mamy nie widziales ?? Nidzwiedz nic ni odparl - hmm malomowny jestes , ale wiesz co moj Dzidzia mowil zebym cos z serm zrobil , to moze przekasisz . Chcac , czy niechcac ze strony niezwiedzia , Orqu wepchal mu ser do paszczy ooo widzisz teraz lepiej wygladasz , jak taki rasowy Wilku . - Kurcze dym cos nieleci ... hmmm dosypiemy troche Magicznego Ziola sypna jeszcze garsc - Hmm widze ze dalej nic nei mowisz , ale co moze niedzwiedz byzemnabardziej pogadal , wy wilki jestecie takie malomowne . A te drzewa , ale dmucha , cos sie chwieja , to tenzakichany wiat .... poczekamy do rana moze przejdzie I oparl sie o misia zasypiajac . Wstal rano opierajac sie juz na ziemi . otworzyl oczy i co zobaczyl NIEDZIWIEDZ !! ktory trzymal paszcze jakies 10 sm nad jego glowa i wygladal jak by nimal sie nieudalil resztaki sera . - ooo KUr.... ! NIEDZIWEDZ ale niemal gdzieuciekac bo niedziwedz na nim siedzial . Obok niego jeszcze lekko jaralo sie ognisko . Niedzwiedz jak by mial toche czerwone oczy i byl jakis .. ehh niepsokojny zacza morda wachac w plecaku , ktory orqu szybko zabral . wyja ser .. moz sera ... Slimak slimak wystaw rogi ..... GRRRR !!!! - no dobra to moze - moze - Wino GRRRRRRRRAAAAA !!! - hmm co ja tu tam . I zacza wyciagac Woda , Ser , Magiczne Ziolo , amulet dzidka , kozula na zmiane , siekierka . - ne no niedziwdz sluchaj mnie .... A niedziwdz znikno jak sie okazalo wpychal pyskiem ziolo doognika - AAAAA odrzekl orqu wiec to takie trele fere . Szybkopozbieral opal itroche bardziej rozpalili ogniko , kiedy uniusl sie dym Orqu posatnoil nawiazac kontakt ze zwierzakiem - wiec tak sluchaj Wilku ,,, przypominasz mi troche niedzwiedzia ktory mi wczorajgdzies uciekl ale co .... - no Nic wiec Sera chyba niechcesz - to wiesz co moze ,,, pujdziesz ze mna szukac kwiatkow mojejmamy - ona ma rozne Ziola Po ostatnim wyrazie nieziwedz jak by go powoli zacza rozumiec - Ziloa , ale nei wiem po co one jej sa Nie czekajac zacza zakladac na plecy plecak Orqu' o w i Sam wzia w pysk kawalem drewna z ogniska z ktorego najbardziej lecial bialy dym , i stana naprzeciko jego Orqu na to - ooo troche biala mgla nas zalala i jakos tak dziwnie mieko no ale co , Ziolo czeka Zgodnie ruszyli wdroge a Orqu spostrzegl ze cos ma nogi jak z waty. po 15 metrach klekl na kolana ipopatrzal w niebo . Zobaczyl tak pra pra pra dzidka szybko i nergicznie , z lekko wykrzywionym tonem krzykna - DZIADZIA ! - dziadzia .... uznajmy ze zidzia jestesm - Widzisz to dzisiaj oswoiles swoja pierwsza bestie bedzie Ci ona sluzyc az po kres swoich dni .... - Ja , ja ja JA ! OSWOILEM .... - tak a twoj niedziedz , jest dzielny , ale mussz go jakos nazwac . w tej wili dzidzia zacza znikac ... Ale naszczecie w pore podszedl do Orqu' a nedzwiedz z bialym dymem . Orqu szybko zobaczyl dzidzia ! - taaa musisz go jakos nazwac , i pamietaj podazaj za serca sladem a ni przykladem Orqu spojrzal na swojego niedzwiedzia ktory bardziej mu przypominal qilka i zekl - Sluchaj wilku musze Cie jakos nazwac - raz jestes wilku raz jedzwiedz , ale czesciejwilku - Wiec nazwe Cie WilQu , bedzie cos z naszeh rodzinki Niedziwedz poparzal sie na niego czerwonymi oczami, ktore byluy nieco jakby zamgla i pokiwal glowo jakby chcial powiedziec tak ! To teraz sie naprawde rozumiemy Pomyslal orqu i ruszyli dalej idac w swiat na wschod |
|
Post #3
14 Jun 2006, 20:27
pisalem w 2 postybo wjednym wyskakiwal error : D
|
|
Post #4
14 Jun 2006, 20:48
Chlopie czy ty wiesz co to jest word ??
|
|
Post #5
14 Jun 2006, 20:54
oo stary siepogubile czy jestm w rpg czy realu ale mozna sie posmiac:D
Ps poco to pisales robisz nowa postac? |
|
Post #6
14 Jun 2006, 21:30
Tak mi sie cos wkrecilo
Nudddda na 99 % nie wiem co robic , wokol mnie dym wiec pomyslalem ze napisze cos i zaczelem pisac bzdury , o ile mozna to tak nazwac , jedyne czego sie balem to ze wkurze / rozsmiesze GM ale chyba niechce im sie tego czytac 4 misiek Misiek napisalem nie musisz tego czytac z mysla o takich co pwiedza to co ty , bylem akie rejechany ze niechcialo mi nie nawet W o W a od palic p s niemyslalem ze ktos sie bedzie z tego smial ale spox |
|
Post #7
15 Jun 2006, 00:43
Skoro masz pisac bzdury najlepiej nie pisz po co zasmiecac forum
|
|
Post #8
15 Jun 2006, 06:30
Misiek WYJDZ
Niemasz juz i mi nic do poiwedzenia , a ja nie chce Cie wiecej sluchac Wyjdz Pisze co chce i widzisz ktos to przeczytal ale ty nie potrafisz napisac cos pozytywnego tylko umisz sie przypier****c , nie pisz nic nigdzie w moich tematach taka prozba Uznaj ze na moje tematy masz takiego bana Prosze GM o wywalenie jego postow i tego mojego |
|
Post #9
15 Jun 2006, 07:21
QUOTE Prosze GM o wywalenie jego postow i tego mojego I co jeszcze? Gwiazdki z nieba? Owszem, cos nalezy wywalic... Ciebi... znaczy twoj post. Ja tego nie skomentuje. Czasem na skrzynke pocztowa dostaje ciekawszy spam. |
|
Post #10
15 Jun 2006, 07:46
Spokojnie! Nauczcie się dwóch rzeczy:
1) Kulturalnej krytyki. Nie mam na myśli konstruktywnej, bo od tego jest pani od polskiego, ale pozbawionej wulgaryzmów, zbędnych docinków i ironii. Można delikatniej, a na pewno z większą klasą dać do zrozumienia, że nam sie nie podoba. 2) Przyjmować krytykę. Nie każdemu nasza praca musi się podobać. Ba! ona może podobać się tylko wybranym, większość może odebrać ją w sposób zdecydowanie negatywny. Ale ludzie są okrutni, a potwory i krtycy to z reguły ta sama para kaloszy, więc musimy sie do nich przywyczaić. I nie powinniśmy reagować na ich słowa krzykiem, wrzaskiem i obrażaniem. Ma prawo im sie nie podobać, a forum jest po to, by opinie wyrażać. Po to zamieszczamy opowiadanie w jakże publicznym internecie, by usłyszeć jakie zdanie o nim mają inni ludzie. I bądźmy na to gotowi! Reasumując: jesteście siebie warci. Tylko że obie strony powinny chyba nieco zmienić swoje podejście... |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |